
Osoba DDA w relacji do samej siebie
Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) często potrafią zadbać o wszystkich wokół — poza sobą. Ten wpis jest o najtrudniejszej relacji osoby DDA: relacji z samą sobą.
To osobny wątek niż lęk przed bliskością, który opisujemy we wpisie DDA boją się intymności. Tu chodzi o samoakceptację, autodestrukcję i blokadę własnych marzeń — o to, jak DDA traktuje siebie.
Relacja DDA do siebie w skrócie
| Obszar | Jak to wygląda u osoby DDA |
|---|---|
| Samoakceptacja | Niska — poczucie bycia bezwartościowym i „gorszym” |
| Zaufanie do siebie | Utracone — nieufność wobec własnych myśli i uczuć |
| Stosunek do siebie | Surowy, czasem autodestrukcyjny |
| Marzenia | Spychane i tłumione — „nie zasługuję” |
| Praca | Często sukces — mimo wewnętrznego napięcia |
Zwróć uwagę na kontrast dwóch ostatnich wierszy. Osoba DDA potrafi odnosić sukcesy zawodowe, a jednocześnie nie wierzyć we własną wartość. To, co widać z zewnątrz, bywa przeciwieństwem tego, co dzieje się w środku.
Skąd bierze się niska samoakceptacja
U podstaw leży wpływ problemu alkoholowego w rodzinie na kształtowanie się osobowości dziecka.
Dziecko nieakceptowane, niezauważane lub krzywdzone doświadcza siebie jako osoby bezwartościowej i opuszczonej — i z takim przekonaniem wchodzi w dorosłość. Zaczyna tak o sobie myśleć i tak się czuć.
Pojawia się jednak wewnętrzny konflikt. Ponieważ żadne dziecko nie jest bezwartościowe ani pozbawione możliwości rozwoju, jego realne umiejętności zderzają się z narzuconym obrazem „ja”. Ta zdrowa część zostaje wyparta do nieświadomości — a na powierzchni zostaje poczucie bycia gorszym.
Utrata zaufania do siebie
Najgłębsza rana dotyczy zaufania. Dorosłe Dziecko Alkoholika uczy się nie ufać sobie — czyli temu, co postrzega, odczuwa i myśli.
Skutek jest poważny: osoba traci wewnętrzne punkty odniesienia i zaczyna kierować się czymś z zewnątrz. Bywa to alkohol, narkotyki, niepijący rodzic, religia, inni ludzie — cokolwiek, od czego można się uzależnić.
To jest kluczowy mechanizm: kto nie ufa sobie, szuka oparcia na zewnątrz — a to prosta droga do uzależnienia. Dlatego praca nad relacją do siebie jest w terapii DDA tak istotna.
Autodestrukcja DDA
Brak akceptacji dla siebie potrafi przybrać dramatyczną formę — autodestrukcji. Przejawia się ona w:
- odmawianiu sobie praw i przyjemności,
- surowym, czasem okrutnym ocenianiu siebie,
- skłonności do uzależnień,
- chorobach psychosomatycznych i zaburzeniach odżywiania.
Osobie takiej może się wydawać, że normalny stan życia to nieustanne pasmo nieszczęść — jest pozbawiona zdolności odczuwania radości. Sednem jej cierpienia jest utrata kontaktu z samą sobą, wyobcowanie z własnych potrzeb i uczuć — to samo, co dolega osobom ze współuzależnieniem.
Zablokowana samorealizacja
Druga strona relacji do siebie to samorealizacja — i dla DDA jest ona szczególnie trudna.
Powód sięga dzieciństwa: potrzeby dziecka były spychane na dalszy plan, więc nauczyło się je ignorować — a nawet nie nabyło umiejętności ich rozpoznawania. Zamiast tego przeszło „trening” rozpoznawania potrzeb innych.
W rodzinie z problemem alkoholowym jedynymi celami było przetrwanie: „byle do jutra”, „ukrywać problem, bo to wstyd”, „nie denerwować rodzica”, „wyrwać się z domu”. Trudno mówić o realizacji własnych celów, gdy przez lata jedynym celem było przetrwać.
Marzenia, których „nie wolno” mieć
Szczególnie boli mechanizm dotyczący marzeń. Dzieci z rodzin alkoholowych, jak każde dzieci, mają marzenia — ale uczą się, że się one nie spełniają.
Z czasem przestają marzyć. To reakcja obronna przed rozczarowaniem: „skoro i tak się nie spełni, lepiej nie chcieć”. Utrwala się przekonanie, że nie są warte marzeń i nie zasługują na ich realizację.
W dorosłości spychanie własnych marzeń tłumaczą troską o dobro innych — ale u podstaw leży bariera ochronna przed kolejnym zawodem i bólem. Rezygnacja staje się sposobem na to, by już nigdy nie zostać skrzywdzoną.
Paradoks zawodowego sukcesu
Tu pojawia się zaskakujący kontrast. Wiele osób DDA odnosi realne sukcesy zawodowe — pracują na odpowiedzialnych stanowiskach, nie boją się trudnych zadań ani ryzyka, świetnie radzą sobie pod presją i w wystąpieniach publicznych.
Skąd to się bierze? Częściowo z dzieciństwa: przyzwyczajenie do zajmowania się innymi i działania w stresie procentuje w pracy. Ale kryje się w tym pułapka — wikłanie się w relacje z ludźmi słabymi, którym trzeba pomagać, i praca „za dobre słowo”.
I najważniejsze: spokój, który podziwia otoczenie, bywa całkowitym przeciwieństwem tego, co dzieje się w środku. Nikt nie widzi napięcia i lęku przed oceną. Sukces zawodowy nie leczy relacji do siebie — często ją maskuje.
Droga do zdrowienia
Dobra wiadomość jest taka, że schematy ukształtowane w dzieciństwie można zmienić — i to jest właściwa droga wyjścia.
Pomaga:
- terapeutyczna pomoc specjalisty,
- wsparcie grupy samopomocowej,
- program 12 kroków dla DDA.
O tym, jak dzieciństwo w rodzinie z alkoholem odbija się na dorosłym życiu, piszemy też we wpisach Dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym i Takie problemy seksualne mają DDA.
Kluczowe jest jedno: relacji z sobą też można się nauczyć na nowo. Jeśli rozpoznajesz w tym opisie siebie, poznaj naszą terapię dla kobiet albo skontaktuj się z nami — nie musisz dłużej być dla siebie najsurowszym sędzią.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego osoby DDA mają niską samoakceptację?
Dlaczego DDA nie ufają sobie?
Dlaczego Dorosłe Dzieci Alkoholików przestają marzyć?
Dlaczego DDA odnoszą sukcesy zawodowe mimo cierpienia?
Czy relację DDA do samej siebie da się zmienić?
Powiązane artykuły

Uzależnienia ·
Trauma a uzależnienie u kobiet — dlaczego samo odstawienie nie wystarcza

Uzależnienia ·
10 przykazań dojrzałego ojcostwa

Uzależnienia ·
