Przejdź do treści
Centrum Terapii Kobiet Logo
Terapia zakupoholizmu — uzależnienie od kupowania u kobiet

Jak rozpoznać zakupoholizm?

Zaktualizowano Zakupoholizm

Prawie każdy lubi czasem coś sobie kupić — i to jest zupełnie zdrowe. Zakupoholizm zaczyna się tam, gdzie kończy się kontrola.

To nałóg behawioralny, zwany też oniomanią lub kompulsywnym kupowaniem — nadmierne nabywanie często niepotrzebnych rzeczy, którego osoba uzależniona nie potrafi powstrzymać. Ten wpis to lista 8 sygnałów, dzięki którym rozpoznasz go u siebie, zanim zrobią to długi.

8 sygnałów zakupoholizmu

SygnałZwykłe lubienie zakupówZakupoholizm
Myśli o zakupachCzasem, bez napięciaOd rana do wieczora, także przy zasypianiu
PriorytetyRachunki przed przyjemnościamiNowa rzecz zamiast opłaconego prądu
Emocje po zakupieZadowolenieChwilowa ulga, potem wstyd i pustka
KontrolaMogę nie kupićNie potrafię się powstrzymać
SkutkiBrakUkrywanie, długi, samotność

Cała tabela sprowadza się do jednej różnicy — do kontroli i do skutków. Lubienie zakupów niczego nie niszczy. Zakupoholizm zabiera pieniądze, relacje i spokój. Poniżej osiem sygnałów, że przekraczasz tę granicę.

Stale myślisz o zakupach

Budzisz się z myślą, co dziś fajnego zamówić albo do jakiego sklepu pójść. Przy zasypianiu wyobrażasz sobie nowe spodnie albo sofę do pokoju.

Zdarza ci się wyjść wcześniej z pracy, żeby zdążyć przed zamknięciem ulubionej galerii. Śnisz o okazjach, promocjach i przecenach.

To pierwszy sygnał: zakupy zajmują centralne miejsce w myślach — tak jak u innych osób uzależnionych centralne miejsce zajmuje substancja.

Zmieniasz priorytety w wydatkach

Jeśli zamiast zapłacić rachunek za prąd wolisz zamówić nową książkę czy piżamę — i nie potrafisz się przed tym powstrzymać — to znak, że priorytety się przestawiły.

Logika jest prosta i nieubłagana: rachunki i jedzenie to potrzeby podstawowe, a kolejna rzecz to dobro luksusowe. Gdy luksus wygrywa z prądem, decyduje już nałóg, a nie ty.

W galerii czujesz się jak w domu

W centrum handlowym czujesz się swobodnie i bezpiecznie — jak w domu. Bywa, że odwołujesz ważne spotkania, żeby pójść na zakupy.

Charakterystyczny jest też objaw odwrotny: gdy nie jesteś na zakupach, czujesz się poddenerwowana. Masz wrażenie, że tracisz czas i że coś ekscytującego cię omija. To odpowiednik głodu — tyle że dotyczy czynności, a nie substancji.

Po zakupach przychodzi frustracja

Tu ujawnia się mechanizm napędzający cały nałóg. Kupując kolejną niepotrzebną rzecz, czujesz chwilową poprawę nastroju — a zaraz potem obwiniasz się o marnotrawstwo.

Mimo to nie umiesz przestać. Rośnie rozdrażnienie, pojawia się pustka, osamotnienie, a nawet depresja.

To jest pełne błędne koło: ulga → wstyd → napięcie → kolejny zakup. Dokładnie ten sam schemat opisujemy przy innych nałogach — bo to on, a nie same rzeczy, jest istotą uzależnienia.

Szafy pełne rzeczy z metkami

Jest sygnał, który widać gołym okiem. W szafach masz mnóstwo ubrań, których nigdy nie nosiłaś — wciąż z metkami, kupionych pod wpływem impulsu, często w kilku kolorach lub rozmiarach. Torebek — kilkadziesiąt.

Liczy się tu sam akt kupowania, a nie posiadanie rzeczy. Dlatego zakup ląduje w kącie, a ty myślisz już o następnym.

Zaniedbujesz pasje i relacje

Jeśli miałaś zainteresowania — bieganie, pisanie, cokolwiek — a teraz je zaniedbujesz, bo całą uwagę pochłania kupowanie, to poważny sygnał.

Kupowanie wypiera po kolei wszystko, co dawniej cieszyło. A ponieważ z czasem samo przestaje sprawiać przyjemność, zostaje jedynie frustracja — i nawyk.

Ciągle chcesz więcej — rośnie tolerancja

To najważniejszy sygnał, bo to samo zjawisko, które definiuje uzależnienia od substancji: tolerancja.

Nie zadowala cię już to, co masz. Ekscytacja pojawia się tylko w momencie płacenia — gdy karta wydaje dźwięk — a po wyjściu ze sklepu zakup ląduje w kącie i myślisz o kolejnym.

Dlatego wydajesz coraz większe sumy i potrzebujesz coraz nowszych bodźców. Gdy przestaje wystarczać ilość, zmienia się jakość doznań: zaczynasz chodzić na zakupy tylko w samotności i ukrywać kupione rzeczy przed rodziną. Ukrywanie jest tu sygnałem alarmowym — pojawia się dokładnie wtedy, gdy jakaś część ciebie już wie, że to problem.

Wpadasz w długi

Ósmy sygnał to zwykle ostatni — i najgroźniejszy. Wydatki przekraczają dochody, więc sięgasz po deski ratunku: najpierw debet na karcie, potem debet na kolejnych.

Dalej robi się już tylko szybciej: zamiast spłacać długi, zaciągasz kolejne kredyty — tylko po to, żeby dalej kupować. To zachowanie irracjonalne, które potrafi urosnąć do kilkuset tysięcy złotych zadłużenia.

Dokąd prowadzi ta droga i gdzie da się z niej zawrócić, opisujemy we wpisie Czy zakupoholiczka może zostać bezdomną?. Kolejne etapy nałogu rozkładamy w tekście Fazy zakupoholizmu, a granicę między nałogiem a rozsądnym kupowaniem — w Zakupoholizm a świadome kupowanie.

Ile z tych ośmiu sygnałów rozpoznajesz u siebie? Jeśli więcej niż kilka, warto porozmawiać. Prowadzimy terapię zakupoholizmu dla kobietskontaktuj się z nami, zanim pojawią się długi.

Najczęściej zadawane pytania

Po czym poznać zakupoholizm?
Po utracie kontroli i skutkach. Sygnałami są między innymi: ciągłe myślenie o zakupach, przekładanie ich nad rachunki, poddenerwowanie poza sklepem, wstyd po zakupie, szafy pełne nienoszonych rzeczy z metkami, zaniedbywanie pasji, rosnąca potrzeba wydawania coraz więcej oraz długi.
Czym różni się zakupoholizm od zwykłego lubienia zakupów?
Lubienie zakupów niczego nie niszczy — można nie kupić, a po zakupie czuje się zadowolenie. Przy zakupoholizmie pojawia się utrata kontroli i realne skutki: ukrywanie zakupów, długi, osamotnienie oraz chwilowa ulga, po której przychodzą wstyd i pustka.
Dlaczego zakupoholik ukrywa zakupy?
Bo ukrywanie pojawia się wtedy, gdy jakaś część osoby już wie, że to problem. Wraz z rozwojem nałogu chodzenie na zakupy w samotności i chowanie kupionych rzeczy przed rodziną staje się regułą — to jeden z sygnałów alarmowych.
Czy w zakupoholizmie występuje tolerancja jak w uzależnieniach od substancji?
Tak. Z czasem to, co się ma, przestaje zadowalać, a ekscytacja pojawia się głównie w momencie płacenia. Dlatego osoba wydaje coraz większe sumy i potrzebuje coraz nowszych bodźców — to ten sam mechanizm rosnącej tolerancji co przy nałogach substancyjnych.
Kiedy zgłosić się na terapię zakupoholizmu?
Najlepiej zanim pojawią się długi — czyli w momencie, w którym rozpoznajesz u siebie kilka z ośmiu sygnałów, ale sytuacja finansowa jest jeszcze opanowana. Im wcześniej, tym łatwiej przerwać błędne koło i tym mniejszy koszt wyjścia.

Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania