Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Terapia uzależnienia od hazardu u kobiet

Dlaczego dla Chinki hazard jest tematem tabu?

Zaktualizowano Hazard

W Kanadzie uzależniona hazardzistka nie jest niczym dziwnym. W Chinach hazard pozostaje tematem tabu — i to nie z powodu prawa, lecz wierzeń.

Zobacz, jak hazard rozwijał się poza Europą i jak silnie zależy od kultury oraz mentalności mieszkańców. O tym, jak wygląda to w Europie, piszemy w osobnym wpisie.

Hazard na świecie — porównanie

Iwona Niewiadomska, Małgorzata Brzezińska i Bernadeta Lelonek w książce „Hazard" pokazują, że stosunek do gier losowych zależy od kultury znacznie bardziej, niż mogłoby się wydawać.

KrajStosunek do hazarduKto gra
USAAmbiwalentny — fascynacja przeplatana zakazamiSzczególnie mieszkańcy Nevady, pioniera legalizacji
KanadaPowszechna akceptacjaSamotni mężczyźni po trzydziestce, ale kobiet przybywa
AustraliaBardzo wysoka akceptacjaFani pokera i automatów — jedni z największych graczy świata
ChinyZakaz i tabu kulturoweLegalnie tylko w Hongkongu i Makau
Nowa ZelandiaPostrzegany jako import kolonizatorówMaorysi, mimo niskich dochodów

USA — ambiwalencja i fenomen Nevady

Historia hazardu w USA ma charakter ambiwalentny: duże zainteresowanie grami przeplatało się z ostrymi represjami. A to, co zabronione, zawsze intryguje.

Już na początku XIX wieku wzdłuż Missisipi pływały parowce oferujące gry hazardowe, które okoliczna ludność napływowa przyjęła przychylnie. Stany wschodnie prezentowały jednak negatywny stosunek do hazardu. Krótko po wojnie secesyjnej kilka stanów zgodziło się na prywatne loterie, ale niedługo potem władze zakazały gier i loterii we wszystkich stanach.

Zastój zaczął zmieniać się w XX wieku — w latach 90. najpopularniejsze były loterie i gry kasynowe.

Wyjątkiem jest Nevada, pionier legalizacji gier losowych, gdzie wpływy z hazardu są motorem gospodarki od lat 30. XX wieku. Kasyna oferują gry karciane, ruletkę, zakłady bukmacherskie i automaty, a automaty stoją tam nawet w sklepach spożywczych, barach i domach towarowych. Państwowej loterii natomiast nie ma.

Nie dziwi więc, że odsetek osób grających jest w Nevadzie wyraźnie wyższy niż średnia krajowa — przy takiej dostępności trudno o inny wynik.

Kanada — coraz więcej graczek

Badania przeprowadzone w Quebecu w połowie lat 90. pokazały, że typowym kanadyjskim hazardzistą jest samotny mężczyzna po trzydziestce. Od początku XXI wieku rośnie jednak liczba grającej młodzieży.

Co istotne z naszej perspektywy: Kanadyjki coraz częściej popadają w nałóg hazardowy. Niepokojące jest też to, że organizatorzy gier liczbowych stale próbują odmładzać swoją klientelę.

Australia — automaty ponad piwo

Od otwarcia pierwszego kasyna w 1973 roku pasja grania osiągnęła tu niezwykłe rozmiary — w ciągu dekady Australijczycy stali się największymi graczami świata. Najpopularniejsze są poker i jednoręki bandyta.

Skalę pokazuje jedno porównanie: zyski z automatów do gier są w Australii większe niż zyski z konsumpcji piwa. Badania wskazują przy tym, że co czwarty gracz jest rozwiedziony, a jeden na dziesięciu ma poważne problemy psychiczne.

Chiny — hazard jako tabu

W Chinach aż do 1987 roku zabronione były wszelkie gry losowe. Obecnie grać można, ale tylko z okazji Nowego Roku. Legalny hazard istnieje jedynie w Hongkongu i Makau, a w pozostałych częściach kraju loterie wolno organizować tylko wtedy, gdy przychody trafią na cele charytatywne. Chińska propaganda przedstawia hazard jako wadę kapitalizmu.

Najciekawsze jest jednak to, że tabu nie wynika wyłącznie z prawa, lecz z wierzeń. Mieszkańcy tej kultury uważają, że przeznaczenie jest nieodwołalne i zdeterminowane przez niebo — wydarzenia losowe są więc zapisane i nieodwracalne, a przez to należą do sfery sacrum. Do tego dochodzi przypisywanie cyfrom szczególnej mocy symbolicznej.

Dla Chinki granie nie jest więc tylko ryzykowną rozrywką — bywa naruszeniem porządku świętego. A tam, gdzie problem jest tabu, tam nie mówi się o nim głośno i nie szuka pomocy. To ten sam mechanizm, który u polskich kobiet opóźnia sięgnięcie po leczenie hazardu — tyle że wsparty religią.

O tym, jak magiczne myślenie o liczbach napędza grę, piszemy we wpisie Od magii liczb do totolotka.

Nowa Zelandia — bagaż europejskiej cywilizacji

Hazard, tak samo jak alkoholizm czy palenie, traktowany jest w Nowej Zelandii jako brzemię cywilizacji przywiezionej przez białego człowieka. Maorysi nie znali wielu europejskich nałogów — używki przynieśli dopiero koloniści.

Efekt? W 2000 roku Maorysi wydali na gry losowe przeciętnie 538 dolarów, mimo niskich dochodów. Badania pokazały też, że co szósty maoryski przestępca trafił do więzienia w związku z problemami z hazardem.

To najlepszy dowód na tezę całego wpisu: podatność na hazard nie jest cechą narodową ani charakterem — jest kwestią dostępności i kultury. Jeśli granie wymyka ci się spod kontroli, poznaj naszą terapię uzależnień lub skontaktuj się z nami.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego w Chinach hazard jest tematem tabu?
Nie tylko z powodu prawa. W chińskiej kulturze przeznaczenie uważa się za nieodwołalne i zdeterminowane przez niebo, więc wydarzenia losowe należą do sfery sacrum. Granie bywa więc odbierane jako naruszenie porządku świętego, a nie tylko ryzykowna rozrywka.
Czy w Chinach można legalnie grać?
W ograniczonym zakresie. Do 1987 roku obowiązywał całkowity zakaz, a obecnie grać można głównie z okazji Nowego Roku. Legalny hazard istnieje jedynie w Hongkongu i Makau, a w pozostałych częściach kraju loterie dopuszcza się tylko na cele charytatywne.
Gdzie na świecie gra się najwięcej?
Australijczycy uchodzą za jednych z największych graczy świata — zyski z automatów przewyższają tam zyski z konsumpcji piwa. W USA szczególnym przypadkiem jest Nevada, gdzie automaty stoją nawet w sklepach spożywczych i barach.
Czy kobiety grają w hazard za granicą?
Coraz częściej. W Kanadzie typowym graczem był samotny mężczyzna po trzydziestce, ale badania pokazują, że Kanadyjki coraz częściej popadają w nałóg hazardowy. Rośnie też liczba grającej młodzieży.
Czy podatność na hazard zależy od narodowości?
Nie. Zależy przede wszystkim od dostępności i kultury. Najlepszym dowodem są Maorysi, którzy nie znali europejskich nałogów, dopóki nie przywieźli ich koloniści — a w 2000 roku wydawali na gry losowe przeciętnie 538 dolarów mimo niskich dochodów.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania