Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Wsparcie społeczne w leczeniu uzależnień

Gniew jest po to, aby Was o tym poinformować...

Zaktualizowano Problemy społeczne

Gniew — wbrew pozorom — jest uczuciem pożytecznym. Daje sygnał, że ktoś naruszył Twoje potrzeby, że coś jest nie w porządku.

Ale ta sama emocja, która ostrzega, potrafi zniewolić. Bo od złości można się uzależnić. Ten wpis pokazuje, gdzie przebiega granica — i co zrobić, gdy po drugiej stronie stoi ktoś w gniewie.

Gniew zdrowy a gniew nałogowy

Gniew zdrowyGniew nałogowy
FunkcjaSygnalizuje naruszoną potrzebęStaje się celem samym w sobie
Czas trwaniaMija, gdy problem zostaje nazwanyNie pozwalasz mu odejść
EfektSkłania do rozwiązania problemuMówisz i robisz to, czego potem żałujesz
Reakcja na otoczenieSłyszysz, gdy ktoś zwraca uwagęIgnorujesz sygnały, nie korygujesz się

Cała różnica sprowadza się do jednego: zdrowy gniew jest informacją, a nałogowy jest celem. Zdrowa złość chce coś zmienić i odchodzi; nałogowa chce trwać.

Co to jest gniew?

Gniew, zwany też złością, to reakcja emocjonalna pojawiająca się wtedy, gdy zablokowane jest jakieś dążenie. W jej trakcie tracimy część kontroli nad sobą.

Ale złość ma też drugą, pożyteczną stronę: wyzwala impuls, by sprawdzić, na czym polega problem — wręcz sygnalizuje, że problem istnieje.

Warto znać jeden szczególny wariant. Stan skrajnego gniewu to wściekłość, a psychologowie opisują też „wściekłość narcystyczną” — reakcję osób o osobowości narcystycznej na krytykę, rzeczywistą lub wyobrażoną. Osobowość narcystyczna cechuje się niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych, nastawieniem wielkościowym, brakiem empatii i potrzebą podziwu.

Po co jest gniew?

Złość jest po to, aby poinformować, że dzieje się coś złego. Skłania do zastanowienia się nad rozwiązaniem i do podjęcia decyzji — żeby coś powiedzieć albo zrobić.

Amerykańska coach Martha Beck ujmuje to mocno: gniew jest „systemem odpornościowym psychiki”. Mimo swojej niebezpiecznej energii jest niezbędny, bo bywa jedyną zdrową odpowiedzią na niesprawiedliwość — „pobudza i budzi”.

To jest sedno tytułu: gniew nie jest wrogiem. Jest komunikatem. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zaczynamy słuchać samego gniewu zamiast tego, o czym on informuje.

Kiedy złość staje się uzależnieniem

Uzależnienie od złości poznasz po tym, że wszystko wydaje się problemem, a myśli o tym nie ustają.

Pojawiają się wtedy charakterystyczne sygnały:

  • mówisz i robisz rzeczy, których później żałujesz,
  • ignorujesz otoczenie, które widzi, że posunęłaś się za daleko,
  • nie korygujesz swoich zachowań,
  • nie pozwalasz, żeby złość odeszła.

Ten ostatni punkt jest kluczowy. To, co odróżnia nałóg od zwykłej złości, opisujemy też we wpisie Terapia uzależnień od złości — kiedy niekonieczna, a wpływ złości na zdrowie i życie — w tekstach Jak złość dezorganizuje Twoje życie oraz Nałogowa złość a zdrowie.

Skąd bierze się nałogowa złość

Bardzo często źródłem jest środowisko, w którym dorastaliśmy — dom, w którym taki model zachowań był normą.

Rodziny z problemem patologicznej złości mają swoje destrukcyjne nawyki:

  • uważają wysoki poziom złości za coś normalnego,
  • słuchają siebie nawzajem dopiero wtedy, gdy ktoś zacznie się gniewać,
  • rozwiązują problemy za pomocą gniewu.

Dzieci uczą się wtedy, że złość to jedyny język, który działa — i przenoszą ten wzorzec w dorosłość.

Jak poradzić sobie z własną złością

Najważniejszy jest pierwszy krok: zauważyć złość. A potem odpowiedzieć sobie na pytania: dlaczego ją odczuwam, co ją wywołuje i potęguje oraz dlaczego ta sytuacja tak silnie na mnie działa.

Krótko mówiąc — zrozumieć samego siebie. Pomaga też prosta rzecz: zrobić kilka głębszych oddechów i dać sobie czas, zanim się zareaguje.

Warto też zwrócić się do osób, którym ufasz i które radzą sobie ze złością lepiej niż Ty. A jeśli gniew wpływa destrukcyjnie na Twoje życie, pomoże terapia w ośrodku.

Jak reagować na osobę uzależnioną od gniewu

To druga strona tematu — bo często problem ma nie ten, kto czyta, lecz ktoś bliski.

Z osobą uzależnioną od gniewu nigdy nie wiadomo, co się zaraz wydarzy. Dlatego:

  1. Wyznacz z góry granice, których nie pozwolisz przekroczyć.
  2. Zachowaj spokój i nie wdawaj się w dyskusję — negatywne emocje są zaraźliwe, a spór może obrócić się przeciwko Tobie.
  3. Zainwestuj we własny rozwój i naucz się komunikacji asertywnej.

Pomocna bywa technika asertywna nazywana „jujitsu”: zamiast przeć z własnymi argumentami, wykorzystujesz argumenty rozmówcy, starając się go zrozumieć — i zostawiasz osobę złoszczącą się z jej własną, skierowaną w próżnię siłą. Można to ćwiczyć, wyobrażając sobie siebie jako człowieka z gumy, który odbija wszystko, co do niego trafia. Istotą jest opanowanie energii powstającej w rozmowie, bo wiele osób daje się sprowokować i traci cierpliwość.

Uwaga: asertywność i granice to właściwa odpowiedź na trudną złość — ale nie na przemoc. Jeśli czyjaś złość zamienia się w agresję zagrażającą Twojemu bezpieczeństwu, nie jest to już kwestia techniki komunikacji — zadbaj o siebie i w razie zagrożenia dzwoń pod 112.

Najczęściej zadawane pytania

Czy gniew jest zły?
Nie. Gniew to pożyteczna emocja, która sygnalizuje, że ktoś naruszył nasze potrzeby lub że dzieje się coś niesprawiedliwego. Martha Beck nazywa go „systemem odpornościowym psychiki”. Problemem nie jest sam gniew, lecz sytuacja, w której zaczynamy słuchać złości zamiast tego, o czym ona informuje.
Kiedy złość staje się uzależnieniem?
Gdy wszystko wydaje się problemem, a myśli o tym nie ustają, gdy mówimy i robimy rzeczy, których żałujemy, ignorujemy sygnały otoczenia, nie korygujemy swoich zachowań i nie pozwalamy, aby złość odeszła. Zdrowy gniew jest informacją, a nałogowy staje się celem samym w sobie.
Skąd bierze się nałogowa złość?
Bardzo często ze środowiska, w którym dorastaliśmy. W rodzinach z problemem patologicznej złości wysoki poziom gniewu uchodzi za normę, domownicy słuchają się nawzajem dopiero po wybuchu, a problemy rozwiązuje się gniewem. Dzieci uczą się wtedy, że złość to jedyny skuteczny język.
Jak reagować na osobę uzależnioną od gniewu?
Warto z góry wyznaczyć granice, zachować spokój i nie wdawać się w dyskusję, bo negatywne emocje są zaraźliwe. Pomaga technika asertywna zwana jujitsu — zamiast przeć z własnymi argumentami, wykorzystuje się argumenty rozmówcy, starając się go zrozumieć. To jednak metoda na trudną złość, a nie na przemoc.
Co zrobić, gdy złość bliskiej osoby zamienia się w przemoc?
Wtedy techniki komunikacji przestają wystarczać. Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż próba porozumienia — należy zadbać o siebie, a w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zadzwonić pod numer 112.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania