Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Ośrodek leczenia uzależnień kobiet

Projekcja... czyli samooszukiwanie się w nałogu

Zaktualizowano Uzależnienia

Abraham J. Twerski, autor książki „Uzależnione myślenie. Analiza samooszukiwania", zauważa, że osoba uzależniona sama nabiera się na własne zaburzone myślenie. Myślenie osoby pogrążonej w nałogu bywa po prostu absurdalne.

Źródłem jest nabyty w dzieciństwie zniekształcony obraz siebie. I tu pada teza, która wywraca intuicję do góry nogami: najpierw pojawia się uzależnione, skłonne do samooszukiwania myślenie — a dopiero potem nałóg.

Cztery formy samooszukiwania się

MechanizmNa czym polegaPo co go używamy
ZaprzeczanieSzczera wiara w nieprawdę — bez świadomości, że się kłamieŻeby nie czuć się słabą i bezsilną
RacjonalizacjaPodawanie nieprawdziwej, ale sensownie brzmiącej przyczyny nałoguŻeby nie musieć nic zmieniać
BólOdczuwanie realnego bólu wytworzonego przez nieświadomą część umysłuŻeby dalej brać leki lub narkotyki
ProjekcjaPrzerzucanie na innych winy za własne postępowanieŻeby uniknąć odpowiedzialności

Zaprzeczanie

Osoba z uzależnionym sposobem myślenia nie jest świadoma tego, że kłamie — bardzo mocno wierzy w to, co mówi, mimo że nie jest to prawda. Oszukuje jednocześnie siebie i otoczenie.

Dlaczego? Zaprzeczanie pozwala nie czuć się słabą i bezsilną. Największym problemem człowieka pogrążonego w nałogu jest bowiem obraz własnej osoby.

Racjonalizacja

Racjonalizacja polega na podawaniu nieprawdziwej przyczyny swojego nałogu. Co ważne, ten mechanizm nie ogranicza się do osób uzależnionych — myśli tak wielu z nas.

Zwodnicze jest to, że racjonalizacja brzmi sensownie. Twerski podaje przykład: alkoholik przestał przychodzić na mitingi i tłumaczył to tym, że sam pracuje w ośrodku odwykowym i nie ma ochoty oglądać alkoholików cały dzień. W rzeczywistości nie przychodził dlatego, że chciał wrócić do picia.

Po co racjonalizujemy? Żeby nie musieć przeprowadzać koniecznych zmian. Co istotne, racjonalizacja jest trudniejsza do opanowania niż zaprzeczanie i często utrzymuje się jeszcze długo po podjęciu abstynencji — dlatego bywa cichym sprawcą nawrotu.

Ból jako racjonalizacja

To najbardziej zaskakująca forma. Wiele osób uzależnionych od środków przeciwbólowych twierdzi, że nie mogą przestać brać tabletek, bo czują silny ból. Takich pacjentów łatwo oskarżyć o symulowanie.

Twerski zwraca jednak uwagę na coś subtelniejszego: ból bywa realnie odczuwany, tylko został wytworzony przez nieświadomą część umysłu. To nie osoba symuluje — to jej mózg produkuje ból, żeby dalej dostawać substancję. To element uzależnienia, a nie oszustwo.

Ten mechanizm szczególnie dobrze widać przy uzależnieniu od leków.

Projekcja

Projekcja to przerzucanie na innych winy za to, za co sami powinniśmy odpowiadać. Na przykład przekonanie, że jest się alkoholiczką z powodu męża, szefa, rodziców czy „problemów".

Po co? Żeby uniknąć odpowiedzialności za swój nałóg. Problem w tym, że ta sama ucieczka uniemożliwia odbicie się od dna i ruszenie do przodu — bo skoro winni są inni, to nie ma czego zmieniać w sobie.

Dlaczego nie wystarczy pokazać faktów?

I tu dochodzimy do najważniejszej praktycznej wskazówki tego wpisu — zwłaszcza dla bliskich.

Terapia nie polega na konfrontowaniu osoby uzależnionej z faktami, ponieważ te mechanizmy obronne są nieświadome. Wyliczanie dowodów nie działa, bo ona naprawdę wierzy w to, co mówi.

Zamiast tego trzeba zacząć od uświadomienia jej, że jej postrzeganie jest błędne — a to jest trudne, bo dotyka obrazu własnej osoby. To samo tłumaczy, dlaczego w rozmowie z bliską osobą nie działają wyrzuty i kazania, a najlepiej sprawdzają się konkretne fakty o własnych uczuciach.

Językowe ślady tych mechanizmów zebraliśmy we wpisie o 18 zdaniach zdradzających problem alkoholowy.

Jeśli rozpoznajesz u siebie te sposoby myślenia, poznaj naszą terapię uzależnień albo skontaktuj się z nami — w ośrodku łatwiej spojrzeć na siebie racjonalnie.

Najczęściej zadawane pytania

Czym jest uzależnione myślenie?
To zniekształcony sposób myślenia, którego źródłem jest nabyty w dzieciństwie zaburzony obraz siebie. Według Abrahama Twerskiego pojawia się ono najpierw, a dopiero potem rozwija się nałóg — osoba uzależniona nabiera się więc na własne myślenie.
Czym różni się zaprzeczanie od racjonalizacji?
Zaprzeczanie to szczera wiara w nieprawdę — osoba nie wie, że kłamie. Racjonalizacja to podawanie nieprawdziwej, ale sensownie brzmiącej przyczyny nałogu. Racjonalizacja jest trudniejsza do opanowania i często utrzymuje się długo po podjęciu abstynencji.
Czym jest projekcja w nałogu?
To przerzucanie na innych winy za własne postępowanie — na przykład przekonanie, że pije się z powodu męża, szefa czy rodziców. Pozwala uniknąć odpowiedzialności, ale jednocześnie uniemożliwia zmianę, bo skoro winni są inni, to nie ma czego w sobie poprawiać.
Czy osoba uzależniona symuluje ból?
Niekoniecznie. Twerski zwraca uwagę, że ból bywa realnie odczuwany, tylko został wytworzony przez nieświadomą część umysłu, by dalej otrzymywać substancję. To element uzależnienia, a nie świadome oszustwo.
Czy warto konfrontować osobę uzależnioną z faktami?
Nie, bo mechanizmy obronne są nieświadome — ona naprawdę wierzy w to, co mówi, więc wyliczanie dowodów nie działa. Skuteczniejsze jest stopniowe uświadamianie jej, że jej postrzeganie jest błędne, oraz mówienie o konkretach i własnych uczuciach.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania