Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Zamarzyłam, aby zostać narkomanką, czyli o szkodliwości prewencyjnych filmików

narkotyki

N jak narkomanka, anonimowa dziewczyna z internetu, która nie chce podawać swoich danych i chowa się za wielkimi ciemnymi okularami wydaje się być uroczą dziewczyną. Ma ładne usta, zdrową cerę (mimo brania od przeszło dziesięciu lat narkotyków, ale – jak mówi – dba o siebie, na przykład zdrowo się odżywia). Wypowiada się bardzo elokwentnie, skończyła studia, pisze książkę… Na pytanie przeprowadzającego z nią wywiad vlogera „co powiedziałabyś sobie sprzed laty, kiedy byłaś piętnastoletnią dziewczyną i po obejrzeniu na lekcjach edukacyjnego filmu o narkomanii zapragnęłaś zostać narkomanką?” ona odpowiedziała: „podciągnęłabym rękawy i pokazała siniaki powstałe od wieloletniego dawania sobie w żyłę”.

Zaczęłam brać narkotyki z powodu prewencyjnego filmiku

Bo dziewczyna o pseudonimie „N jak narkomanka” zamarzyła sobie pewnego dnia, aby zostać narkomanką. Pewnie uznacie, że jest to nieprawidłowe, bo marzyć można o wygranym konkursie czy o zdobyciu fajnej pracy, ale czasem tak bywa w życiu, że jest całkiem na odwrót. „N jak narkomanka” zaczęła marzyć o narkotykach – jak mówi – „z powodu prewencyjnego filmiku o narkotykach i zagrożeniach płynących z ich brania, który był puszczany na lekcji jako ostrzeżenie”. Czy nie jest to paradoks? Raczej tak, ale wynika on stąd, że… „film był źle zrobiony” – mówi N jak narkomanka.

Kolorowy świat po narkotykach

Co było nie tak z tym filmikiem, że osiągnął w przypadku tej dziewczyny odwrotny efekt? „Mimo wszystko pokazane było na nim, że narkotyki są w jakiś sposób piękne, była para, chłopak i dziewczyna, którzy biorą strzykawkę, dają sobie w żyłę, a potem pokazane kolorki, totalny odlot, inny świat, rozpływanie się w tęczy”. I mimo że w tym filmie pokazane były przestrogi dla młodzieży, to dziewczyna o pseudonimie „N jak narkomanka” nie na nie zwróciła największą uwagę.

Zapalenie żył, spływająca na ręczniki krew

„A gdybyś ty miała napisać scenariusz do takiego filmu, to co uwzględniłabyś w nim najbardziej, aby przestrzec młodzież przed narkotykami?” – zapytał vloger, na co odpowiedziała narkomanka: „Przede wszystkim nakręciłabym ten film od końca, pokazując skutki brania narkotyków, czyli na przykład skręt jako skutek brania heroiny, złe wkłucia podskórne, w czasie wkłuwania heroiny można sobie zrobić poważną krzywdę, jest to niesamowity ból, zapalenie żył, spływająca na ręczniki krew”.

Jak pokazać prawdę?

Głównym zarzutem co do tych prewencyjnych filmów pokazywanych w szkole wydaje się więc być to, że branie narkotyków nie jest pokazane dokładnie. Człowiek bierze strzykawkę, wkuwa się i ma ciekawe wizje, ale tak naprawdę po wielu latach ciągu nie da się od razu wkuć. „Wiele filmów jest pokazanych w schematyczny, ogólnikowy sposób” – twierdzi N jak narkomanka. Tak więc sposobem na sukces tego rodzaju filmików jest obserwacja prawdziwych narkomanów i dokładnie przedstawienie, jak wygląda branie narkotyków. Niekoniecznie skupianie się również na wywołaniu sensacji, że na przykład bohaterka zostaje prostytutką, a bohater wynosi z domu telewizor. Często najprawdziwsze jest pokazanie takich detali, jak na przykład nieumiejętne wkłucie się w żyłę…

 

 

 

 

 

Lista wpisów