Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Projekcja… czyli samooszukiwanie się w nałogu

Abraham J. Twerski, autor książki pt. Uzależnione myślenie. Analiza Samooszukiwania zauważa, że kobieta alkoholiczka czy też mężczyzna narkoman lub jakakolwiek uzależniona osoba sami nabierają się na własne zaburzone myślenie. Myślenie osoby pogrążonej w nałogu jest często absurdalne.

Źródłem tego myślenia jest nabyty w dzieciństwie zniekształcony obraz siebie. Zniekształcona osobowość prowadzi do oszukiwania siebie, co jest elementem wielu nałogów.

Autor książki uważa, że najpierw mamy do czynienia z uzależnionym, skłonnym do oszukiwania siebie myśleniem, a potem dopiero z nałogiem.

A to główne formy samooszukiwania się:

  1. Zaprzeczanie – osoba charakteryzująca się uzależnionym sposobem myślenia nie jest świadoma tego, że kłamie, a właściwie zaprzecza. Bardzo mocno wierzy w to, co mówi, mimo iż nie jest to prawda. Kobieta alkoholiczka oszukuje zarówno siebie jak i swoje otoczenie. Jest to jej mechanizm obronny. Jednak terapia uzależnień nie polega na konfrontowaniu nałogowca w faktami, gdyż ów mechanizm obronny jest nieświadomy. Raczej trzeba zacząć od uświadomienia osobie uzależnionej tego, że jej postrzeganie jest błędne. Jest to trudne, gdyż największym problemem dla człowieka pogrążonego w nałogu czy myślącego w sposób uzależniony jest obraz własnej osoby. Dlaczego zaprzeczamy? Zaprzeczenie jest dla kobiety narkomanki, alkoholiczki albo seksoholika lub lekomana wygodne, pozwala nie czuć się słabym, bezsilnym.
  2. Racjonalizacja – polega na podawaniu nieprawdziwej przyczyny swojego nałogu. Ośrodki odwykowe pełne są osób, które myślą w ten sposób. Co ciekawe, ów mechanizm obronny (podobnie jak poprzedni) nie ogranicza się tylko do nałogowców, wręcz przeciwnie, jest to myślenie charakterystyczne dla wielu ludzi. Niemniej jednak jest to myślenie zwodnicze, gdyż odwraca uwagę od prawdziwych przyczyn problemów. Racjonalizacja z zaprzeczaniem ma również tę wspólną cechę, że jest nieświadoma. Zwodnicze w racjonalizacji jest to, że brzmi ona sensownie i dla wielu osób może być prawdziwa. Przykładem jest alkoholik, który przestał przychodzić na mityngi i tłumaczył to tym, że sam pracuje w ośrodku odwykowym i nie ma ochoty oglądać alkoholików oraz narkomanów przez cały dzień. W rzeczywistości nie przychodził na mityngi po prostu dlatego, że chciał wrócić do picia. Dlaczego racjonalizujemy? Uzależniona kobieta zaprzecza, ponieważ dzięki takiemu sposobowi myślenia nie musi przeprowadzać koniecznych zmian. Co ciekawe, racjonalizowanie jest trudniejsze do opanowania niż zaprzeczanie i często ów mechanizm obronny utrzymuje się jeszcze długo po podjęciu abstynencji.
  3. Ból – jest swego rodzaju racjonalizacją. Jest wielu ludzi uzależnionych od środków znieczulających, którzy twierdzą, że nie są w stanie zaprzestać brania tabletek, ponieważ czują silny ból. Tymczasem popadli oni po prostu w uzależnienie. Takich pacjentów oskarża się o symulowanie. I choć bywają rzeczywiście narkomani, którzy próbują wyłudzić narkotyki, to może być tak, że naprawdę czują oni ból, lecz został on stworzony przez nieświadomą część umysłu. Dlaczego racjonalizujemy ból? – to nie narkoman symuluje ból, ale nieświadoma część jego mózgu robi to, aby nadal brać narkotyki, leki. Jest to element uzależnienia.
  4. Projekcja – przerzucanie na innych winy za to, za co sami powinniśmy być odpowiedzialni. Na przykład uważanie, że jest się alkoholiczką z powodu męża albo narkomanem z powodu żony. Lub z powodu szefa, rodziców, problemów, innych ludzi… Dlaczego projektujemy? – takie myślenie pozwala uniknąć odpowiedzialności za swój nałóg, ale też uniemożliwia odbicie się od dna i ruszenie do przodu. Potrzebny jest dobry ośrodek terapii leczenia uzależnień, w którym nałogowiec będzie miał szansę spojrzeć na siebie racjonalnie.

Lista wpisów