Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Leczenie alkoholizmu – rozpraw się z tym mitem…

Już w siedemnastym wieku pewien francuski pisarz i filozof, François de La Rochefoucauld zauważył, że więcej ludzi utonęło w kieliszku niż w morzu.

Bohdan Woronowicz, autor książki pt. Uzależnienia, geneza, terapia, powrót do zdrowia dodaje, że nikt kto sięga po alkohol nie robi tego po to, aby zachorować. Czyni to natomiast między innymi z powodu licznych mitów, które narosły wokół spożywania trunków.

Rozprawmy się z nimi!

1. Alkohol udoskonala sprawność psychofizyczną?

To pierwszy z mitów. A jest dokładnie odwrotnie. Badania psychometryczne wykazały, że kierowcy, po spożyciu nawet niewielkiej dawki alkoholu reagują wolniej nawet o 0,3-0,5 s. Tymczasem reakcja trzeźwego, pełnosprawnego kierowcy wynosi około 0,5 s.

Kierowca, który ma problem z nadużywaniem alkoholu albo kobieta alkoholiczka prowadząca często po pijanemu powinni jak najprędzej odwiedzić ośrodek leczenia uzależnień. W przypadku na przykład kobiety, dobrze jakby to był wyspecjalizowany prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień od alkoholu dla kobiet.

2. Alkohol dodaje sił?

Rzeczywiście, picie alkoholu pobudza, anuluje zmęczenie. Jednak tylko… na chwilę. Nałogowe zażywanie trunków uszkadza działanie układu nerwowego, ale też i osłabia mięśnie. Może spowodować nawet zanik mięśni.

3. Mężczyzna ma mocną głowę?

Często uważa się, że mężczyźni nie upijają się łatwo, a wręcz są odporni na alkohol. Rzeczywiście, ta sama ilość alkoholu powoduje mniejsze stężenie w organizmie mężczyzny niż kobiety. Jednak nie oznacza to, że mężczyzna może pić i nie ponosić żadnych skutków.

Może wręcz być tak, że uzależniona kobieta doświadcza później niż mężczyzna zmian chorobowych spowodowanych alkoholizmem. Reagowanie na alkohol zależy bowiem nie tylko od płci ale również od indywidualnych cech organizmu. Także od diety, stylu życia czy stanu zdrowia.

4. Alkohol leczy serce?

Wydawać się może, że codzienna porcja koniaczku dobrze robi na układ krwionośny. Tymczasem najnowsze badania naukowe udowadniają, że poprawa samopoczucia będąca wynikiem lampki koniaku jest skutkiem działania uspokajającego oraz znieczulającego. Nie ma to związku z odżywieniem, dotlenieniem serca. Naczynia wieńcowe nie rozszerzają się i nie zwiększa się dopływ krwi do mięśnia sercowego.

Uzależniona kobieta czy uzależniony mężczyzna borykają się nie tylko z niedotlenieniem mózgu ale również ze skokami ciśnienia tętniczego krwi. Co skutkuje przy dłuższym nałogu alkoholowym…

  • uszkodzeniem ścianek naczyń krwionośnych
  • a nawet zwyrodnieniem serca

5. Trunki rozgrzewają?

Mimo, że alkohol rzeczywiście rozgrzewa na mrozie, to może być wręcz szkodliwy, bo nie zauważając, że jest nam zimno, możemy zasnąć i wyziębić się.

6. Alkohol to pokarm?

Niektórzy wręcz myślą, że piwo czy wino są substytutami pokarmu, znakomicie go zastępującymi. I choć alkohol dostarcza organizmowi kalorii to są to niestety tzw. puste kalorie. Wódka czy nawet wino nie są w stanie zastąpić białka, węglowodanów czy tłuszczy.

Alkohol nie jest źródłem energetycznym, gdyż jest toksyczny i uniemożliwia odkładanie zapasów energetycznych.

7. Alkohol poprawia trawienie?

Nie tylko nie poprawia, ale wręcz…

  • drażni układ pokarmowy
  • zaburza pracę jelit
  • utrudnia wchłanianie pokarmów
  • upośledza pracę trzustki i wątroby

8. Piwo leczy nerki?

Niektórzy wręcz zalecają piwo osobom chorym na kamicę nerkową. A to za sprawą tego, że piwo działa moczopędnie. Zdarza się, że nawet lekarze zalecają picie piwa. I nawet jeżeli jest w tym prawda to pamiętajcie, że alkohol ma także negatywny wpływ na zdrowie.

Poza tym niektórzy niesłusznie uważają, że… piwo to nie alkohol. Co jest oczywiście nieprawdą.

9. Nie piję, bo nikt mnie nie widział pijaną? Potrzebna Ci terapia dla uzależnionych!

Terapia odwykowa dla kobiet czy dla mężczyzn ma często na celu uświadomienie sobie problemu alkoholowego. Alkoholicy wypierają fakt picia. Sądząc, że osoba uzależniona od alkoholu to wyłącznie taka, która regularnie słania się na nogach.

Tymczasem – jak zauważa Bohdan Woronowicz – bycie pijanym to nie jest diagnostyczny objaw nałogu alkoholowego, gdyż jest wielu alkoholików, którzy… nigdy nie byli pijani. Którzy lubią wypić sobie lampkę wina na poprawę humoru i piją w niewielkich ilościach. Za to bardzo regularnie.

10. Urodził się alkoholikiem?

Wielu ludzi uważa, że alkoholizm dziedziczy się genetycznie. Tymczasem współcześni naukowcy uważają, że wśród przyczyn alkoholizmu są wyszczególnione poniżej czynniki. (Wyspecjalizowany ośrodek leczenia uzależnień planując terapię, bierze je wszystkie pod uwagę)

Są to czynniki…

  • psychologiczne
  • duchowe
  • społeczne
  • biologiczne

Lista wpisów

+48 735 469 430

Jak nałogowa złość dezorganizuje Twoje życie?

Nałogowa złość nie kończy się na kilku zbyt mocnych wypowiedzianych w ataku furii wyrazach. Nie kończy się na przekleństwach. Przeciwnie, może skończyć się zawałem, utratą pracy, problemami w szkole czy kłopotami finansowymi.

Zdrowie, czyli ryzyko zawału

Niektórzy mówią, że zdrowie jest najważniejsze, więc zacznijmy od zdrowia. Czy to kobiece uzależnienia od leków czy to uzależnienia męskie, czy to uzależnienia młodych osób czy starszych – w każdym z tych przypadków nałóg złości może prowadzić do problemów z sercem czy do wylewu. Pamiętajcie jednak, że złość (umiejętnie dawkowana) bywa oczyszczająca, wręcz może się wydawać, że dla serca jest korzystna, ale gdy się długo nie kończy, jest destrukcyjna dla zdrowia.

Ciekawostka – badania naukowe opublikowane przez pismo European Heart Journal udowadniają, że silny atak złości i związanego z nią lęku zwiększa ryzyko zawału aż… 9,5 krotnie! Okazało się także, że owo ryzyko zawału serca istnieje nie tylko w momencie ataku złości ale utrzymuje się jeszcze przez dwie godziny po napadzie gniewu.

Rodzina a męskie i kobiece uzależnienie od złości

Niekontrolowana złość niszczy oczywiście więzi rodzinne. Przede wszystkim może prowadzić do agresji słownej czy fizycznej. Burzy poczucie bezpieczeństwa w rodzinie. Zaburza więzi emocjonalne między członkami rodziny. Szczególnie jest to groźne dla dzieci, ale nie tylko. Więzi emocjonalne są ważne, ponieważ warunkują wzajemne wsparcie w trudnych sytuacjach. Zaburzone więzi dezintegrują wspólnotę, powodują konflikty i niedostosowanie społeczne dzieci.

Ciekawostka – pamiętajcie, że dorastanie w rodzinie, w której występowały problemy ze złością jest najczęstszą przyczyną problemów ze złością w dorosłości.

Praca i szkoła

Jeśli w rodzinie pojawiają się problemy ze złością, to ten kłopot przenosi się na relacje szkolne dziecka, które zaczyna powtarzać zachowania rodziców i także reaguje złością. Zaczyna się od nagan, ostrzeżeń. Może skończyć się także na innych nałogach, takich jak narkotyki czy alkoholizm. Z kolei uzależniona od złości kobieta może wpaść w konflikty w pracy i w konsekwencji być zwolniona.

Ciekawostka – Międzynarodowa Organizacja Pracy opublikowała niedawno raport, z którego wynika, że są zawody, w których jesteśmy bardziej skłonni do zachowań agresywnych, między innymi za sprawą występowania bodźców kojarzonych z agresją, czyli na przykład posiadania broni. Tak więc zawodami wysokiego ryzyka są profesje: żołnierza, ochroniarza czy policjanta.

Są także inne, generujące złość zawody (gdzie pracownicy mają częsty kontakt z ludźmi wystawionymi na impulsy pociągające zachowania agresywne, czyli doświadczanie bólu, przebywanie w gorącym lokalu lub też spożywanie alkoholu), czyli zawód pracownika izby wytrzeźwień, izby przyjęć, strażnika miejskiego.

Na ryzyko zachowania agresywnego narażone są też zawody związane z realizacją poleceń związanych z systemem prawnych, konfrontujący się z frustracją i złością innych ludzi, czyli pracownicy urzędów i izb skarbowych, prokuratorzy, celnicy, inspektorzy sanitarni i handlowi.

Jak nałogowa złość generuje wydatki?

Kobiece uzależnienia czy też uzależnienia męskie od gniewu nie kończą się przeważnie na kilku mocniejszych wypowiedzianych w złości słowach. Często dostaje się także fizycznym przedmiotom. Rozbitej w złości szklance, rzuconym o ścianę kubkom, a nawet rozbitym lustrom czy drzwiom. Jeśli zniszczone są cenne finansowo przedmioty, to trzeba zainwestować w ich naprawę lub w zakup nowych. Krótko mówiąc, uzależnienie od złości generuje wydatki a nawet kłopoty materialne. Atak furii może przydarzyć nam się w sklepie i skutkować wybiciem okien i… grzywną.

Ciekawostka – szczególnie niebezpieczne jest połączenie uzależnienia od złości z uzależnieniem od tzw. dopalaczy czy narkotyków, które to substancje psychoaktywne zwiększają złość i generują jeszcze bardziej agresywne zachowania. Znane są przypadki ludzi, którzy pod wpływem takich substancji i ataku furii zdemolowali sprzęt medyczny w szpitalu. Aby nie dopuścić do takich sytuacji, dobrze jest odwiedzić ośrodek odwykowy i zdecydować się na terapię.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Fazy zakupoholizmu

Zaczyna się niewinnie, zaczyna się od ochoty na zakupy… Potem idziesz do sklepu i wracasz obładowana siatkami. A potem…

zakupy
zakupocholiczka

Fazy uzależnienia od zakupów.

1 faza przewidywania

Jeszcze nie wracasz ze sklepu obładowana torbami. Nawet nie wydajesz zbyt wiele, po prostu… rozmyślasz o tym. Myślisz o tym, co byś sobie kupiła ładnego. Przechadzasz się w centrum handlowym jakby nigdy nic, oglądając wystawy. Oglądasz nowe modele torebek, możesz tak oglądać kilka godzin i wychodzisz ze sklepu, nic nie kupując. Można to porównać do polowania na dzikie zwierzę, kiedy myśliwy obserwuje zwierzę, by za moment zaatakować. Mimo że jeszcze nic nie kupiłaś nadprogramowego, nieustannie myślisz o zakupach. Przychodzisz do domu ze spaceru po galerii handlowej i oglądasz na przykład katalogi z ubraniami, wyobrażając sobie lub zaznaczając w czasopiśmie, co być sobie kupiła.

2 faza planowania

Przyszedł czas, aby w końcu zaplanować konkretną wyprawę na zakupy. Wypisujesz sobie na kartce lub obmyślasz w głowie, do jakiego sklepu pójdziesz, co i w jakiej kolejności kupisz. Wiesz już dokładnie czego można spodziewać się po danej marce oraz sprawdzasz w internecie, jakie są promocje. Potrzebny jest tylko impuls, abyś ruszyła do ataku. Czasami takim impulsem jest duża obniżka cen. Wówczas już nie ma co czekać, bo przecież druga taka okazja może się nie powtórzyć. A producenci odzieży czy kosmetyków zacierają ręce, bo właśnie zyskali nowego zakupoholika gotowe zostawić tysiące złotych w niejednym sklepie.

3 po prostu zakupy

Na tym etapie już kupujesz. Kupujesz, kupujesz i… kupujesz. Właściwie tak Cię to kręci, że działasz jak w amoku. A najważniejsze, najpiękniejsze, najbardziej godne pożądania są te rzeczy, których jeszcze nie kupiłaś. Jak uwodzicielski jest ten moment, gdy ekspedientka klika w metkę, a Ty wystukujesz kod do swojej karty. Czujesz dreszczyk podniecenia, bo właśnie zdobyłaś kolejny łup. Jesteś tak podniecona kolejnymi podbojami, kolejnymi zakupami, że tracisz nad nimi kontrolę. Tracisz kontrolę nad kwotami, które wydajesz. A są to kwoty duże, bo przecież nie codziennie zdarza się promocja. Co więcej, nie kontrolujesz także przydatności przedmiotów, które nabywasz. Często są to po prostu zupełnie nieprzydatne rzeczy, jak kolejny kubek do herbaty czy któraś z rzędu para butów.

4 faza długów i samotności

Niestety, przy każdym uzależnieniu jest ten moment, kiedy wpadasz w długi. Zaczyna się to tym, że nie jesteś w stanie zapłacić za zakupy. Bierzesz więc szybką pożyczkę, tzw. chwilówkę. A potem bierzesz kolejny kredyt, aby spłacić poprzedni. W międzyczasie idziesz na kolejne zakupy, i kolejne… Jesteś smutna, bo do Twoich drzwi zaczyna pukać komornik, więc aby poprawić sobie humor idziesz na zakupy. Ale Twój nastrój poprawia się tylko na chwilę, bo przecież nabyłaś tylko zwyczajne przedmioty bez uczuć. Nie ma Cię kto pocieszyć, bo odsunęli się od Ciebie znajomi, a raczej Ty ich odsunęłaś, skupiając każdą wolną chwilę na zakupach.

5 faza zdrowienia

Kiedy odbiłaś się od dna, czyli na przykład zbankrutowałaś albo zostałaś zupełnie sama, pora aby się od tego dna odbić. Nie ma na co czekać, pora na walkę z zakupocholizmem, czas na terapię, a potem jest czas, aby zacząć życie od nowa. Już z dala od sklepowych wyprzedaży.

Lista wpisów