Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Ośrodek leczenia uzależnień kobiet

Osoba DDA w relacji do samej siebie

Zaktualizowano Uzależnienia

Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) często potrafią zadbać o wszystkich wokół — poza sobą. Ten wpis jest o najtrudniejszej relacji osoby DDA: relacji z samą sobą.

To osobny wątek niż lęk przed bliskością, który opisujemy we wpisie DDA boją się intymności. Tu chodzi o samoakceptację, autodestrukcję i blokadę własnych marzeń — o to, jak DDA traktuje siebie.

Relacja DDA do siebie w skrócie

ObszarJak to wygląda u osoby DDA
SamoakceptacjaNiska — poczucie bycia bezwartościowym i „gorszym”
Zaufanie do siebieUtracone — nieufność wobec własnych myśli i uczuć
Stosunek do siebieSurowy, czasem autodestrukcyjny
MarzeniaSpychane i tłumione — „nie zasługuję”
PracaCzęsto sukces — mimo wewnętrznego napięcia

Zwróć uwagę na kontrast dwóch ostatnich wierszy. Osoba DDA potrafi odnosić sukcesy zawodowe, a jednocześnie nie wierzyć we własną wartość. To, co widać z zewnątrz, bywa przeciwieństwem tego, co dzieje się w środku.

Skąd bierze się niska samoakceptacja

U podstaw leży wpływ problemu alkoholowego w rodzinie na kształtowanie się osobowości dziecka.

Dziecko nieakceptowane, niezauważane lub krzywdzone doświadcza siebie jako osoby bezwartościowej i opuszczonej — i z takim przekonaniem wchodzi w dorosłość. Zaczyna tak o sobie myśleć i tak się czuć.

Pojawia się jednak wewnętrzny konflikt. Ponieważ żadne dziecko nie jest bezwartościowe ani pozbawione możliwości rozwoju, jego realne umiejętności zderzają się z narzuconym obrazem „ja”. Ta zdrowa część zostaje wyparta do nieświadomości — a na powierzchni zostaje poczucie bycia gorszym.

Utrata zaufania do siebie

Najgłębsza rana dotyczy zaufania. Dorosłe Dziecko Alkoholika uczy się nie ufać sobie — czyli temu, co postrzega, odczuwa i myśli.

Skutek jest poważny: osoba traci wewnętrzne punkty odniesienia i zaczyna kierować się czymś z zewnątrz. Bywa to alkohol, narkotyki, niepijący rodzic, religia, inni ludzie — cokolwiek, od czego można się uzależnić.

To jest kluczowy mechanizm: kto nie ufa sobie, szuka oparcia na zewnątrz — a to prosta droga do uzależnienia. Dlatego praca nad relacją do siebie jest w terapii DDA tak istotna.

Autodestrukcja DDA

Brak akceptacji dla siebie potrafi przybrać dramatyczną formę — autodestrukcji. Przejawia się ona w:

  • odmawianiu sobie praw i przyjemności,
  • surowym, czasem okrutnym ocenianiu siebie,
  • skłonności do uzależnień,
  • chorobach psychosomatycznych i zaburzeniach odżywiania.

Osobie takiej może się wydawać, że normalny stan życia to nieustanne pasmo nieszczęść — jest pozbawiona zdolności odczuwania radości. Sednem jej cierpienia jest utrata kontaktu z samą sobą, wyobcowanie z własnych potrzeb i uczuć — to samo, co dolega osobom ze współuzależnieniem.

Zablokowana samorealizacja

Druga strona relacji do siebie to samorealizacja — i dla DDA jest ona szczególnie trudna.

Powód sięga dzieciństwa: potrzeby dziecka były spychane na dalszy plan, więc nauczyło się je ignorować — a nawet nie nabyło umiejętności ich rozpoznawania. Zamiast tego przeszło „trening” rozpoznawania potrzeb innych.

W rodzinie z problemem alkoholowym jedynymi celami było przetrwanie: „byle do jutra”, „ukrywać problem, bo to wstyd”, „nie denerwować rodzica”, „wyrwać się z domu”. Trudno mówić o realizacji własnych celów, gdy przez lata jedynym celem było przetrwać.

Marzenia, których „nie wolno” mieć

Szczególnie boli mechanizm dotyczący marzeń. Dzieci z rodzin alkoholowych, jak każde dzieci, mają marzenia — ale uczą się, że się one nie spełniają.

Z czasem przestają marzyć. To reakcja obronna przed rozczarowaniem: „skoro i tak się nie spełni, lepiej nie chcieć”. Utrwala się przekonanie, że nie są warte marzeń i nie zasługują na ich realizację.

W dorosłości spychanie własnych marzeń tłumaczą troską o dobro innych — ale u podstaw leży bariera ochronna przed kolejnym zawodem i bólem. Rezygnacja staje się sposobem na to, by już nigdy nie zostać skrzywdzoną.

Paradoks zawodowego sukcesu

Tu pojawia się zaskakujący kontrast. Wiele osób DDA odnosi realne sukcesy zawodowe — pracują na odpowiedzialnych stanowiskach, nie boją się trudnych zadań ani ryzyka, świetnie radzą sobie pod presją i w wystąpieniach publicznych.

Skąd to się bierze? Częściowo z dzieciństwa: przyzwyczajenie do zajmowania się innymi i działania w stresie procentuje w pracy. Ale kryje się w tym pułapka — wikłanie się w relacje z ludźmi słabymi, którym trzeba pomagać, i praca „za dobre słowo”.

I najważniejsze: spokój, który podziwia otoczenie, bywa całkowitym przeciwieństwem tego, co dzieje się w środku. Nikt nie widzi napięcia i lęku przed oceną. Sukces zawodowy nie leczy relacji do siebie — często ją maskuje.

Droga do zdrowienia

Dobra wiadomość jest taka, że schematy ukształtowane w dzieciństwie można zmienić — i to jest właściwa droga wyjścia.

Pomaga:

  • terapeutyczna pomoc specjalisty,
  • wsparcie grupy samopomocowej,
  • program 12 kroków dla DDA.

O tym, jak dzieciństwo w rodzinie z alkoholem odbija się na dorosłym życiu, piszemy też we wpisach Dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym i Takie problemy seksualne mają DDA.

Kluczowe jest jedno: relacji z sobą też można się nauczyć na nowo. Jeśli rozpoznajesz w tym opisie siebie, poznaj naszą terapię dla kobiet albo skontaktuj się z nami — nie musisz dłużej być dla siebie najsurowszym sędzią.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego osoby DDA mają niską samoakceptację?
Bo dziecko nieakceptowane, niezauważane lub krzywdzone w rodzinie z problemem alkoholowym doświadcza siebie jako osoby bezwartościowej i opuszczonej, i z takim przekonaniem wchodzi w dorosłość. Jego realne umiejętności zderzają się z narzuconym obrazem „ja”, a zdrowa część zostaje wyparta.
Dlaczego DDA nie ufają sobie?
Bo w dzieciństwie nauczyły się nie ufać temu, co postrzegają, czują i myślą. Tracą przez to wewnętrzne punkty odniesienia i zaczynają kierować się czymś z zewnątrz — a to może być alkohol, inni ludzie czy cokolwiek, od czego można się uzależnić. Dlatego brak zaufania do siebie jest prostą drogą do uzależnienia.
Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików przestają marzyć?
Bo w dzieciństwie nauczyły się, że marzenia się nie spełniają, i przestały marzyć jako reakcja obronna przed rozczarowaniem. Utrwala się przekonanie, że nie są warte marzeń i na nie nie zasługują. W dorosłości spychanie własnych marzeń tłumaczą troską o innych, choć u podstaw leży lęk przed kolejnym zawodem.
Dlaczego DDA odnoszą sukcesy zawodowe mimo cierpienia?
Bo przyzwyczajenie do zajmowania się innymi i działania w stresie procentuje w pracy — DDA dobrze radzą sobie pod presją, nie boją się trudnych zadań i wystąpień publicznych. Spokój, który podziwia otoczenie, bywa jednak przeciwieństwem wewnętrznego napięcia. Sukces zawodowy nie leczy relacji do siebie, lecz często ją maskuje.
Czy relację DDA do samej siebie da się zmienić?
Tak. Schematy i przekonania ukształtowane w dzieciństwie w rodzinie alkoholowej można zmienić — to właściwa droga do zdrowienia. Pomaga terapeutyczna pomoc specjalisty, wsparcie grupy samopomocowej oraz program 12 kroków dla DDA. Relacji z samą sobą można nauczyć się na nowo.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania