Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Terapia uzależnień od złości – kiedy niekonieczna?

Nie lubimy złości, zarówno u innych, ja i u siebie. Często obawiamy się wyrażać złość w lęku przed utratą sympatii lub w obawie przed osądem. Jednak utrata sympatii i tak przychodzi, zakradając się – jak twierdzą specjaliści – tylnymi drzwiami. Terapeuci z prywatnego ośrodka leczenia uzależnień twierdzą także, że chodzi nie tyle o to, aby złość wyeliminować całkowicie ze swojego życia, ale żeby dostrzec w niej… ważnego sojusznika.

Jak to zrobić?

Terapia uzależnień dla tzw. herod baby?

Ron Potter-Efron, autor książki pt. Życie ze złością zauważa, że tzw. złościoholicy mają tzw. lepki umysł, do którego wszystko się przykleja, który tworzy kłopoty i szuka przeciwników. Zwykle jednak postępujemy odwrotnie, szczególnie kobiety starają się być ugodowe. Bo łatka złościoholiczek często jest przystawiana właśnie kobietom. Stąd nie chcąc wyjść na tzw. jędzy, histeryczki, sfrustrowane stare panny czy też mało kobiece herod baby lub mało wiarygodne pracownice nie dopuszczamy złości do głosu.

Tymczasem chodzi o to, aby nauczyć się złość obsługiwać. Inny specjalista od złości, Wiliam Gray DeFoore twierdzi, iż złość składa się z dwóch podstawowych elementów:

  1. Stłumionego bólu.
  2. Strachu.

Szczególnie niebezpieczny jest stłumiony ból, który przeterminowany, jest niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Zresztą wszelkie uczucia są dobre, dopóki są świeże – twierdzi DeFoore. Kiedy się psują, bywają niczym owoce, wręcz trujące.

Kiedy potrzebna terapia uzależnień? – normalna złość a złość nałogowa

Wspomniany już autor książki pt. Życie ze złością odróżnia złość normalną od złości nałogowej.

Oto, jak funkcjonuje zdrowy mechanizm złości:

  1. Złość sygnalizuje problem.
  2. Osoba odczuwająca złość zastanawia się nad tym, jak ten problem rozwiązać.
  3. Dopiero po zastanowieniu się działa, na przykład coś mówi.
  4. Następnie sprawdza rezultat swojego działania.
  5. Jeśli działanie nie odniosło skutku, próbuje znaleźć inne rozwiązanie problemu.
  6. Jeśli działanie przyniosło dobry efekt, pozwala przeminąć złości.

A oto, jak działa chory łańcuch złości:

  1. Złość sygnalizuje, iż wszystko stanowi problem – wiele osób często nie dostrzega powodów dostrzeganych przez złościoholików. Niejeden prywatny ośrodek leczenia uzależnień prowadzący specjalną terapię dla osób uzależnionych od złości próbuje uświadomić takim osobom, iż praktycznie wszyscy każdego dnia otrzymujemy wiele tzw. zaproszeń do złości. Takim zaproszeniem może być na przykład za gorąca lub za zimna kawa, kierowca zajeżdżający drogę czy też odrastający trawnik za domem.
  2. Osoba odczuwająca złość myśli bez przerwy o tym, co wywołuje zdenerwowanie. Tymczasem dobra terapia uzależnień pomaga zrozumieć, że im więcej rozmyślamy o sprawach, które nas złoszczą, tym bardziej źli się robimy.
  3. Następnie posuwa się za daleko w tym co robi lub mówi – w odróżnieniu od złości niepatologicznej, myślenie o swoich emocjach nie generuje zdrowych zachowań. Wręcz przeciwnie, obsesyjne rozmyślanie o przedmiocie złości prowadzi do działań, których potem żałujemy. Dlaczego tak jest? Dzieje się tak dlatego, iż złościoholik zyskał pewność co do tego, że wszystko to, co robią inni jest złe, wstrętne, okropne… Jest to oczywiście irracjonalne spostrzeżenie. Profesjonalny prywatny ośrodek uzależnień pomaga zrozumieć takie błędy w percepcji rzeczywistości.
  4. Ignoruje informacje o porażkach – leczenie uzależnień od złości polega na uświadomieniu sobie tego, że złościoholik, mimo otrzymywania z otoczenia wielu negatywnych informacji zwrotnych, ignoruje próby uspokojenia go. Nałogowiec powtarza sobie w kółko, iż wszystko jest w porządku. To kolejne zadanie dla profesjonalnego prywatnego ośrodka leczenia uzależnień – uświadomienie osobie uzależnionej tego, że ma ona problem.
  5. Nie kontroluje i nie koryguje swojego zachowania – mimo iż zachowanie to nie jest skuteczne. Terapia uzależnień behawioralnych pomaga przejąć kontrolę nas swoim zachowaniem.
  6. Nie pozwala odejść złości – wygląda to tak, że osoba uzależniona czepia się swojej złości niczym tratwy ratunkowej na wzburzonym morzu. Za cel życiowy stawia sobie to, aby nigdy nie zapomnieć i nigdy nie wybaczyć. Osoba, która patrzy z boku może pukać się w czoło, zadając pytania – dlaczego ktoś chciałby żyć całe życie w złości? Co to mu daje? Ale ze złością jest tak jak z leczeniem narkomanii czy też z leczeniem uzależnień od alkoholu – nałóg sprawia, że trwamy w nim, tak, jak trwamy w uzależnieniu od używek.

Lista wpisów