
Jakie są przyczyny lekomanii?
Dlaczego sięgamy po leki poprawiające pracę mózgu, tabletki na każdą okazję, środki „podkręcające” organizm? I dlaczego się od nich uzależniamy?
Ten wpis odpowiada na pytanie o źródła lekomanii — cztery mechanizmy, które popychają ku niej współczesnego człowieka. Jak rozpoznać samo uzależnienie, opisujemy osobno w tekście Lekomania — jak się objawia.
Cztery przyczyny lekomanii
| Przyczyna | Skąd się bierze | Czego naprawdę szukamy |
|---|---|---|
| Pogoń za wydajnością | Presja wyników w pracy i na studiach | Więcej energii, mniej snu |
| Niska samoocena | Słabe poczucie własnej wartości | Ucieczki od trudnych emocji |
| Moda na samoleczenie | Spadek zaufania do medycyny, internet zamiast lekarza | Szybkiego usunięcia objawu |
| Potrzeba przynależności | Chęć bycia częścią grupy | Akceptacji i zniwelowania kompleksów |
Pogoń za wydajnością
Lekomania często dotyka osoby chorobliwie ambitne — chcące osiągać najlepsze wyniki w pracy czy na studiach i być lepsze, niż się od nich oczekuje.
Mechanizm jest prozaiczny. Konkurencja jest duża, trzeba być coraz lepszym, a czasem po prostu brakuje sił się uczyć — a nazajutrz czeka kolokwium. Wiedzą o tym zwłaszcza studenci medycyny czy prawa. Wtedy pojawia się pokusa leku dodającego energii, „podkręcającego mózg”.
Dokłada się do tego szybkie tempo życia i konieczność godzenia pracy z życiem prywatnym — obciążająca zwłaszcza kobiety — co generuje stałą frustrację i chęć ucieczki od codzienności.
Warto tu jednak zachować proporcje. Najpowszechniejszym stymulantem, tak wrośniętym w codzienność, że go nie zauważamy, jest zwykła kawa. Nie znaczy to, że kawa jest groźna — znaczy, że granica między „pobudzeniem” a „wspomaganiem się” bywa płynna, i właśnie dlatego łatwo ją przekroczyć, nie zauważając kolejnych kroków.
Niska samoocena
To najgłębsza z przyczyn. Poczucie własnej wartości jest podstawową potrzebą człowieka i warunkiem dobrej kondycji psychicznej — pozwala radzić sobie ze stresem i problemami.
Osoba z niską samooceną łatwiej wpada w nałóg — i to nie tylko w lekomanię, ale też w narkomanię, alkoholizm, zakupoholizm, seksoholizm, zaburzenia odżywiania czy pracoholizm. Mechanizm jest wspólny: substancja jest świetną ucieczką od własnych emocji, ale gdy staje się obsesją, izoluje od otoczenia.
Warto dodać, że niska samoocena szczególnie często dotyka dziewcząt i kobiet — pokazują to zgodnie badania międzynarodowe, w których polskie nastolatki wypadają pod tym względem wyjątkowo słabo. To jeden z powodów, dla których nasz ośrodek prowadzi terapię wyłącznie dla kobiet.
Moda na samodzielne leczenie się
Kolejna przyczyna jest znakiem czasów. Lekomanię można wręcz nazwać chorobą XXI wieku — wieku internetu i stopniowego spadku zaufania do medycyny.
Coraz więcej osób, zamiast skonsultować się z lekarzem, przeszukuje internet w poszukiwaniu diagnozy i „szybkiego leku”. To zaufanie bywa nadwątlone racjonalnie, ale bywa też podważane bezpodstawnie — od kwestionowania roli lekarza po nieuzasadnione wątpliwości wobec szczepień.
Dokłada się do tego zwykły brak czasu na wizytę, a wyszukiwarka bez trudu podsuwa środek „na wszystko”. Tak rodzi się nawyk samodzielnego leczenia — a stąd już blisko do nadużywania leków dostępnych bez recepty.
To jest cichy początek wielu historii lekomanii: nie decyzja o nałogu, tylko decyzja o pominięciu lekarza.
Potrzeba przynależności do grupy
Ostatnia przyczyna łączy się z pierwszą i drugą. Znalezienie grupy, która akceptuje, świetnie leczy kompleksy — dlatego potrzeba przynależności bywa silnym motorem sięgania po leki.
Działa tu prosty mechanizm społeczny: jeśli kolega z klasy czy z pracy bierze lek „poprawiający pracę mózgu”, sięgając po ten sam środek, czujemy się częścią wtajemniczonej społeczności. Modny specyfik staje się wtedy niemal rytuałem wejścia do nowej grupy.
Trend ten obserwuje się głównie w dużych aglomeracjach i często dotyczy leków dostępnych bez recepty — co fałszywie sugeruje, że są nieszkodliwe.
Co łączy te cztery przyczyny
Choć przyczyny są różne, prowadzą do jednego. We wszystkich czterech lek nie służy leczeniu — służy załatwieniu czegoś innego: wydajności, ucieczki od emocji, poczucia kontroli albo przynależności.
I to jest sedno: lekomania nie zaczyna się od choroby, którą trzeba leczyć, lecz od potrzeby, której lek nie jest w stanie zaspokoić. Dlatego leczenie polega nie na odstawieniu tabletki, ale na zajęciu się tą potrzebą.
Kto najczęściej wpada w ten nałóg, opisujemy we wpisie Lekomanką jest uzależniona kobieta w wieku..., a szczególnie groźne uzależnienie od leków uspokajających i nasennych — w tekście Uzależnienie od leków uspokajających i nasennych.
Prowadzimy terapię lekomanii dla kobiet. Jeśli rozpoznajesz u siebie którąś z tych przyczyn, skontaktuj się z nami.
Najczęściej zadawane pytania
Jakie są główne przyczyny lekomanii?
Czy lekomania dotyczy tylko leków na receptę?
Dlaczego niska samoocena sprzyja lekomanii?
Jak moda na samoleczenie prowadzi do uzależnienia od leków?
Czy picie kawy to już lekomania?
Powiązane artykuły

Problemy społeczne ·
Przesłanie Jana Pawła II – wolność od uzależnień

Problemy społeczne ·
Lekomanką jest uzależniona kobieta w wieku...

Narkomania ·
