Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Lekomanką jest uzależniona kobieta w wieku…

Niejeden prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień zajmuje się terapią lekomanów. Są też terapie dla uzależnionych kobiet lekomanek. Wszystkie te osoby pogrążone w nałogu lekomanii zmagają się z problemem, który charakteryzuje się…

  • uzależnieniem od leków jako formą toksykomanii, będącej nadmiernym, systematycznym albo okresowym przyjmowaniem substancji wpływających szkodliwie na organizm człowieka. Z kolei samo uzależnienie od leków polega na przymusie zażywania leku w celu doznania efektu fizycznego i psychicznego. Leki są przyjmowane przez lekomanki i lekomanów najczęściej po to, aby uniknąć nieprzyjemnych doznań związanych z nieprzyjęciem lekarstwa. Takim nieprzyjemnym doznaniem może być na przykład ból głowy lub bezsenność.
  • przyjmowaniem coraz większych dawek leku w celu osiągnięcia pożądanego skutku

Lekomania – co będzie, gdy odstawisz leki?

Poza tym prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień praktykujący leczenie owego nałogu wyróżnia kilka typów lekomanii. Jest więc typ morfinowy, kokainowy, amfetaminowy, khat czy typ uzależnienia od substancji halucynogennych.

O lekomanii warto też wiedzieć to, że powoduje tzw. przestrojenie czynności somatycznych oraz psychicznych. Owa rewolucja w organizmie jest na tyle duża, że odstawienie leku skutkuje takim zaburzeniami czynności organizmu jak…

  • problemy z oddychaniem
  • kłopoty z pracą serca
  • dolegliwościami układu pokarmowego

Samotna, uzależniona kobieta po 50-tce

Niestety, problem lekomanii jest często lekceważony. Wiele poważniej traktowane są inne formy uzależnienia, jak alkoholizm czy narkomania. Często aplikowanie leków kojarzymy bowiem z dbaniem o zdrowie. Tymczasem specjaliści od uzależnień alarmują, iż niebezpieczne może być nawet branie suplementów.

Specjaliści dodają również, że lekomania dotyka zwłaszcza osób starszych. Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi lekomanii jest również płeć oraz relacje z innymi. Lekomania jest więc uzależnieniem charakterystycznym dla…

  • kobiet po 50 roku życia
  • osób samotnych

Można więc powiedzieć, że lekomania jest dla niektórych ludzi antidotum na samotność. Co ciekawe, do gwiazd, które zmagały się w problemem lekomanii należą: Kim Kardashian, Macaulay Culkin, Courtney Love, Demi Moore, Winona Ryder.

Starsi ludzie – lekomania a reklama

Nic dziwnego, że osoby starsze mają problem z uzależnieniem leków. W końcu to oni zmagają się najczęściej z różnymi chorobami. Wraz z wiekiem coraz bardziej oswajamy się z codzienną porcją leków.

Poza tym reklamy adresowane do osób starszych pokazują, że lek jest antidotum na wiele schorzeń, a nawet na wiele problemów życia codziennego. Stąd w aptekach pojawiają się nawet specjalne organizery do leków pozwalające podzielić dawki w ciągu dnia oraz w ciągu tygodnia. Trzeba jednak przyznać, że wiele leków jest nam po prostu potrzebnych.

Paradoks – leki, które wpędzają w chorobę

Paradoksem jest jednak to, że w efekcie przyjmowania różnych leków, które mają przecież ratować nam zdrowie, starsi ludzie wpadają w sidła innej choroby, zwanej lekomanią. Specjaliści od uzależnień twierdzą, że często pierwszym krokiem do lekomanii jest sięganie po leki dostępne bez recepty. Takie leki mają oczywiście ulotkę informacyjną przestrzegającą przed skutkami ubocznymi, lecz warto przecież zauważyć, że starsi ludzie mają niestety problem z odczytaniem drobnego druku z powodu pogorszenia wzroku.

Poza tym owe ulotki pisane są często specjalistycznym językiem. Dlatego wiele starszych ludzi informację o lekach czerpie z reklam, co jest bardzo destrukcyjne, ponieważ reklamy często wprowadzają w błąd, manipulują, opierają się na szkodliwych stereotypach i kierują się chęcią zysku, a nie pomocy.

Prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień pełen lekomanów

Lekomanię powoduje też to, że często bierzemy leki profilaktycznie. Tymczasem bez wielu tabletek moglibyśmy sobie spokojnie dać radę. Nawet grypa nie wymaga faszerowania się lekami, gdyż – jak wiemy – katar nie leczony i leczony trwa siedem dni. Zamiast faszerować się różnego rodzaju lekami na grypę, lepiej jest się przede wszystkim wyspać.

Nie mówiąc o tym, że nie powinno się łączyć leków określonego typu. Niektóre leki zmniejszają bowiem przyswajanie innych. Poza tym łączenie niektórych leków może być niebezpieczne dla zdrowia. Niejeden prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień pełen jest nałogowców, którzy zniszczyli swoje zdrowie, nie zwracając uwagi na to, w jakiej konfiguracji aplikują lekarstwa.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Czym jest uzależnienie?

Ośrodek terapii leczenia uzależnień skupia u siebie osoby borykające się z różnymi nałogami – zarówno uzależnieniami od substancji jak i uzależnieniami behawioralnymi. Warto jednak zaznaczyć, że zarówno kobieca narkomania jak i kobiecy alkoholizm czy uzależnienie od zakupów mają wspólny mianownik. Problemem jest samo uzależnienie.

Nawet nie liczy się to, czy pijesz wódkę czy wino, bo alkoholizm to alkoholizm. Tak jak uzależnienie to uzależnienie, czyli nabyty stan zaburzenia zdrowia psychicznego cechujący się przymusem…

  • wykonywania jakiejś czynności – nałogi behawioralne
  • zażywania określonej substancji psychoaktywnej – narkomania, alkoholizm

Przymus ten może mieć formę okresową lub stałą.

Ciekawostka – nie wszystko to, co sprawia nam przyjemność jest uzależnieniem. Kryterium granicznym jest to, czy utraciliśmy kontrolę nad tym, co robimy. Możemy więc pić wino do kolacji tak długo, dopóki nie regulujemy nimi swoich emocji i dopóki będziemy w stanie powiedzieć sobie w danym momencie stop.

Od czego można się uzależnić?

Najpopularniejsze nałogi to oczywiście alkoholizm i narkomania, czyli uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Inne substancje uzależniające to nikotyna, leki nasenne, sterydy i benzodiazepiny – grupa leków psychotropowych. Można się również uzależnić od danego zachowania, na przykład od zakupów.

Ciekawostka – niejeden ośrodek terapii leczenia uzależnień gości u siebie osoby uzależnione nie tylko od standardowej narkomanii czy nawet zakupoholizmu, ale od…

  • chodzenia na śluby
  • picia ludzkiej krwi
  • kłamania
  • wybielania zębów
  • noszenia peruk
  • operacji plastycznych
  • tatuaży
  • jedzenia popiołu z papierosów
  • odurzania się dezodorantami
  • jedzenia konkretnych produktów produktów

Uzależnienie fizjologiczne a psychiczne

Jak wcześniej wspominaliśmy, nałogi niejedno ma imię. Dzielą się na uzależnienia psychiczne i fizjologiczne. Te pierwsze cechują się m.in. osłabieniem woli, kompulsywną konsumpcją kosztem zdrowa, obsesyjnymi natręctwami myślowymi, samooszukiwaniem i usprawiedliwianiem się, fizycznym wyniszczeniem, wzrostem tolerancji na działanie danego środka.

Z kole uzależnienie fizjologiczne polega na nabytej potrzebie zażywania jakiejś substancji, odczuwanej jako dolegliwość fizyczna, na przykład drżenie mięśni, ból czy bezsenność. Nie dostarczenie danej substancji do organizmu skutkuje wystąpieniem zespołu abstynencyjnego – w leczeniu uzależnień fizjologicznych konieczna jest detoksykacja, czyli odtrucie.

Ciekawostka – leczenie uzależnień psychicznych zależy przede wszystkim od motywacji osoby uzależnionej. Często osoba pogrążona w nałogu podejmuje decyzje rezygnacji ze środka czy zachowania uzależniającego, ale jednocześnie nie może tej decyzji zrealizować. Działa tutaj również skomplikowany system mechanizmów obronnych, takich jak wyparcie czy tłumienie. Szczególnie interesujące są moralne mechanizmy obronne, takie jak racjonalizacja (np. tłumaczenie, że alkohol służy wenie twórczej), eufemizmy (nazywanie czynu nałogowego bardziej elegancką nazwą), czy porównanie np. swojego alkoholizmu do jeszcze gorszych czynów innej osoby.

Jakie są objawy uzależnienia?

Wiadomo, że leczenie uzależnień dobrze jest zacząć od ważnej decyzji – od odwiedzenia ośrodka terapii leczenia uzależnień. Jednak po czym poznać, że jest się uzależnionym?

Oto 7 głównych objawów uzależnienia:

  1. Twoje zachowanie staje się nawykowe
  2. Sięgasz po alkohol, narkotyki lub chodzisz na zakupy, grasz w gry regularnie i często.
  3. Twój kontakt z nałogiem ma charakter kompulsywny, czyli na przykład sięgasz po czekoladę w sposób niekontrolowany i kiedy jesteś smutna lub samotna.
  4. Trudno jest Ci zaprzestać picia alkoholu czy kupowania.
  5. Po odstawieniu (np. piwa), dopada Cię zespół abstynencyjny, czyli na przykład drażliwość czy drżenie mięśni.
  6. Czujesz wewnętrzny przymus, aby zażyć substancję psychoaktywną lub iść na zakupy.
  7. Picie lub wykonywanie danej czynności zabiera Ci znaczną część czasu i trudno jest Ci to graniczyć.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Leczenie uzależnień od zachowań a leczenie narkomanii

Czy narkomania jest tak samo niebezpieczna dla zdrowia jak uzależnienie od korzystania z internetu czy nałóg hazardowy? Zobaczcie, jaka jest różnica między alkoholizmem kobiet, kobiecą narkomanią a uzależnieniami behawioralnymi.

Co to są zaburzenia behawioralne?

Uzależnienia behawioralne to zaburzenia związane z niekontrolowanym wykonywanie czynności. Leczenie uzależnień behawioralnych, w odróżnieniu od leczenia alkoholizmu czy leczenia narkomanii nie polega więc na niekontrolowanym przyjmowaniu substancji psychoaktywnych.

Magdalena Rowicka, autorka książki pt. Uzależnienia behawioralne. Profilaktyka i terapia odróżnia nałogi behawioralne od zachowań problemowych lub ryzykownych, do których zalicza porzucanie szkoły. Do nałogów behawioralnych zalicza, poza hazardem, między innymi zachowania przystosowawcze (kompulsywne uprawianie ćwiczeń fizycznych, kompulsywne robienie zakupów), zaburzenie związane z korzystaniem z internetu i z graniem w gry internetowe.

Jakie są kryteria nałogów behawioralnych?

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wyróżnia następujące kryteria behawioralnych nałogów:

  • tolerancja – rosnące zapotrzebowanie na dane zachowanie,
  • zaabsorbowanie – jedno zachowanie (np. zakupy czy surfowanie po sieci internetowej) dominuje nad pozostałymi,
  • nawrot – tendencja do powracania do podobnych wzorców po okresach abstynencji
  • modyfikacja nastroju – afekt jako mechanizm radzenia sobie z negatywnym nastrojem,
  • symptomy odstawienne – w przypadku nie wykonania jakiegoś zachowania pojawia się złość, smutek, poirytowanie lub drżenie rąk
  • konflikt – dysonans pomiędzy osobą a jej otoczeniem (konflikt interpersonalny), pomiędzy osobą a jej innymi działaniami, np. pracą, nauką czy hobby i konflikt intra-psychiczny polegający na doświadczaniu negatywnych emocji na skutek zaangażowania się w daną aktywność (może to być na przykład subiektywne odczucie utraty kontroli)

Ośrodki zamknięte leczenia uzależnień pełne są pacjentów, którzy na co dzień zmagają się z takimi symptomami.

Leczenie uzależnień behawioralnych a leczenie narkomanii i leczenie alkoholizmu

Magdalena Rowicka dostrzega kilka różnic pomiędzy przyjmowaniem substancji psychoaktywnych a uzależnieniem od zachowania. Najbardziej oczywista różnica to środek uzależnienia – w narkomanii jest to narkotyk, w alkoholizmie alkohol a w nałogach behawioralnych zachowanie. Mimo tych różnic zmiany biochemiczne w organizmie człowieka, w tym zmiany w obrębie neuroprzekaźników są podobne. Inne różnice pomiędzy narkomanią a zakupoholizmem czy pracoholizmem to…

  • założenie pełnej abstynencji leczenie alkoholizmu czy leczenie narkomanii wymaga całkowitej abstynencji. Ośrodki zamknięte leczenia uzależnień od substancji psychoaktywnych wymagają od swoich pacjentów, aby w czasie rekonwalescencji nie mieli przy sobie alkoholu czy narkotyków. Wręcz ośrodek odwykowy może wyrzucić pacjenta, przy którym znajdzie butelkę z alkoholem. Praktykę tę stosują szczególnie ośrodki leczenia alkoholizmu. Tymczasem terapia uzależnień behawioralnych nie zakłada pełnej abstynencji, gdyż pełna abstynencja od uzależniającego zachowania jest (z wyjątkiem hazardu) prawie niemożliwa. Terapia uzależnień behawioralnych nie ma na celu na przykład zaprzestanie uprawiania seksu, a zmianę formy – na przystosowawczą z patologicznej.
  • brak detoksykacjiośrodki leczenia alkoholizmu stosują taką taktykę, że pierwszym krokiem w leczeniu jest detoksykacja, czyli oczyszczenie organizmu nałogowca od substancji uzależniającej, czyli alkoholu. Leczenie narkomanii również zaczyna się od detoksykacji, czyli oczyszczenia z narkotyków. Z kolei ośrodki zamknięte leczenia uzależnień behawioralnych nie stosują konwencjonalnej formy detoksykacji, jedynie w przypadku kiedy np. bigorektyk stosuje sterydy – wówczas trzeba zastosować detoksykację ze sterydów.
  • różne konsekwencje dla zdrowia i życia – narkomania czy alkoholizm częściej skutkują zagrożeniem życia niż uzależnienia behawioralne. Alkoholizm kobiet czy kobieca narkomania prowadzą często do niepełnosprawności czy utraty życia. Niemniej jednak, poszczególnie uzależnienia od zachowań również mogą być niebezpieczne dla zdrowia czy życia, jak na przykład anoreksja czy ortoreksja mogą skutkować niedostatkiem witamin i zagłodzeniem, a seksoholizm może zwiększać ryzyko zachorowania na choroby weneryczne.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Poszukiwacz emocji… – potrzebny ośrodek odwykowy?

Gracz niedzielny, król salonów czy może pogromca automatów? Który z typów graczy jest najbardziej narażony na zostanie patologicznym hazardzistą?

Jaki typ gracza powinien raczej odwiedzić dobry ośrodek odwykowy i udać się na specjalną terapię uzależnień niż grać?

Jak dzielą się gracze pod względem zaangażowania?

Iwona Niewiadomska, Małgorzata Brzezińska i Bernadeta Lelonek, współautorki książki pt. Hazard, piszą, że uczestników gier losowych można sklasyfikować pod różnymi względami.

Na przykład pod względem zaangażowania w grę dzielą się oni na 3 kategorie:

  • gracz niedzielny – gra albo od okazji do okazji albo regularnie. Jednak hazard nie jest dla niego najważniejszą aktywnością. Raczej jest to rodzaj rozrywki. Rozrywki, przy której można się świetnie zrelaksować.
  • gracz profesjonalny – regularnie uprawia hazard. W dodatku systematycznie poszerza wiedzę z zakresu ulubionej gry hazardowej. Systematycznie podnosi swoje kompetencje w zakresie gry w ruletkę, pokera, blackjacka, w wyścigi konne czy w zakłady bukmacherskie. Jednocześnie stale kontroluje swoją grę oraz zabezpiecza się przed skutkami ujemnymi swojego działania.
  • gracz patologiczny – to osoba uzależniona od hazardu. Zdecydowanie powinna odwiedzić specjalistyczny ośrodek leczenia uzależnień. Taki ośrodek odwykowy pomoże mu zdać sobie sprawę z tego, że gra jest dla niego centrum egzystencji i doprowadza do szkód w wielu płaszczyznach życia.

Terapia uzależnień dla pogromców automatów i nie-uzależniona kobieta

Jak piszą autorki wspomnianej książki, brytyjskie badanie obserwujące nastolatków grających na automatach wyodrębniło kolejnych pięć typów graczy ze względu na kryterium nastawienia do automatów do gry:

  • król salonów – to zazwyczaj nastolatek lub nastolatka grający bardzo sprawnie. Taka uzależniona kobieta (choć częściej jest to uzależniony mężczyzna) motywuje się w grze chęcią zaimponowania innym. Grają zazwyczaj z nowicjuszami, wobec których czują się lepsi, bardziej profesjonalni. Dzielą się z nimi umiejętnościami w zamian za drobne przysługi na przykład rozmienienie pieniędzy w kasie. Nie popisują się jednak grą i są stabilni emocjonalnie oraz zdyscyplinowani. Czyli powinni oni odwiedzić już ośrodek odwykowy, by leczyć się z uzależnienia od hazardu? W tej grupie istnieje raczej niskie ryzyko nałogu hazardowego.
  • pogromca automatów – najczęściej gra pojedynczo, nie lubi być obserwowany. Nie lubi imponować innym, bardziej interesuje go to, aby wygrać z automatem. Do tego celu wykorzystuje różne metody, nawet ucieka się do oszustwa. Fascynuje go samo działanie maszyny oraz techniki gry. Kiedy pokonuje automat, czuje się wygranym, kimś kompetentnym. Czuje się mistrzem i zyskuje poczucie kontroli. Jego determinacja niesie za sobą skutki uboczne, takie jak utratę czasu, pieniędzy, zachowania antyspołeczne. Często staje się graczem patologicznym, ponieważ jest niezdyscyplinowany i nie potrafi sam sobie zabronić dalszego uczestnictwa w grze. Zwykle gra dopóty, dopóki nie skończą mu się pieniądze. Ten typ gracza powinien odwiedzić ośrodek leczenia uzależnień, by poddać się terapii.
  • niepraktykujący – w tej grupie dominują dziewczęta. Nie mają one jednak ani umiejętności ani motywacji do hazardu. Najczęściej obserwują innych graczy. Odwiedzają salony gry po to, aby spotkać się ze znajomymi.
  • poszukiwacza emocji – to doświadczony gracz. Gra, aby poczuć dreszczyk emocji. Lubi popisywać się umiejętnościami. W salonie gier czuje się dorosły i uwolniony spod rodzicielskiej kurateli.
  • artysta ucieczki – hazard jest dla niego ucieczką od kłopotów. Ów typ gracza czuje się przygnębiony, bezsilny, wyalienowany. Gra sprawia, że zapomina o swoim wykluczeniu społecznym i o innych problemach. Poza tym gra daje mu poczucie kontroli. Automat pełni wręcz dla niego rolę przyjaciela. Gra pozwala na ucieczkę od rzeczywistości i wykreowanie nieprawdziwego świata. Artysta ucieczki jest narażony na uzależnienie od gier hazardowych, jednak sytuacja staje się mniej ryzykowna, jeśli ten typ gracza rozwiąże swoje problemy interpersonalne. Niestety, niejeden ośrodek odwykowy pełen jest hazardzistów, którzy wpadli w sidła hazardu właśnie z powodu kłopotów w relacjach z innymi ludźmi.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Czy brak ojca powoduje seksoholizm?

Czy przyczyną seksoholizmu jest wysokie libido? Brak satysfakcji z pożycia małżeńskiego? A może wszystkiemu winna jest nadopiekuńcza matka?

Wysokie libido – usprawiedliwianie się?

Psycholodzy odpowiadają, że rzeczywiście, pacjentki lub pacjenci skarżą się na wysokie libido, którego nie są w stanie zaspokoić partnerka lub partner osoby uzależnionej od seksu. Zaznaczają jednak, że w czasie terapii w ośrodku odwykowym często okazuje się, że duże libido nie jest głównym powodem seksoholizmu. Wręcz jest ono niskie.

Z kolei brak satysfakcji z seksu w związku jest nie tyle przyczyną nałogu co katalizatorem i usprawiedliwieniem zachowań. Seksoholik często usprawiedliwia się, że nie wychodzi mu z partnerką, dlatego zdradza ją. Zamiast poszukać winy w sobie, szuka jej w innych osobach, najczęściej najbliższych.

Niedojrzałość emocjonalna

Psychologiczną przyczyną seksoholizmu jest niska samoocena, brak poczucia własnej wartości i inne predyspozycje psychiczne, takie jak…

  • niedojrzałość emocjonalna
  • nieumiejętność nazywania uczuć
  • perfekcjonizm
  • tendencja do wchodzenia w relacje zależnościowe
  • niska odporność na frustracje

Nieobecny ojciec i nadopiekuńcza matka

Kolejną przyczyną seksoholizmu jest struktura rodziny i relacje rodzinne. Może to być nieobecny fizycznie lub psychicznie ojciec i nadopiekuńcza matka, zbytnio kontrolująca dziecko. Nieobecny ojciec to problem wielu seksoholików. Taka osoba mogła w ogóle wychowywać się bez ojca a czasem ojciec mógł po prostu zaniedbywać dziecko, bo…

  • nadużywał alkoholu
  • dużo pracował
  • często wyjeżdżał
  • był często zmęczony
  • był zamknięty w sobie

Dla chłopca brak ojca skutkuje ogromnym deficytem. Często jest to ojciec bardzo wymagający ale oschły, uczący syna, że mężczyzna nie powinien okazywać uczuć. Dorosły syn takiego ojca może kompensować sobie frustracje masturbacją czy nałogowym oglądaniem pornografii. W ramionach kochanek będzie szukał potwierdzenia swojej wartości. Seks będzie zmniejszał napięcie. Pozwoli na odnalezienie w sobie choć na chwilę pierwiastka męskiego.

Seksoholicy wywodzą się też z rodzin, gdzie było molestowanie seksualne. Mogli oni być także molestowani seksualnie przez znajomych rodziny lub obce osoby. Wykorzystywanie seksualne generuje poważne problemy w dorosłym życiu seksualnym. Problemy te może rozwiązać w wielu przypadkach jedynie dobry ośrodek odwykowy oferujący leczenie uzależnień od seksu.

Czy seksoholizm można odziedziczyć?

Czy do seksoholizmu można mieć predyspozycje? Często jest tak, że osoba uzależniona od seksu ma w swojej rodzinie również nałogowców. Niekoniecznie seksoholików ale na przykład babcią może być kobieta alkoholiczka a ojcem narkoman.

Nie jest jednak tak, że dziedziczy się sam nałóg lub predyspozycje. Przyczyną seksoholizmu mogą być po prostu same warunki życia w takiej rodzinie. W rodzinach alkoholików czy narkomanów relacje te nie są zdrowe i generują dalsze problemy.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Projekcja… czyli samooszukiwanie się w nałogu

Abraham J. Twerski, autor książki pt. Uzależnione myślenie. Analiza Samooszukiwania zauważa, że kobieta alkoholiczka czy też mężczyzna narkoman lub jakakolwiek uzależniona osoba sami nabierają się na własne zaburzone myślenie. Myślenie osoby pogrążonej w nałogu jest często absurdalne.

Źródłem tego myślenia jest nabyty w dzieciństwie zniekształcony obraz siebie. Zniekształcona osobowość prowadzi do oszukiwania siebie, co jest elementem wielu nałogów.

Autor książki uważa, że najpierw mamy do czynienia z uzależnionym, skłonnym do oszukiwania siebie myśleniem, a potem dopiero z nałogiem.

A to główne formy samooszukiwania się:

  1. Zaprzeczanie – osoba charakteryzująca się uzależnionym sposobem myślenia nie jest świadoma tego, że kłamie, a właściwie zaprzecza. Bardzo mocno wierzy w to, co mówi, mimo iż nie jest to prawda. Kobieta alkoholiczka oszukuje zarówno siebie jak i swoje otoczenie. Jest to jej mechanizm obronny. Jednak terapia uzależnień nie polega na konfrontowaniu nałogowca w faktami, gdyż ów mechanizm obronny jest nieświadomy. Raczej trzeba zacząć od uświadomienia osobie uzależnionej tego, że jej postrzeganie jest błędne. Jest to trudne, gdyż największym problemem dla człowieka pogrążonego w nałogu czy myślącego w sposób uzależniony jest obraz własnej osoby. Dlaczego zaprzeczamy? Zaprzeczenie jest dla kobiety narkomanki, alkoholiczki albo seksoholika lub lekomana wygodne, pozwala nie czuć się słabym, bezsilnym.
  2. Racjonalizacja – polega na podawaniu nieprawdziwej przyczyny swojego nałogu. Ośrodki odwykowe pełne są osób, które myślą w ten sposób. Co ciekawe, ów mechanizm obronny (podobnie jak poprzedni) nie ogranicza się tylko do nałogowców, wręcz przeciwnie, jest to myślenie charakterystyczne dla wielu ludzi. Niemniej jednak jest to myślenie zwodnicze, gdyż odwraca uwagę od prawdziwych przyczyn problemów. Racjonalizacja z zaprzeczaniem ma również tę wspólną cechę, że jest nieświadoma. Zwodnicze w racjonalizacji jest to, że brzmi ona sensownie i dla wielu osób może być prawdziwa. Przykładem jest alkoholik, który przestał przychodzić na mityngi i tłumaczył to tym, że sam pracuje w ośrodku odwykowym i nie ma ochoty oglądać alkoholików oraz narkomanów przez cały dzień. W rzeczywistości nie przychodził na mityngi po prostu dlatego, że chciał wrócić do picia. Dlaczego racjonalizujemy? Uzależniona kobieta zaprzecza, ponieważ dzięki takiemu sposobowi myślenia nie musi przeprowadzać koniecznych zmian. Co ciekawe, racjonalizowanie jest trudniejsze do opanowania niż zaprzeczanie i często ów mechanizm obronny utrzymuje się jeszcze długo po podjęciu abstynencji.
  3. Ból – jest swego rodzaju racjonalizacją. Jest wielu ludzi uzależnionych od środków znieczulających, którzy twierdzą, że nie są w stanie zaprzestać brania tabletek, ponieważ czują silny ból. Tymczasem popadli oni po prostu w uzależnienie. Takich pacjentów oskarża się o symulowanie. I choć bywają rzeczywiście narkomani, którzy próbują wyłudzić narkotyki, to może być tak, że naprawdę czują oni ból, lecz został on stworzony przez nieświadomą część umysłu. Dlaczego racjonalizujemy ból? – to nie narkoman symuluje ból, ale nieświadoma część jego mózgu robi to, aby nadal brać narkotyki, leki. Jest to element uzależnienia.
  4. Projekcja – przerzucanie na innych winy za to, za co sami powinniśmy być odpowiedzialni. Na przykład uważanie, że jest się alkoholiczką z powodu męża albo narkomanem z powodu żony. Lub z powodu szefa, rodziców, problemów, innych ludzi… Dlaczego projektujemy? – takie myślenie pozwala uniknąć odpowiedzialności za swój nałóg, ale też uniemożliwia odbicie się od dna i ruszenie do przodu. Potrzebny jest dobry ośrodek terapii leczenia uzależnień, w którym nałogowiec będzie miał szansę spojrzeć na siebie racjonalnie.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Leczenie uzależnień – zacznij od naprawienia relacji

Współczesne ośrodki odwykowe, na przykład ośrodki terapii uzależnień kobiet czy też wyspecjalizowane prywatne ośrodki leczenia alkoholizmu często stosują warsztaty, w których uczestniczą całe (współuzależnione) rodziny. Warsztaty te pozwalają zrozumieć zachowania własne jak i bliskich, co jest początkiem procesu zmian. Jednak wiele osób czuje opór przed tego typu sposobem terapii. Dlaczego tak się dzieje?

Lęk przed bliskością

Amerykański psycholog Lee Jampolsky, autor książki pt. Leczenie uzależnionej osobowości. Jak uwolnić się od nałogowych zachowań i uzależniających relacji zauważa, że praca z pacjentem w izolacji od bliskich i bez odnoszenia się do współżycia osoby uzależnionej z innymi ludźmi nie ma szansy na przyniesienie trwałych efektów. Terapia uzależnień musi obejmować relacje z innymi, bo niszczące konsekwencje uzależnienia dotykają przede wszystkim relacji międzyludzkich. I to właśnie kontakty międzyludzkie mogą posłużyć jako narzędzie zdrowienia.

Psycholog zauważył jednak, że pacjenci często boją się mówić o tym, jak wygląda ich kontakt z rodziną czy przyjaciółmi, gdyż czują lęk przed bliskością, przed miłością. Czują lęk przed otwarciem się na drugiego człowieka, przed zaufaniem mu. Z kolei krewni i znajomi osoby uzależnionej są zdania, że problem dotyczy wyłącznie osoby pogrążonej w nałogu. Ale to właśnie otwarcie się na problemy drugiej osoby i wzajemne zaufanie mogą być krokiem do wyzdrowienia.

Tkwienie w bezpiecznej przeszłości

Skąd się bierze ten lęk przed miłością u osoby uzależnionej od narkotyków, zakupów, seksu, złości czy alkoholu? Wspomniany psycholog odnajduje źródło owego lęku w przeszłości. Uzależniona kobieta czy uzależniony mężczyzna wykorzystują przeszłość do tego, aby podsycać swój lęk przed bliskością. Aby nigdy nie wyjść poza granice swoich (fałszywych, ale… bezpiecznych) przekonań.

Prawda jest taka, że czy to kobieta alkoholiczka czy to mężczyzna alkoholik czy to jakakolwiek uzależniona osoba po prostu boją się (niczym pies z elektroniczną obrożą – jak to porównuje Lee Jampolsky) wystawić nos poza granicę swojego podwórka. Podobnie jak uwięzieni ludzie, którzy wypuszczeni na wolność nie potrafili się w tej wolności odnaleźć i popełniali przestępstwa, aby znowu znaleźć się za bezpiecznymi kratkami.

Stąd ludzie, którzy zdecydowali się żyć w trzeźwości często tworzą nowe związki, ale celebrują w nich stare schematy uzależnionych zachowań, gdyż czują się z nimi bezpiecznie. W takiej sytuacji nawet ból, mimo iż jest cierpieniem, może być bezpieczny. Tak zachowują się często także osoby współuzależnione (które nie przeszły terapii dla rodzin) – w nowych, z pozoru trzeźwych związkach szukają zachowań patologicznych, takich jak przemoc psychiczna lub fizyczna i czerpią z tego przyjemność.

Powszechne stawianie murów

Wspomniany psycholog zaznacza jednak, że lęk przed miłością i bliskością jest powszechny we współczesnym społeczeństwie. Wielu ludzi jest wręcz nieświadomych auto-zniewolenia. Przyjmują postawę obronną w relacjach z innymi. Stawiają wokół siebie mury, wręcz ich życie polega na stawianiu murów. Nie zauważając, że są to mury własnego więzienia.

Takim murem są na przykład rzeczy, które kupujemy, ale także mogą nim być leki, alkohol czy narkotyki, dające chwilową siłę i spełnienie, ale na dłuższą metę powodujące rozpacz i osamotnienie.

Pogodzenie się z przeszłością

Aby terapia uzależnień przyniosła trwałe efekty należy więc uwzględnić w leczeniu naprawienie relacji z innymi. A wręcz zacząć od tego. Zacząć od zrozumienia tego, co się stało w przeszłości, zaakceptowania tego i potraktowania jako cennej lekcji. To pozwala poczuć się oczyszczonym i żyć bez ciągłego odwoływania się do przeszłości. Pozwala poczuć wiatr w żagle, zyskać nowe możliwości i odnaleźć wolność.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Jak nałogowa złość dezorganizuje Twoje życie?

Nałogowa złość nie kończy się na kilku zbyt mocnych wypowiedzianych w ataku furii wyrazach. Nie kończy się na przekleństwach. Przeciwnie, może skończyć się zawałem, utratą pracy, problemami w szkole czy kłopotami finansowymi.

Zdrowie, czyli ryzyko zawału

Niektórzy mówią, że zdrowie jest najważniejsze, więc zacznijmy od zdrowia. Czy to kobiece uzależnienia od leków czy to uzależnienia męskie, czy to uzależnienia młodych osób czy starszych – w każdym z tych przypadków nałóg złości może prowadzić do problemów z sercem czy do wylewu. Pamiętajcie jednak, że złość (umiejętnie dawkowana) bywa oczyszczająca, wręcz może się wydawać, że dla serca jest korzystna, ale gdy się długo nie kończy, jest destrukcyjna dla zdrowia.

Ciekawostka – badania naukowe opublikowane przez pismo European Heart Journal udowadniają, że silny atak złości i związanego z nią lęku zwiększa ryzyko zawału aż… 9,5 krotnie! Okazało się także, że owo ryzyko zawału serca istnieje nie tylko w momencie ataku złości ale utrzymuje się jeszcze przez dwie godziny po napadzie gniewu.

Rodzina a męskie i kobiece uzależnienie od złości

Niekontrolowana złość niszczy oczywiście więzi rodzinne. Przede wszystkim może prowadzić do agresji słownej czy fizycznej. Burzy poczucie bezpieczeństwa w rodzinie. Zaburza więzi emocjonalne między członkami rodziny. Szczególnie jest to groźne dla dzieci, ale nie tylko. Więzi emocjonalne są ważne, ponieważ warunkują wzajemne wsparcie w trudnych sytuacjach. Zaburzone więzi dezintegrują wspólnotę, powodują konflikty i niedostosowanie społeczne dzieci.

Ciekawostka – pamiętajcie, że dorastanie w rodzinie, w której występowały problemy ze złością jest najczęstszą przyczyną problemów ze złością w dorosłości.

Praca i szkoła

Jeśli w rodzinie pojawiają się problemy ze złością, to ten kłopot przenosi się na relacje szkolne dziecka, które zaczyna powtarzać zachowania rodziców i także reaguje złością. Zaczyna się od nagan, ostrzeżeń. Może skończyć się także na innych nałogach, takich jak narkotyki czy alkoholizm. Z kolei uzależniona od złości kobieta może wpaść w konflikty w pracy i w konsekwencji być zwolniona.

Ciekawostka – Międzynarodowa Organizacja Pracy opublikowała niedawno raport, z którego wynika, że są zawody, w których jesteśmy bardziej skłonni do zachowań agresywnych, między innymi za sprawą występowania bodźców kojarzonych z agresją, czyli na przykład posiadania broni. Tak więc zawodami wysokiego ryzyka są profesje: żołnierza, ochroniarza czy policjanta.

Są także inne, generujące złość zawody (gdzie pracownicy mają częsty kontakt z ludźmi wystawionymi na impulsy pociągające zachowania agresywne, czyli doświadczanie bólu, przebywanie w gorącym lokalu lub też spożywanie alkoholu), czyli zawód pracownika izby wytrzeźwień, izby przyjęć, strażnika miejskiego.

Na ryzyko zachowania agresywnego narażone są też zawody związane z realizacją poleceń związanych z systemem prawnych, konfrontujący się z frustracją i złością innych ludzi, czyli pracownicy urzędów i izb skarbowych, prokuratorzy, celnicy, inspektorzy sanitarni i handlowi.

Jak nałogowa złość generuje wydatki?

Kobiece uzależnienia czy też uzależnienia męskie od gniewu nie kończą się przeważnie na kilku mocniejszych wypowiedzianych w złości słowach. Często dostaje się także fizycznym przedmiotom. Rozbitej w złości szklance, rzuconym o ścianę kubkom, a nawet rozbitym lustrom czy drzwiom. Jeśli zniszczone są cenne finansowo przedmioty, to trzeba zainwestować w ich naprawę lub w zakup nowych. Krótko mówiąc, uzależnienie od złości generuje wydatki a nawet kłopoty materialne. Atak furii może przydarzyć nam się w sklepie i skutkować wybiciem okien i… grzywną.

Ciekawostka – szczególnie niebezpieczne jest połączenie uzależnienia od złości z uzależnieniem od tzw. dopalaczy czy narkotyków, które to substancje psychoaktywne zwiększają złość i generują jeszcze bardziej agresywne zachowania. Znane są przypadki ludzi, którzy pod wpływem takich substancji i ataku furii zdemolowali sprzęt medyczny w szpitalu. Aby nie dopuścić do takich sytuacji, dobrze jest odwiedzić ośrodek odwykowy i zdecydować się na terapię.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Takie problemy seksualne mają Dorosłe Dzieci Alkoholików

Czy wiecie, że ludzka psychika odpowiada za aż 80% problemów klinicznych natury seksuologicznej? Dlatego dzieci wychowane w rodzinach dysfunkcyjnych mają w dorosłym życiu nie tylko problemy psychiczne ale i seksualne.

Niepokój, stres, nieufność…

Rodzina jest naturalnym źródłem kształtowania wzorców zachowań i sposobów radzenia sobie z problemami, emocjami. Rodzina buduje system wartości. Wpływa na samoocenę młodego człowieka. Dlatego błędy popełniane przez rodziców wpływają na późniejsze dorosłe życie dzieci. Takim poważnym błędem popełnianym w procesie wychowania jest narażenie dziecka na kontakt z bliską osobą uzależnioną od alkoholu. Bo alkoholizm jest chorobą rodzinną. Chorują na nią nie tylko same osoby uzależnione, ale także pozostała część rodziny, która cierpli z powodu ciągłego poczucia niepewności.

Taka rodzina musi zmierzyć się z nieprzewidywalnością zachowań uzależnionej matki czy ojca. Pojawiają się negatywne emocje, takie jak strach, wstyd czy poczucie winy. Pojawia się uczucie odtrącenia. Jest ciągły stres, niepokój, lęk, a nawet wrogość. Członkowie rodziny nie czują się kochanymi, docenianymi, szanowanymi. W dodatku uczą się niewłaściwych wzorców komunikacji i relacji z ludźmi. Uczą się również rozwiązywania problemów za pomocą siły. Nie mają wiary w porządek świata. I bardzo ważne – nie potrafią zaufać w późniejszym życiu.

Zachowania seksualne osób DDA

Rodzina z problemem alkoholowym powinna być objęta pomocą psychologiczną. Pomocny może być specjalistyczny ośrodek walki z uzależnieniem i terapia dla uzależnionych skierowana do całej rodziny. Jeżeli rodzina nie otrzyma pomocy, jej członkowie doświadczają poważnych problemów w funkcjonowaniu społecznym, w tym w relacjach partnerskich i intymnych.

A oto 7 charakterystycznych zachowań Dorosłych Dzieci Alkoholików z syndromem DD w relacjach intymnych:

  1. DDA nie umieją nawiązać głębokich relacji, nawiązują krótkotrwałe relacje partnerskie.
  2. Są negatywnie nastawione do życia seksualnego, łącząc seks z takimi emocjami jak lęk przed sprawdzeniem się, niepokój czy obawa, a nawet strach.
  3. Nie potrafią przyjmować uczuć oraz ich odwzajemniać z powodu niskiego poczucia własnej wartości i negatywnego nastawienia do swojego ciała.
  4. Nadmiernie koncentrują się na ocenianiu siebie i swojego partnera w roli kochanka.
  5. Mają podwyższony poziom lęku, który to lęk w życiu seksualnym jest toksyczny. Może to być na przykład lęk przed oceną w łóżku prowadzący do zaburzeń erekcji, bolesnych stosunków i niemożnością doświadczenia orgazmu u kobiety.
  6. Osoby z syndromem DDA doświadczają depresji, którą zmniejsza libido. Zdecydowanie rzadziej podejmują aktywność seksualną. Poza tym mniejszy popęd może być skutkiem ubocznym działania leków antydepresyjnych.
  7. Sięgając po alkohol, zmniejszają swoją sprawność seksualną. Do upośledzenia funkcji seksualnych prowadzą także narkotyki.

Co jeszcze wpływa na niesatysfakcjonujące życie seksualne?

Nie można jednak generalizować. Mimo że całą rodzinę z syndromem DDA trzeba leczyć w ośrodkach odwykowych, poddając ją terapii dla uzależnionych i współuzależnionych to problemy seksuologiczne mogą mieć różnorodną genezę.

Przyczyną problemów seksualnych mogą być także choroby somatyczne, takie jak nadciśnienie czy cukrzyca. Na zmniejszone libido wpływa również leczenie onkologiczne. Na nieudane życie seksualne wpływają także inne choroby psychiczne i stosowanie leków.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Terapia w grupie, czyli nie jesteś sam

terapia grupowa

Zalet terapii w grupie jest wiele, omówimy tutaj to ze szczegółami.

Co to jest terapia grupowa?

Terapia grupowa to forma leczenia, której głównym elementem jest kontakt z większą ilością osób o podobnej specyfice problemów. To sposób leczenia w tzw. grupach samopomocowych. Sposób stosowany najczęściej w leczeniu uzależnień. Ceniony za dużą skuteczność.

Ciekawostka – jedną z najbardziej znanych grup są Anonimowi Alkoholicy, którzy cechują się między innymi tym, że nie rejestrują, nie śledzą ani nie kontrolują swoich uczestników. Za to wdrażają w życie ideę 12 kroków w leczeniu uzależnienia alkoholowego.

Czym się różni terapia otwarta od zamkniętej?

Nie istnieje jeden prawidłowy schemat grupowej terapii. Nie można bowiem porównywać terapii chorych na schizofrenię z terapią leczenia nerwic lub choroby alkoholowej. Nie ma też tutaj jednego nurtu i modelu. Wiele zależy od specjalizacji terapeutów i rodzaju schorzenia pacjentów.

Ciekawostka – specjaliści wyróżniają między innymi terapię otwartą i zamkniętą. Terapia otwarta polega na tym, że w każdym tygodniu dołączają nowi pacjenci, co pozwala nowym osobom skorzystać z porad bardziej doświadczonych uczestników. Grupa zamknięta skupia stałych uczestników.

Jak długo trwa terapia grupowa?

Terapia grupowa odbywa się albo codziennie od poniedziałku do piątku (przez 6 godzin) w szpitalu psychiatrycznym na oddziale dziennym lub zamkniętym albo w grupach spotykających się 1, 2 razy w tygodniu. Terapia w szpitalu trwa od 8 do12 tygodni. W przypadku grup terapeutycznych wiele zależy od indywidualnego samopoczucia pacjenta, a pojedyncze spotkanie trwa od 90 do 180 minut.

Ciekawostka – lekarze przestrzegają jednak, aby nie postrzegać zakończenia terapii jako ostatecznego wyleczenia. Proces zdrowienia jest bowiem długotrwały i odbywa się również po opuszczeniu grupy wsparcia. Pacjent opuszcza jednak grupę z solidną porcją wiedzy i doświadczenia, co owocuje w przyszłości.

Korzyści z terapii grupowej

Dlaczego obcowanie osób o podobnych problemach sprawdza się i korzystnie wpływa na stan zdrowia? Przede wszystkim dlatego, że jedni członkowie grupy otrzymują wsparcie od innych członków. Otrzymują sygnał, że nie są sami i jedyni na świecie ze swoimi problemami. Że są ludzie, którzy czują podobnie.

Pacjenci czują się także gotowi do pomocy innym, czują się potrzebni, co ma ważne znaczenie terapeutyczne. Wchodzenie w relacje, interakcje z innymi uczestnikami grupy daje także poczucie bezpieczeństwa, przynależności, akceptacji. Motywuje do pokonywania trudności i pozwala kontrolować własne zachowanie. Terapia grupowa działa też korzystnie na osoby, które wcześniej nie potrafiły się komunikować z innymi. Teraz mają szansę na samodoskonalenie. Mają także szansę na rozwinięcie w sobie takich umiejętności jak asertywność, rozpoznawanie i reagowanie na stany emocjonalne innych osób. Warto też dodać, że proces terapeutyczny nie jest łatwy i każdy pacjent przechodzi go inaczej. Najważniejsze jest jednak stosowanie się do zaleceń lekarzy i terapeutów.

Ciekawostka – psychoterapeuta Irvin Yalom wyróżnił 11 czynników przyczyniających się do zaistnienia zmiany terapeutycznej. Czynników wskazujących na ogromny potencjał grupy.

  1. Nadzieja – uczestnik obserwuje zmiany u innych i nabiera wiary w to, że może udać się także jemu.
  2. Uniwersalność – pacjent dostrzega, że wszyscy są w takiej samej sytuacji.
  3. Informacja – terapeuta przekazuje członkom grupy sporą ilość informacji na temat zdrowia psychicznego i sposobów radzenia sobie z trudnościami.
  4. Altruizm – poprzez pomaganie innym pacjent zaspokaja swoje pragnienie bycia potrzebnym. Dostaje możliwość zrobienia czegoś dla innych.
  5. Przeanalizowanie w grupie wzorców zachowań wyniesionych z rodziny – praca w grupie umożliwia skorygowania takich wzorców podczas relacji z innymi uczestnikami grupy.
  6. Umiejętności społeczne – terapia grupowa niewątpliwie rozwija zdolności interpersonalne.
  7. Naśladowanie – pacjent wykorzystuje cechy terapeuty i innych członków grupy jako wzorce dla własnego zachowania.
  8. Uczenie się interpersonalne – praca w grupie daje szansę na przetestowanie w bezpiecznych warunkach nowych sposobów reagowania.
  9. Grupowa spójność – pacjent dostaje wsparcie i akceptację pozwalającą mu zmierzyć się z trudnościami. Spójność grupy jest odpowiednikiem relacji terapeutycznej w terapii indywidualnej.
  10. Katharsis – odtworzenie i ponowne przeżycie traumatycznych doświadczeń pomaga odreagować tłumione emocje, uświadomić sobie własne przeżycia, co działa oczyszczająco.
  11. Egzystencjalizm – pacjenci mają możliwość wymiany przekonań dotyczących sensu życia czy śmierci z innymi uczestnikami grupy. Porównują swoje przekonania z innymi i dostają szansę ich zmodyfikowania.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Tanoreksja – uzależnienie od słońca

 

Uzależnić się można od różnych przyjemnych rzeczy, w tym od nadmiernego korzystania z promieni słonecznych.

 

tanoreksja

Co to jest tanoreksja?

Tanoreksja łączy dwa angielskie słowa: „tan”, czyli opalenizna i „anoreksja”, czyli zaburzenie odżywiania spowodowane patologicznym postrzeganiem własnego wyglądu. Tanoreksja należy do zaburzeń spowodowanych nadmiernym skupianiem się na własnym wyglądzie. Osoba uzależniona często opala się na słońcu lub korzysta z solarium.

Czy wiesz o tym? Od słońca uzależniają się kobiety, ale także mężczyźni, często łącząc tanoreksję z bigoreksją, czyli nałogowym ćwiczeniem mięśni na siłowni.

 

Skąd się wzięło uzależnienie od opalania?

Nałogowy pasjonat promieni słonecznych opala się, bo pragnie być atrakcyjny. Opalając się, pragnie również zatuszować niedoskonałości skóry, np. trądzik czy przebarwienia i blizny. Tanorektyk zażywa kąpieli słonecznych, mimo zniszczonego naskórka, przesuszenia, oparzeń i zapalenia skóry.

Przyczyną tanoreksji jest też obniżona samoocena i poczucie, że jest się nieatrakcyjnym. Dlatego często tanorektykami zostają osoby nastoletnie mające problemy z samoakceptacją, między innymi z powodu trądziku. Nastolatek próbuje ukryć trądzik za pomocą opalenizny. Próbuje uatrakcyjnić swój wygląd i tym samym zmniejszyć lęk przed brakiem powodzenia u płci przeciwnej. Przesadne skupienie na własnym wyglądzie powoduje z kolei problemy w różnych sferach życia.

Czy wiesz o tym? O ile w kulturze Zachodu panuje kult opalonego ciała, o tyle na Bliskim Wschodzie i w kulturach Wschodu kobiety dążą do tego, aby mieć jak najjaśniejszą skórę, ponieważ utożsamiana jest ona z młodością i atrakcyjnością.

 

Od tanoreksji do samookaleczania się

Jeśli osoba uzależniona od opalania się nie znajdzie zrozumienia swoich problemów w rodzinie, popada w przygnębienie, a nawet depresję. Nastoletni tanorektycy często samookaleczają się, wycofują z otoczenia. Istotne jest więc, aby rodzice wzmocnili kontakt z dzieckiem i zadbali, aby zaakceptował on siebie.

Czy wiesz o tym? Dobrze jest, jeśli rodzice podkreślają mocne strony swojego dziecka, przez co wzmacniają jego obraz siebie. Dobry rodzic pomaga dziecku odnaleźć pozytywne wartości i cele w życiu.

 

Czy jesteś potencjalną tanorektyczką?

W uzależnienie od opalania się często popadają młode osoby, które nie doceniają siebie, a także perfekcjoniści dążący do ideału. Skłonności do nałogu mają też ci ludzie, którzy nie potrafią w inny sposób wyrazić swoich emocji, więc próbują wyrazić siebie za pomocą wyglądu. Tanoreksja to również nałóg przyciągający osoby przygnębione i w depresji, ponieważ za pomocą promieni słonecznych przyswajamy poprawiającą nastrój witaminę d3.

Czy wiesz o tym? Skłonności do uzależnienia mają także izolujący się introwertycy i osoby, które uzależniają się od innych ludzi.

 

Jakie są etapy tanoreksji?

  1. Faza początkowa – tanorektyk sięga po kąpiele słoneczne sporadycznie. Nagle jednak odkrywa, że opalanie się jest dla niego przyjemne i odprężające. Traktuje więc słońce jako środek na poprawę nastroju. Szuka okazji, by pójść się opalić. Taką okazją może być na przykład randka czy impreza.
  2. Faza alarmująca – chory coraz częściej korzysta z solarium, nawet w miesiącach jesienno-zimowych. Opala się nie tylko ze specjalnej okazji. Zaczyna mieć wyrzuty sumienia, że częste opalanie się wpłynie destrukcyjnie na jego skórę.
  3. Faza krytyczna – tanorektyk traci kontrolę nad opalaniem się. Zaczyna zaniedbywać znajomych, pracę, traci zainteresowania. Skupia się tylko na kolorze swojej skóry i jego życie zaczyna kręcić się wokół kolejnych wizyt w solarium. Gdy długo nie korzysta ze słońca, czuje pustkę i przygnębienie.
  4. Faza przewlekła – opalanie się negatywnie wpływa na zdrowie tanorektyka. Pojawiają się problemy ze skórą, a także samookaleczanie się, depresja. To ostatni dzwonek, aby udać się do terapeuty.

Czy wiesz o tym? Do psychologa warto udać się już w fazie początkowej, a właściwie wówczas, kiedy zauważymy u siebie niepokojące objawy. Często trudno jest zdiagnozować u samego siebie tanoreksję, więc dobrze jest uważnie obserwować członków rodziny i znajomych, czy nie dzieje się z nimi coś podejrzanego. Im wcześniej osoba uzależniona dostanie pomoc, tym lepiej.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Dysmorfofobia – zaburzenie w odbieraniu własnego wyglądu

Cechą kultury Zachodu jest tzw. kult młodości. Stąd z wszystkich stron jesteśmy otoczeni wizerunkami pięknych ludzi. Kolorowe czasopisma, portale internetowe, programy telewizyjne prześcigają się w poradach na temat tego, jak być piękniejszą.

Dysmorfofobia

Od kultu wiecznej młodości z kolei krótka droga do dysmorfofobii…

Co to jest dysmorfofobia?

Dysmorfofobia to to zaburzenie psychiczne cechujące się przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie swojego ciała i uzależnienie od poprawiania swojego wyglądu . Samo słowo „dysmoza” oznacza w języku greckim brzydotę, szczególnie brzydotę twarzy. Osoba uzależniona jest zaabsorbowana zazwyczaj jednym lub kilkoma rzekomymi defektami swojego ciała. Uważa na przykład, że ma wyjątkowo odrażającą twarz. Poświęca w związku z tym ok. 3 – 8 godzin dziennie na zabiegi upiększające, intensywne myślenie o swoich wadach i porównywanie się z innymi ludźmi. Zaabsorbowanie własnym wyglądem wpływa negatywnie na relacje z innymi ludźmi i uniemożliwia pracę zawodową.

Ciekawostka – przekonanie o defektach cielesnych może nawet popychać do samobójstwa. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że aż u 78% dysmorfofobików występują myśli samobójcze, a 24 – 28% próbuje odebrać sobie życie.

Interesujące jest też to, że dysmorfofobia zaliczana jest do zaburzeń hipochondrycznych.


O co martwimy się najbardziej?

Dr Katharine Philips przeprowadziła badania z udziałem 500 uzależnionych, które wykazały, że najbardziej koncentrują się oni na skórze (73%). dysmorfofobicy przejmują się również najintensywniej swoimi włosami (56%), nosem (37%), wagą (22%), brzuchem (22%), biustem (21%), oczami (20%), udami (20%), zębami (20%), nogami (18%), budową ciała (16%), twarzą (14%), kształtem twarzy (12%), pośladkami (12%), podbródkiem (11%), brwiami (11%), uszami (9%), ramionami (9%) i talią (9%).

Na kolejnych miejscach pod względem zainteresowania są genitalia (8%), kości policzkowe (8%), łysina (8%), wzrost (7%), kształt głowy (6%), czoło (6%), stopy (6%), dłonie (6%), szczęka (6%), usta (6%), plecy (6%), palce (5%), szyja (5%), kolana (3%), palce u nóg (3%), kostki u nóg (2%) i mięśnie twarzy (1%).

Ciekawostka – jeśli koncentrujesz się za bardzo na ładnym kolorze skóry, dysmorfofobia może Cię zaprowadzić do tanoreksji, czyli uzależnienia od solarium.

Jak rozpoznać dysmorfofobię?

Są 3 symptomy (w klasyfikacji DSM-5), które mogą wskazywać na zaburzenia w postrzeganiu własnego wyglądu. Uważaj więc, bo prawdopodobnie jesteś dysmorfofobikiem, gdy:

  1. obsesyjne interesujesz się jednym lub kilkoma wadami swojego ciała (a wady te są niezauważalne dla innych)
  2. często powtarzasz pewne zachowania, na przykład przeglądasz się kilkanaście razy dziennie w lustrze, nieustannie porównujesz swój wygląd z innymi ludźmi
  3. jesteś tak zaabsorbowany swoim wyglądem, że odbija się to na Twoich stosunkach z innymi i na pracy

Ciekawostka – najtrudniej jest rozpoznać uzależnienie u samego siebie, stąd wykrycie nałogu wymaga obiektywnego spojrzenia na problem kogoś z zewnątrz.

Wpływ dysmorfofobii na relacje z innymi

Zaburzenie w odbieraniu własnego wyglądu może mieć destrukcyjny wpływ na związek z ukochaną osobą. Objawia się to na przykład tym, że kobieta nie potrafi przyjąć komplementu dotyczącego jej wizerunku. Wpada wręcz w furię, jeśli partner pochwali jej figurę.

Ciekawostka – osoba uzależniona może na przykład tak się wstydzić swojego ciała, że w sypialni nie pozwala zobaczyć się nago.

Jak leczyć?

Psychoterapeuci zalecają terapię poznawczo – behawioralną w leczeniu dysmorfofobii polegającą na zastosowaniu techniki ekspozycji i powstrzymywania reakcji. Stosuje się również terapię tzw. „trzeciej fali”, czyli na przykład leczenie metapoznawcze czy terapię akceptacji oraz zaangażowania.

Lekarze zalecają leki przeciwdepresyjne, czyli na przykład escitalopram, klomipraminę czy fluoksetynę. Leki te aplikować można w dawkach podobnych jak przy zaburzeniach obsesyjno – kompulsywnych.

Ciekawostka – terapeuci proponują techniki polegające na korekcie nieprawidłowości w przetwarzaniu informacji wzrokowych, na przykład na korekcie błędów w identyfikacji emocji i walorów estetycznych oraz w rozpoznawaniu twarzy.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Zamarzyłam, aby zostać narkomanką, czyli o szkodliwości prewencyjnych filmików

narkotyki

N jak narkomanka, anonimowa dziewczyna z internetu, która nie chce podawać swoich danych i chowa się za wielkimi ciemnymi okularami wydaje się być uroczą dziewczyną. Ma ładne usta, zdrową cerę (mimo brania od przeszło dziesięciu lat narkotyków, ale – jak mówi – dba o siebie, na przykład zdrowo się odżywia). Wypowiada się bardzo elokwentnie, skończyła studia, pisze książkę… Na pytanie przeprowadzającego z nią wywiad vlogera „co powiedziałabyś sobie sprzed laty, kiedy byłaś piętnastoletnią dziewczyną i po obejrzeniu na lekcjach edukacyjnego filmu o narkomanii zapragnęłaś zostać narkomanką?” ona odpowiedziała: „podciągnęłabym rękawy i pokazała siniaki powstałe od wieloletniego dawania sobie w żyłę”.

Zaczęłam brać narkotyki z powodu prewencyjnego filmiku

Bo dziewczyna o pseudonimie „N jak narkomanka” zamarzyła sobie pewnego dnia, aby zostać narkomanką. Pewnie uznacie, że jest to nieprawidłowe, bo marzyć można o wygranym konkursie czy o zdobyciu fajnej pracy, ale czasem tak bywa w życiu, że jest całkiem na odwrót. „N jak narkomanka” zaczęła marzyć o narkotykach – jak mówi – „z powodu prewencyjnego filmiku o narkotykach i zagrożeniach płynących z ich brania, który był puszczany na lekcji jako ostrzeżenie”. Czy nie jest to paradoks? Raczej tak, ale wynika on stąd, że… „film był źle zrobiony” – mówi N jak narkomanka.

Kolorowy świat po narkotykach

Co było nie tak z tym filmikiem, że osiągnął w przypadku tej dziewczyny odwrotny efekt? „Mimo wszystko pokazane było na nim, że narkotyki są w jakiś sposób piękne, była para, chłopak i dziewczyna, którzy biorą strzykawkę, dają sobie w żyłę, a potem pokazane kolorki, totalny odlot, inny świat, rozpływanie się w tęczy”. I mimo że w tym filmie pokazane były przestrogi dla młodzieży, to dziewczyna o pseudonimie „N jak narkomanka” nie na nie zwróciła największą uwagę.

Zapalenie żył, spływająca na ręczniki krew

„A gdybyś ty miała napisać scenariusz do takiego filmu, to co uwzględniłabyś w nim najbardziej, aby przestrzec młodzież przed narkotykami?” – zapytał vloger, na co odpowiedziała narkomanka: „Przede wszystkim nakręciłabym ten film od końca, pokazując skutki brania narkotyków, czyli na przykład skręt jako skutek brania heroiny, złe wkłucia podskórne, w czasie wkłuwania heroiny można sobie zrobić poważną krzywdę, jest to niesamowity ból, zapalenie żył, spływająca na ręczniki krew”.

Jak pokazać prawdę?

Głównym zarzutem co do tych prewencyjnych filmów pokazywanych w szkole wydaje się więc być to, że branie narkotyków nie jest pokazane dokładnie. Człowiek bierze strzykawkę, wkuwa się i ma ciekawe wizje, ale tak naprawdę po wielu latach ciągu nie da się od razu wkuć. „Wiele filmów jest pokazanych w schematyczny, ogólnikowy sposób” – twierdzi N jak narkomanka. Tak więc sposobem na sukces tego rodzaju filmików jest obserwacja prawdziwych narkomanów i dokładnie przedstawienie, jak wygląda branie narkotyków. Niekoniecznie skupianie się również na wywołaniu sensacji, że na przykład bohaterka zostaje prostytutką, a bohater wynosi z domu telewizor. Często najprawdziwsze jest pokazanie takich detali, jak na przykład nieumiejętne wkłucie się w żyłę…

 

 

 

 

 

Lista wpisów