Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Kobieta na terapii, która nie musi niczego nikomu udowadniać

Czy terapeuta mnie oceni? Terapia uzależnień to nie sąd

Zaktualizowano Pomoc w walce z uzależnieniem
mgr Gabriela FligPsycholog, Psychotraumatolog. Terapeuta uzależnień i współuzależnieńWeryfikacja merytoryczna: mgr Agnieszka Siejko-Kural

Terapeuta uzależnień nie będzie oceniać cię jako matki, żony ani człowieka i nie wyda żadnego wyroku. Kodeks etyczno-zawodowy terapeuty uzależnień, opublikowany przez PARPA, wymaga, żeby pomagał z taką samą starannością każdej osobie, bez względu na jej system wartości i rodzaj problemu, a to, co mówisz w gabinecie, chroni tajemnica zawodowa. Nie musisz też niczego udowadniać: w terapii uzależnień przekonywanie pacjentki na siłę wzmacnia jej obronę i pogarsza wyniki leczenia.

„Ja wam udowodnię i mężowi również, że jestem w porządku!!” To zdanie pada w krótkim nagraniu z naszego profilu i dobrze oddaje odruch, z którym na pierwszą rozmowę przychodzi wiele kobiet. Niżej piszemy, skąd się bierze, dlaczego w terapii nie jest potrzebny, komu terapeuta może coś o tobie powiedzieć i jak wygląda pierwszy kontakt z naszym ośrodkiem.

Ja wam udowodnię, że jestem w porządku. Terapia to nie sąd

Po wczytaniu filmu TikTok otrzyma Twój adres IP i może zapisać pliki cookies. Szczegóły w polityce prywatności.

Czy terapeuta uzależnień będzie mnie oceniać?

Twojego charakteru i twojej wartości jako człowieka nie. Kodeks etyczno-zawodowy terapeuty uzależnień (PARPA) mówi, że chęć pomocy i staranność nie mogą zależeć od pozycji społecznej pacjenta, jego sytuacji materialnej, światopoglądu, systemu wartości ani od problemu, z którym przychodzi. Terapeuta ma szanować twój system wartości i prawo do własnych decyzji, a na początku pracy uzgodnić z tobą cel i zakres leczenia.

Terapeuta i lekarz oceniają natomiast twój stan zdrowia: jak nasilone jest picie, czy grożą ci objawy odstawienia i jaka forma leczenia będzie bezpieczna. Tak samo wygląda każda wizyta lekarska, na którą przychodzisz z jakąś dolegliwością. W naszym ośrodku diagnozę uzależnienia stawia lekarz psychiatra i jest ona częścią każdego programu.

Ten sam kodeks pozwala terapeucie wnikać w intymne sprawy pacjenta tylko w takim zakresie, jakiego wymaga pomoc w powrocie do zdrowia. Terapeuta nie potrzebuje więc rejestru każdego kieliszka. Potrzebuje tyle, żeby zrozumieć, co się dzieje, i dobrać leczenie.

Skąd odruch „udowodnię wam, że jestem w porządku”?

Często stąd, że rozmowa o piciu zaczęła się w domu od zarzutów, a na zarzut człowiek odpowiada obroną. Po miesiącach aluzji, liczenia butelek i pytań, gdzie byłaś, nawet zdanie „martwię się o ciebie” brzmi jak oskarżenie. Podręcznik dla terapeutów wydany przez amerykańską agencję SAMHSA (TIP 35, 2019) opisuje, że wiele osób zaczyna leczenie czujnych i nastawionych obronnie, bo spodziewa się, że terapeuta oceni je równie surowo jak rodzina, przyjaciele czy współpracownicy.

U kobiet dochodzi do tego piętno. Według przeglądu badań McHugh i wsp. (2018) kobiety z zaburzeniami związanymi z alkoholem w dwóch badaniach populacyjnych częściej niż mężczyźni wskazywały piętno jako przeszkodę w podjęciu leczenia, choć inne badania populacyjne pokazały niewiele różnic między płciami w przeszkodach do leczenia. Za „udowodnię wam” może więc stać lęk przed etykietą złej matki albo złej żony. Ten wstyd i to, czym różni się od poczucia winy, opisujemy we wpisie „Jestem złą mamą, bo piję”.

Drugim powodem bywa nadzieja, że problem minie sam. W amerykańskim badaniu NESARC, przeanalizowanym przez Gilberta i wsp. (2019), osoby z problemem alkoholowym, które czuły, że potrzebują pomocy, ale po nią nie sięgnęły, pytano o powody. Najczęstszą odpowiedzią było przekonanie, że problem rozwiąże się sam: wskazało ją 47% kobiet i 24% mężczyzn. Kobiety częściej wybierały też odpowiedź, że przestały pić same (23% wobec 9%). W całej badanej grupie kobiety miały mniej więcej o połowę mniejszą szansę niż mężczyźni, że skorzystają z jakiejkolwiek formy pomocy.

Dlaczego udowadnianie i przekonywanie nie działają?

Im mocniej ktoś przekonuje, tym mocniej druga strona się broni, i dotyczy to także terapeutów. W badaniu Millera, Benefielda i Tonigana (1993) 42 osoby pijące problemowo, w tym 18 kobiet, dostały dwie sesje przeglądu swojego picia. Badacze losowo przydzielili je do rozmowy w stylu konfrontacyjnym, do rozmowy skupionej na kliencie albo na listę oczekujących. Średnio oba style dały podobny spadek picia, ale styl konfrontacyjny wywoływał więcej oporu, a im częściej terapeuta konfrontował, tym więcej klient pił rok później.

To jedno małe badanie, ale podręcznik TIP 35 przytacza kolejne, w których gorzej wypadali pacjenci bardziej konfrontacyjnych terapeutów, grup i programów. Ten sam podręcznik zaznacza, że badania psychologiczne nie znalazły u osób uzależnionych żadnego stałego wzorca osobowości ani mechanizmów obronnych. Zaprzeczanie i racjonalizacja istnieją (opisujemy je we wpisie o projekcji i samooszukiwaniu się w nałogu), ale próby rozbicia ich siłą zwykle je wzmacniają.

Dlatego podręcznik radzi terapeutom, żeby już na początku zapewnili pacjenta, że nikogo nie zamierzają obwiniać, a ich rolą jest wysłuchać, co go trapi. TIP 35 nazywa to unikaniem „pułapki obwiniania”. Podobny mechanizm łatwo zobaczyć w domu: kiedy mąż przedstawia dowody, a ty kontrdowody, rozmowa kręci się w kółko i nikt nie pyta, co czujesz.

Czy terapia uzależnień to konfrontacja i „łamanie” pacjentki?

Nie powinna być. Przez lata w amerykańskim lecznictwie uzależnień panowało przekonanie, że zaprzeczanie trzeba u pacjenta „rozbić”, a terapeuta ma mu siłą uświadomić, jak jest. Według TIP 35 taki styl przeniknął między innymi do popularnego modelu Minnesota, a fundacja Hazelden oficjalnie odcięła się od niego w 1985 roku, wyrażając żal, że konfrontacja zaczęła się kojarzyć z tym modelem. Lepsze wyniki leczenia podręcznik wiąże z terapeutami, którzy okazują pacjentom dużo empatii.

Terapeuta nie będzie przez to tylko przytakiwał. TIP 35 opisuje konfrontację w innym znaczeniu: jako stanięcie twarzą w twarz z trudną prawdą o sobie, w relacji opartej na zaufaniu i szacunku. Według podręcznika metody siłowe należą do najmniej skutecznych dróg do tego celu, bo zwiększają defensywność, którą miały przełamać.

Nikt nie powinien też wymuszać na tobie słowa „alkoholiczka”. TIP 35 zaznacza, że nie ma dowodów, by zmuszanie pacjenta do przyjęcia etykiety pomagało, a zwykle psuje to relację z terapeutą. Niepewność, czy to już uzależnienie, nie jest przeszkodą w rozpoczęciu leczenia. O tym, co się dzieje, gdy diagnoza w końcu padnie, piszemy we wpisie „Jest Pani uzależniona”.

W naszym ośrodku terapia odbywa się w grupach złożonych wyłącznie z kobiet. Robimy tak, bo picie kobiety jest oceniane surowiej i częściej bywa ukrywane, a w grupie samych kobiet o wstydzie, macierzyństwie i przemocy mówi się wcześniej.

Czy terapeuta powie coś mężowi, pracodawcy albo sądowi?

Bez twojej zgody nie, z wyjątkiem kilku sytuacji opisanych w ustawie. Ustawa o prawach pacjenta (art. 13 i 14) zobowiązuje osoby wykonujące zawód medyczny do zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, w szczególności o jego stanie zdrowia. To ty decydujesz, komu z bliskich można udzielać informacji o twoim zdrowiu i leczeniu (art. 9 ust. 3). Obowiązek tajemnicy zawodowej zapisuje też kodeks etyczny terapeutów uzależnień.

Ustawa wymienia cztery sytuacje, w których tajemnica nie obowiązuje:

  • zgadzasz się na ujawnienie informacji i sama możesz określić jego zakres,
  • zachowanie tajemnicy mogłoby zagrozić życiu lub zdrowiu twojemu albo innych osób,
  • ujawnienie nakazuje przepis innej ustawy,
  • trzeba przekazać niezbędne informacje innym osobom wykonującym zawód medyczny, które uczestniczą w twoim leczeniu.

Nawet wtedy ujawnia się tylko tyle, ile jest konieczne (art. 14 ust. 2b).

Leczenie odwykowe jest w Polsce dobrowolne, co zapisuje art. 21 ust. 2 ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Wyjątkiem jest między innymi obowiązek leczenia, który na wniosek gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych albo prokuratora orzeka sąd rejonowy (art. 26). Wtedy placówka kontaktuje się z sądem w sprawach przewidzianych ustawą, na przykład gdy kieruje pacjenta do innego zakładu albo wnioskuje o wcześniejsze zakończenie obowiązku (art. 34). Jak wygląda ta procedura, opisujemy we wpisie o przymusowym leczeniu alkoholika.

Pracodawca nie dostaje od nas informacji o leczeniu. W naszym ośrodku lekarz psychiatra lub internista wystawia na prośbę pacjentki zwolnienie lekarskie, na którym nie ma nazwy ani danych ośrodka. Rozpoznania pracodawca ze zwolnienia nie pozna, bo dostaje je bez numeru statystycznego choroby. Zobaczy natomiast kod C, jeśli lekarz go wpisze. Kod C oznacza niezdolność do pracy spowodowaną nadużyciem alkoholu, a za pierwsze 5 dni takiej niezdolności zasiłek chorobowy nie przysługuje (ustawa zasiłkowa, art. 16, 57 i 58). Zapytaj lekarza, jak będzie wyglądało twoje zwolnienie. Zwracamy się do siebie po imieniu, a personel zna pacjentki tylko z imienia.

Czego kobiety boją się przed pierwszą rozmową?

Najczęściej tego, że zostaną ocenione, że będą musiały tłumaczyć się z każdego kieliszka i że ktoś się dowie. Poniżej zestawiamy te obawy z tym, co mówią przepisy i zasady pracy terapeutów.

Najczęstsze obawy przed pierwszym kontaktem z terapeutą i to, co mówią o nich ustawa o prawach pacjenta, kodeks etyczny terapeutów uzależnień (PARPA) i podręcznik TIP 35 (SAMHSA, 2019).
Czego się obawiaszJak jest
„Terapeutka oceni, czy jestem dobrą matką i żoną”Kodeks etyczny terapeuty uzależnień wymaga takiej samej staranności wobec każdej pacjentki, bez względu na jej system wartości i rodzaj problemu.
„Będę się tłumaczyć z każdego kieliszka”Terapeuta pyta o historię picia, żeby dobrać leczenie. W intymne sprawy wolno mu wnikać tylko w zakresie, jakiego wymaga pomoc.
„Usłyszę, że sama jestem sobie winna”Podręcznik SAMHSA dla terapeutów zaleca, żeby od pierwszej rozmowy zapewniać pacjenta, że nikt nie zamierza go obwiniać.
„Każą mi powiedzieć, że jestem alkoholiczką”Nie ma dowodów, że wymuszanie etykiety pomaga. Diagnozę stawia lekarz, a niepewność, czy to już uzależnienie, nie przeszkadza w rozpoczęciu leczenia.
„Mąż albo szef dowiedzą się, co mówię”Obowiązuje tajemnica z ustawy o prawach pacjenta. To ty decydujesz, kto z bliskich dostaje informacje o twoim leczeniu.
„Muszę przyjść z gotowym postanowieniem”Nie musisz. Pierwsza rozmowa telefoniczna z naszym ośrodkiem jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.

Najtrudniejszy bywa sam początek. Przegląd 280 prac (Greenfield i wsp., 2007) pokazał, że kobiety w ciągu życia rzadziej niż mężczyźni trafiają na leczenie uzależnień. Kiedy już je zaczną, płeć nie przesądza o tym, czy je ukończą ani jakie osiągną wyniki.

Jak wygląda pierwszy kontakt z naszym ośrodkiem?

Zaczyna się od telefonu albo wiadomości. Telefon odbieramy codziennie od 8:00 do 20:00, także w weekendy. Rozmowa jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje, a zadzwonić możesz w swojej sprawie albo w sprawie bliskiej ci kobiety.

  1. Rozmowa z terapeutą. Pyta o historię picia lub brania, dotychczasowe leczenie i przyjmowane leki, a potem proponuje długość pobytu.
  2. Termin. Do naszego ośrodka nie potrzebujesz skierowania, wyników badań ani zgody rodziny. Termin przyjazdu ustalamy telefonicznie, a rezerwuje go bezzwrotna zaliczka 3000 zł, zaliczana na poczet pobytu.
  3. Pierwszy dzień. Odbywa się przyjęcie, ocena wstępna i omówienie zasad. Ostateczną decyzję o udziale w programie podejmujesz dopiero po nich.

Ośrodkiem kieruje mgr Gabriela Flig, psycholożka i psychotraumatolożka, która zakładała go z własnym doświadczeniem wychodzenia z uzależnienia. Programy, ceny i plan dnia opisujemy na stronie terapia alkoholizmu dla kobiet. Jeśli wolisz zacząć od leczenia na NFZ, porównanie obu dróg, z kolejkami i skierowaniami, znajdziesz we wpisie Leczenie uzależnień na NFZ czy prywatnie.

Kiedy potrzeba udowadniania jest sygnałem?

Wtedy, gdy wraca coraz częściej. Kto nie ma problemu z alkoholem, zwykle nie musi nikomu udowadniać, że go nie ma, tak jak nikt nie broni się z picia herbaty. Jeśli coraz więcej energii idzie na pilnowanie wersji wydarzeń, pamiętanie, komu co powiedziałaś, i przekonywanie bliskich, to dobry moment, żeby sprawdzić, co za tym stoi.

Pomoże w tym lista sygnałów z wpisu Czy jestem kobietą alkoholiczką?. Jeśli wolisz od razu porozmawiać, zadzwoń albo napisz do nas. Jesteśmy jedynym w Polsce certyfikowanym ośrodkiem leczenia uzależnień wyłącznie dla kobiet.

Najczęściej zadawane pytania

Czy terapeuta uzależnień może powiedzieć rodzinie, o czym rozmawiamy?
Bez twojej zgody nie. Ustawa o prawach pacjenta zobowiązuje osoby wykonujące zawód medyczny do zachowania w tajemnicy informacji o pacjencie, a to pacjent decyduje, komu z bliskich można udzielać informacji o jego zdrowiu i leczeniu. Wyjątki dotyczą sytuacji, w których milczenie zagrażałoby życiu lub zdrowiu, ujawnienie nakazuje inna ustawa albo informacje trzeba przekazać innym osobom, które cię leczą.
Czy terapeuta może zgłosić coś na policję albo do sądu?
Co do zasady obowiązuje go tajemnica. Kodeks etyczny terapeutów uzależnień pozwala ją uchylić tylko wtedy, gdy poważnie zagrożone jest bezpieczeństwo pacjenta lub innych osób, albo na polecenie instytucji upoważnionej do tego ustawą. Z sądem placówka kontaktuje się w sprawach przewidzianych ustawą wtedy, gdy sąd orzekł obowiązek leczenia odwykowego. Przymusowe leczenie alkoholika
Czy muszę mówić terapeucie całą prawdę o piciu?
Nikt nie będzie cię przesłuchiwać. Im więcej terapeuta wie, tym lepiej dobierze leczenie, a to, co mówisz, chroni tajemnica. Jedna rzecz jest ważna dla bezpieczeństwa: lekarz ośrodka musi wiedzieć o wszystkich lekach, które przyjmujesz na stałe.
Czy na terapii muszę przyznać, że jestem alkoholiczką?
Nie musisz zaczynać od etykiety. Podręcznik SAMHSA dla terapeutów uzależnień zaznacza, że nie ma dowodów, by zmuszanie pacjenta do przyjęcia etykiety pomagało. Diagnozę stawia lekarz, a niepewność, czy to już uzależnienie, nie jest przeszkodą w rozpoczęciu leczenia.
Czy pracodawca dowie się, że byłam na odwyku?
Informacje o leczeniu są objęte tajemnicą, więc od nas pracodawca ich nie dostanie. Na prośbę pacjentki lekarz psychiatra lub internista wystawia zwolnienie lekarskie, na którym nie ma nazwy ani danych ośrodka. Pracodawca nie widzi na nim rozpoznania, ale widzi kod C, jeśli lekarz go wpisze, bo oznacza on niezdolność do pracy spowodowaną nadużyciem alkoholu. Zapytaj lekarza, jak będzie wyglądało twoje zwolnienie.
Czy muszę być pewna, że chcę przestać pić, żeby zacząć terapię?
Nie. Podręcznik SAMHSA dla terapeutów uzależnień traktuje wahanie przed zmianą jako coś normalnego. Pierwsza rozmowa telefoniczna jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje. Do naszego ośrodka nie potrzebujesz skierowania, a ostateczną decyzję o udziale w programie podejmujesz pierwszego dnia, po przyjęciu, ocenie wstępnej i omówieniu zasad.

Źródła

  1. PARPA. Kodeks Etyczno-Zawodowy Terapeuty Uzależnień.
  2. Sejm RP (ISAP). Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2024 poz. 581, tekst jednolity), 2024.
  3. Sejm RP (ISAP). Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. 2023 poz. 2151, tekst jednolity), 2023.
  4. SAMHSA. TIP 35: Enhancing Motivation for Change in Substance Use Disorder Treatment, 2019.
  5. Journal of Consulting and Clinical Psychology (Miller, Benefield, Tonigan). Enhancing motivation for change in problem drinking: a controlled comparison of two therapist styles, 1993.
  6. Clinical Psychology Review (McHugh i wsp.). Sex and gender differences in substance use disorders, 2018.
  7. Alcoholism: Clinical and Experimental Research (Gilbert i wsp.). Gender Differences in Use of Alcohol Treatment Services and Reasons for Nonuse in a National Sample, 2019.
  8. Drug and Alcohol Dependence (Greenfield i wsp.). Substance abuse treatment entry, retention, and outcome in women: a review of the literature, 2007.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania