Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Reportaż TVP o naszym Ośrodku

Lista wpisów

+48 735 469 430

Czym jest uzależnienie?

Ośrodek terapii leczenia uzależnień skupia u siebie osoby borykające się z różnymi nałogami – zarówno uzależnieniami od substancji jak i uzależnieniami behawioralnymi. Warto jednak zaznaczyć, że zarówno kobieca narkomania jak i kobiecy alkoholizm czy uzależnienie od zakupów mają wspólny mianownik. Problemem jest samo uzależnienie.

Nawet nie liczy się to, czy pijesz wódkę czy wino, bo alkoholizm to alkoholizm. Tak jak uzależnienie to uzależnienie, czyli nabyty stan zaburzenia zdrowia psychicznego cechujący się przymusem…

  • wykonywania jakiejś czynności – nałogi behawioralne
  • zażywania określonej substancji psychoaktywnej – narkomania, alkoholizm

Przymus ten może mieć formę okresową lub stałą.

Ciekawostka – nie wszystko to, co sprawia nam przyjemność jest uzależnieniem. Kryterium granicznym jest to, czy utraciliśmy kontrolę nad tym, co robimy. Możemy więc pić wino do kolacji tak długo, dopóki nie regulujemy nimi swoich emocji i dopóki będziemy w stanie powiedzieć sobie w danym momencie stop.

Od czego można się uzależnić?

Najpopularniejsze nałogi to oczywiście alkoholizm i narkomania, czyli uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Inne substancje uzależniające to nikotyna, leki nasenne, sterydy i benzodiazepiny – grupa leków psychotropowych. Można się również uzależnić od danego zachowania, na przykład od zakupów.

Ciekawostka – niejeden ośrodek terapii leczenia uzależnień gości u siebie osoby uzależnione nie tylko od standardowej narkomanii czy nawet zakupoholizmu, ale od…

  • chodzenia na śluby
  • picia ludzkiej krwi
  • kłamania
  • wybielania zębów
  • noszenia peruk
  • operacji plastycznych
  • tatuaży
  • jedzenia popiołu z papierosów
  • odurzania się dezodorantami
  • jedzenia konkretnych produktów produktów

Uzależnienie fizjologiczne a psychiczne

Jak wcześniej wspominaliśmy, nałogi niejedno ma imię. Dzielą się na uzależnienia psychiczne i fizjologiczne. Te pierwsze cechują się m.in. osłabieniem woli, kompulsywną konsumpcją kosztem zdrowa, obsesyjnymi natręctwami myślowymi, samooszukiwaniem i usprawiedliwianiem się, fizycznym wyniszczeniem, wzrostem tolerancji na działanie danego środka.

Z kole uzależnienie fizjologiczne polega na nabytej potrzebie zażywania jakiejś substancji, odczuwanej jako dolegliwość fizyczna, na przykład drżenie mięśni, ból czy bezsenność. Nie dostarczenie danej substancji do organizmu skutkuje wystąpieniem zespołu abstynencyjnego – w leczeniu uzależnień fizjologicznych konieczna jest detoksykacja, czyli odtrucie.

Ciekawostka – leczenie uzależnień psychicznych zależy przede wszystkim od motywacji osoby uzależnionej. Często osoba pogrążona w nałogu podejmuje decyzje rezygnacji ze środka czy zachowania uzależniającego, ale jednocześnie nie może tej decyzji zrealizować. Działa tutaj również skomplikowany system mechanizmów obronnych, takich jak wyparcie czy tłumienie. Szczególnie interesujące są moralne mechanizmy obronne, takie jak racjonalizacja (np. tłumaczenie, że alkohol służy wenie twórczej), eufemizmy (nazywanie czynu nałogowego bardziej elegancką nazwą), czy porównanie np. swojego alkoholizmu do jeszcze gorszych czynów innej osoby.

Jakie są objawy uzależnienia?

Wiadomo, że leczenie uzależnień dobrze jest zacząć od ważnej decyzji – od odwiedzenia ośrodka terapii leczenia uzależnień. Jednak po czym poznać, że jest się uzależnionym?

Oto 7 głównych objawów uzależnienia:

  1. Twoje zachowanie staje się nawykowe
  2. Sięgasz po alkohol, narkotyki lub chodzisz na zakupy, grasz w gry regularnie i często.
  3. Twój kontakt z nałogiem ma charakter kompulsywny, czyli na przykład sięgasz po czekoladę w sposób niekontrolowany i kiedy jesteś smutna lub samotna.
  4. Trudno jest Ci zaprzestać picia alkoholu czy kupowania.
  5. Po odstawieniu (np. piwa), dopada Cię zespół abstynencyjny, czyli na przykład drażliwość czy drżenie mięśni.
  6. Czujesz wewnętrzny przymus, aby zażyć substancję psychoaktywną lub iść na zakupy.
  7. Picie lub wykonywanie danej czynności zabiera Ci znaczną część czasu i trudno jest Ci to graniczyć.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Dlaczego młodzi ludzie się uzależniają?

Współczesna kobieta narkomanka bardzo często ma mniej niż 18 lat. A często nawet mniej niż 15. Czy tego chcemy czy nie nałogi dotykają coraz młodszych osób. Szczególnie obniżyła się granica inicjacji sięgania po substancje psychoaktywne.

Niedojrzały układ nerwowy

Uzależnienia u osób młodych charakteryzują się trochę inną specyfiką niż uzależnienia dorosłych. Tak jak kobiece uzależnienia mają trochę inny koloryt niż uzależnienia męskie. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że układ nerwowy osób mających kilkanaście lat ciągle się rozwija. Narkotyki, wpływające na chemiczne procesy mózgu, w połączeniu z niedojrzałym układem nerwowym, powodują większą skłonność do uzależnień. Wywołują też szerszą skalę negatywnych skutków.

Leczenie uzależnień młodzieży

Zamknięte ośrodki leczenia uzależnień wyspecjalizowane w leczeniu młodzieży oferują nie tylko leczenie narkomanii czy leczenie alkoholizmu, ale również oferują leczenie uzależnień behawioralnych, czyli uzależnienia od seksu, internetu, jedzenia, odchudzania się, a nawet ćwiczeń fizycznych.

Gdy dziewczęta palą… – pomoże ośrodek uzależnień kobiet

Charakterystyczne jest to, że (jak zauważają badacze) z każdym krokiem zwiększa się liczba nastolatków pijących alkohol, palących papierosy czy narkotyzujących się. Piją alkohol i biorą narkotyki nie tylko chłopcy, ale również dziewczęta. Badacze zauważają również wzrost dynamiki palenia papierosów u młodych kobiet.

Co chroni przed uzależnieniem?

Przed uzależnieniem chronią sytuacje, kiedy…

  • rówieśnicy odnoszą się z niechęcią do zażywania narkotyków czy picia alkoholu,
  • rodzice kontrolują czas spędzany przez dziecko poza domem,
  • matka wspiera emocjonalnie nastolatka, a ojciec ma z nim pozytywny kontakt,
  • środowisko kontroluje zachowania nastolatka i wytwarza normy przeciwne używaniu narkotyków,
  • przyjaciele wspierają młodą osobę emocjonalnie,
  • nastolatek obdarza autorytetem osoby nieuzależnione,
  • młoda osoba bierze udział w zajęciach sportowych,

Jakie cechy osobowości sprzyjają nałogom?

A oto 10 cech osobowości zwiększających ryzyko uzależnień u nastolatków i nie tylko.

  1. Mała wiara w siebie.
  2. Poczucie niższości i wstydu.
  3. Duża samokontrola.
  4. Postawa buntownicza.
  5. Poczucie krzywdy.
  6. Usprawiedliwianie siebie.
  7. Pragnienie natychmiastowej gratyfikacji.
  8. Wrażliwość na stres.
  9. Nieumiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami.
  10. Nieumiejętność korzystania ze zwykłych przyjemności.

Jak widać, rola dydaktyczna środowiska oraz najbliższej rodziny w kształtowaniu się młodej osobowości i jej odporności na negatywne wpływy jest bardzo duża. Środowisko może nauczyć zarówno pozytywnych i twórczych jak i destrukcyjnych sposobów radzenia sobie ze stresem.

Jaka jest rola rodziców?

Bardzo dobry kontakt między dzieckiem a rodzicami może uchronić nastolatka przed popadnięciem w nałogi. Nic dziwnego, że leczenie narkomanii lub alkoholizmu polega między innymi na odbudowaniu pozytywnych relacji między członkami rodziny. Istotna jest wiarygodność rodziców, istotne jest wspieranie poczucia własnej wartości u dziecka, a także sprawiedliwe traktowanie, szacunek dla intymności, dyskrecja oraz stanowczość.

Jak rozpoznać niepokojące objawy?

A oto 12 objawów, które mogą wskazywać, że Twoje dziecko jest uzależnione i że powinno odwiedzić ośrodek terapii leczenia uzależnień:

  1. Unika rozmów i kłamie.
  2. Izoluje się od rodziny.
  3. Spędza dużo czasu poza domem.
  4. Ostatnio jest rozdrażnione, agresywne i niecierpliwe.
  5. Sypia o nieregularnych porach dnia.
  6. Ma duży apetyt lub mało je.
  7. Czasami jest ospałe a innym razem pobudzone.
  8. Ma nowych znajomych, o których nic nie chce Ci powiedzieć.
  9. Lubi zamykać się samo w pokoju.
  10. Ma przekrwione oczy albo rozszerzone źrenice.
  11. W jego pokoju dziwnie pachnie.
  12. Z domu znikają wartościowe rzeczy lub pieniądze.

Uwaga – objawy te mogą ale nie muszą wskazywać na uzależnienie. Jeśli jednak Twoje dziecko wpadło w sidła nałogu, nie muszą u niego wystąpić wszystkie wymienione objawy, lecz tylko pojedyncze.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Terapia w grupie, czyli nie jesteś sam

terapia grupowa

Zalet terapii w grupie jest wiele, omówimy tutaj to ze szczegółami.

Co to jest terapia grupowa?

Terapia grupowa to forma leczenia, której głównym elementem jest kontakt z większą ilością osób o podobnej specyfice problemów. To sposób leczenia w tzw. grupach samopomocowych. Sposób stosowany najczęściej w leczeniu uzależnień. Ceniony za dużą skuteczność.

Ciekawostka – jedną z najbardziej znanych grup są Anonimowi Alkoholicy, którzy cechują się między innymi tym, że nie rejestrują, nie śledzą ani nie kontrolują swoich uczestników. Za to wdrażają w życie ideę 12 kroków w leczeniu uzależnienia alkoholowego.

Czym się różni terapia otwarta od zamkniętej?

Nie istnieje jeden prawidłowy schemat grupowej terapii. Nie można bowiem porównywać terapii chorych na schizofrenię z terapią leczenia nerwic lub choroby alkoholowej. Nie ma też tutaj jednego nurtu i modelu. Wiele zależy od specjalizacji terapeutów i rodzaju schorzenia pacjentów.

Ciekawostka – specjaliści wyróżniają między innymi terapię otwartą i zamkniętą. Terapia otwarta polega na tym, że w każdym tygodniu dołączają nowi pacjenci, co pozwala nowym osobom skorzystać z porad bardziej doświadczonych uczestników. Grupa zamknięta skupia stałych uczestników.

Jak długo trwa terapia grupowa?

Terapia grupowa odbywa się albo codziennie od poniedziałku do piątku (przez 6 godzin) w szpitalu psychiatrycznym na oddziale dziennym lub zamkniętym albo w grupach spotykających się 1, 2 razy w tygodniu. Terapia w szpitalu trwa od 8 do12 tygodni. W przypadku grup terapeutycznych wiele zależy od indywidualnego samopoczucia pacjenta, a pojedyncze spotkanie trwa od 90 do 180 minut.

Ciekawostka – lekarze przestrzegają jednak, aby nie postrzegać zakończenia terapii jako ostatecznego wyleczenia. Proces zdrowienia jest bowiem długotrwały i odbywa się również po opuszczeniu grupy wsparcia. Pacjent opuszcza jednak grupę z solidną porcją wiedzy i doświadczenia, co owocuje w przyszłości.

Korzyści z terapii grupowej

Dlaczego obcowanie osób o podobnych problemach sprawdza się i korzystnie wpływa na stan zdrowia? Przede wszystkim dlatego, że jedni członkowie grupy otrzymują wsparcie od innych członków. Otrzymują sygnał, że nie są sami i jedyni na świecie ze swoimi problemami. Że są ludzie, którzy czują podobnie.

Pacjenci czują się także gotowi do pomocy innym, czują się potrzebni, co ma ważne znaczenie terapeutyczne. Wchodzenie w relacje, interakcje z innymi uczestnikami grupy daje także poczucie bezpieczeństwa, przynależności, akceptacji. Motywuje do pokonywania trudności i pozwala kontrolować własne zachowanie. Terapia grupowa działa też korzystnie na osoby, które wcześniej nie potrafiły się komunikować z innymi. Teraz mają szansę na samodoskonalenie. Mają także szansę na rozwinięcie w sobie takich umiejętności jak asertywność, rozpoznawanie i reagowanie na stany emocjonalne innych osób. Warto też dodać, że proces terapeutyczny nie jest łatwy i każdy pacjent przechodzi go inaczej. Najważniejsze jest jednak stosowanie się do zaleceń lekarzy i terapeutów.

Ciekawostka – psychoterapeuta Irvin Yalom wyróżnił 11 czynników przyczyniających się do zaistnienia zmiany terapeutycznej. Czynników wskazujących na ogromny potencjał grupy.

  1. Nadzieja – uczestnik obserwuje zmiany u innych i nabiera wiary w to, że może udać się także jemu.
  2. Uniwersalność – pacjent dostrzega, że wszyscy są w takiej samej sytuacji.
  3. Informacja – terapeuta przekazuje członkom grupy sporą ilość informacji na temat zdrowia psychicznego i sposobów radzenia sobie z trudnościami.
  4. Altruizm – poprzez pomaganie innym pacjent zaspokaja swoje pragnienie bycia potrzebnym. Dostaje możliwość zrobienia czegoś dla innych.
  5. Przeanalizowanie w grupie wzorców zachowań wyniesionych z rodziny – praca w grupie umożliwia skorygowania takich wzorców podczas relacji z innymi uczestnikami grupy.
  6. Umiejętności społeczne – terapia grupowa niewątpliwie rozwija zdolności interpersonalne.
  7. Naśladowanie – pacjent wykorzystuje cechy terapeuty i innych członków grupy jako wzorce dla własnego zachowania.
  8. Uczenie się interpersonalne – praca w grupie daje szansę na przetestowanie w bezpiecznych warunkach nowych sposobów reagowania.
  9. Grupowa spójność – pacjent dostaje wsparcie i akceptację pozwalającą mu zmierzyć się z trudnościami. Spójność grupy jest odpowiednikiem relacji terapeutycznej w terapii indywidualnej.
  10. Katharsis – odtworzenie i ponowne przeżycie traumatycznych doświadczeń pomaga odreagować tłumione emocje, uświadomić sobie własne przeżycia, co działa oczyszczająco.
  11. Egzystencjalizm – pacjenci mają możliwość wymiany przekonań dotyczących sensu życia czy śmierci z innymi uczestnikami grupy. Porównują swoje przekonania z innymi i dostają szansę ich zmodyfikowania.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Kokaina – „przyjaciółka elit”

kokaina

Myślicie, że kokainę biorą tylko ludzie z marginesu słonecznego?

Nieprawda, zażywają ją często bogaci, młodzi, wykształceni ludzie z wielkich miast. Kokaina stała się wręcz w ostatnich latach wyznacznikiem statusu społecznego. I przynależności do elity. Biorą ją gwiazdy, zamożni przestępcy, biznesmeni, pracownicy korporacji czy tzw. bananowa młodzież.

Musi wybuchnąć skandal, abyście dowiedzieli się, że…

Zazwyczaj musi wybuchnąć jakiś skandal, aby zaczęło się mówić publicznie o kokainie. Bo raczej jest to temat tabu. Ale wystarczy, że jakiś celebryta przejedzie zwykłą kobietę na pasach, by wyszło na jaw, że bierze kokainę nie tylko on, ale i co najmniej połowa środowiska znanego z pierwszych stron gazet.

Ciekawostka – pisarz Jakub Żulczyk w swojej książce „Ślepnąc od świateł” zdradza, że branie kokainy stało się aspiracyjnym rytuałem wejścia do wyższej klasy. Kokaina jest elitarna między innymi dla tego, że jedna porcja kosztuje ok. 400 złotych.

Skąd bezdomni biorą pieniądze na narkotyki?

Z drugiej strony tzw. ‚biała dama’ nie jest zarezerwowana tylko dla bogatych, bo biorą ją nawet bezdomni.

Skąd mają na to pieniądze?

Jak sami przyznają, pieniądze leżą na ulicy. Szczególnie w Londynie czy Berlinie, gdzie owe kilkaset złotych na porcję narkotyków można uzbierać w kilka godzin, zbierając puszki. Albo po prostu żebrząc.

Kto bierze kokainę?

Socjologowie potrafią dopasować grupę odbiorców do każdego narkotyku. Na przykład typowym konsumentem marihuany jest pracownik budowlany spod Suwałk, gdański licealista albo urzędnik. Amfetaminę biorą studenci i imprezowicze.

Z kolei idealnym kokainistą jest podobno osoba, która uważa, że bierze dla przyjemności a nie jest od niej uzależniona. Poza tym to grupa dosyć hermetyczna. Najczęściej jest to osoba zamożna, mająca twórczy zawód wymagający dużej koncentracji i wysiłku intelektualnego. Często są to pracownicy agencji reklamowych, od których wymaga się nadludzkiej wręcz kreatywności.

Często jest też tak, że trudno dokładnie określić profil psychologiczny kokainisty, gdyż osoby te wymykają się statystykom, ponieważ zgłaszają się raczej do prywatnych terapeutów i prywatnych ośrodków leczenia uzależnień.

Ciekawostka – dlaczego mimo dużej elitarności kokainy jest to temat rzadko poruszany oficjalnie? Powód jest prosty – kokaina, jak i inne narkotyki, jest nielegalna. Typowy kokainista nie obnosi się ze swoją namiętnością do środków psychoaktywnych, narkotyzując się w gronie przyjaciół.

Po czym poznać, że ktoś bierze kokainę?

Zewnętrznym objawem brania kokainy jest wzmożona aktywność i nadpobudliwość, pobudzenie seksualne, euforia, rozmowność, towarzyskość, pewność siebie, rozszerzone źrenice niereagujące na światło. Po okresie euforii pojawia się często spadek nastroju.

Większe dawki kokainy mogą generować halucynacje i paranoję. Dłuższe zażywanie owej substancji psychoaktywnej powoduje zaburzenia osobowości, depresję, zniszczenie błony śluzowej, aseptyczną martwicę przegrody nosowej, kaszel, chrypkę, duszności, trudności z donoszeniem ciąży, psychozę kokainową objawiającą się zaburzeniami funkcjonowania społecznego i urojeniami, w tym urojeniami prześladowczymi.

Ciekawostka – przedawkowanie kokainy objawia się drgawkami, napadami szału z zamroczeniem, zablokowaniem ośrodka oddechowego, podwyższonym ciśnieniem krwi czy kołataniami serca.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Od weganizmu do ortoreksji

 

ortoreksja

Zobacz, jak daleko lub niedaleko jest od weganizmu do ortoreksji.

Zrzuciła maskę szczęśliwej weganki

Weganki i weganie to ludzie praktykujący styl życia, którego jedną z cech jest rezygnacja z jedzenia mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko czy nabiał. Powodem rezygnacji z mięsa czy mleka są względy etyczne, zdrowotne, ekologiczne, a nawet duchowe, religijne, społeczne czy ekonomiczne. Ludzie ci często kojarzą nam się ze szczęśliwymi osobami, pokojowo i inteligentnie nastawionymi do świata.

Jest jednak pewna blogerka (The Blonde Vegan, czyli Jordan Younger), która zdjęła maskę szczęśliwej weganki, szczerze opowiadając o swoich zaburzeniach. Na swoim blogu opowiedziała o tym, jak weganizm przekształcił się u niej w obsesję i ortodoksję, a następnie w ortoreksję, czyli uzależnienie od zdrowego odżywiania.

Bóle brzucha, migreny, brak energii…

23 letnia Jordan Younger przez rok dzieliła się więc na swoim blogu pasją weganizmu, zarabiając przy tym pieniądze na reklamach. Reklamowała na przykład T-shirty z wegańskimi hasłami. Stale poszerzała swoją wiedzę na temat zdrowego odżywiania i tworzyła programy diet oczyszczających. Internetowa weganka założyła także konto na instagramie dokumentujące jej przygody z weganizmem. Jadła głównie warzywa i owoce, soki oczyszczające, czasami wzbogacając swoją dietę w orzechy i produkty pełnoziarniste. Jednak setki fotografii kryły coś, czego nie mogła już dłużej ukrywać – powtarzające się bóle brzucha, migreny, brak energii, niedobory witamin, podatność na infekcje. Wkrótce zrozumiała, że powodem tych dolegliwości jest zbyt restrykcyjna i surowa dieta narzucająca ograniczenia, która nie dla każdego organizmu jest idealna i że powinna przed przystąpieniem do niej skonsultować się z lekarzem. Poza tym dziewczyna po prostu uzależniła się od oczyszczania organizmu, zaniedbując inne dziedziny życia.

Co to jest ortoreksja?

Ortoreksja to przesadne kontrolowanie posiłków. Liczenie kalorii czy eliminacja z diety różnych składników może wyglądać niewinnie, ale skrupulatne skupianie się tylko na sferze zdrowego jedzenia czy oczyszczania organizmu z toksyn może szybko przerodzić się w obsesje.

Czy sałata może być niezdrowa?

Granica między jedzeniem zdrowych rzeczy a uzależnieniem jest cienka, bo ortoreksja powoduje coraz intensywniejsze odrzucanie z jadłospisu produktów spożywczych, które uważamy za szkodliwe. Na przykład o ile jeszcze kilka tygodni wcześniej z ochotą jadłaś sałatę, to pewnego dnia możesz uznać, że zawiera ona zbyt dużo nawozów sztucznych. Z kolei do tej pory uznawana za zdrową ryba może dzisiaj zawierać zbyt dużo metali ciężkich. Przychodzi także dzień, kiedy uznajesz, że nie zjesz już nigdy zupy, ponieważ obróbka termiczna powoduje utratę witamin.

A może chodzi o cechy charakteru?

Dane statystyczne mówią, że fanatyzm na tle odżywiania częściej występuje u wegetarian i wegan niż u niewegetarian i niewegan. Tendencja do popadania w obsesję może być więc bardziej wynikiem cech charakteru, takich jak perfekcjonizm czy skrupulatność niż bezpośrednich zagrożeń wynikających z weganizmu.

Uzależnić się można od wszystkiego

Ktoś mógłby więc powiedzieć, że doszukiwanie się zależności między weganizmem a ortoreksją jest naciągane. Ponieważ uzależnić się można od wielu rzeczy i to wcale nie znaczy, że nie należy ich robić. Uzależnić się można nawet od czytania gazety, kłamania, noszenia peruk, wybielania zębów, powiększania piersi, jedzenia kiełbasy, pracy czy słuchania muzyki. Tym co różni zwykłą pasję od uzależnienia jest poświęcanie swojemu zainteresowaniu całego czasu i zaniedbywania z powodu swojej pasji innych dziedzin życia.

Weganizm nie jest dla każdego?

Warto też dodać, że rezygnacja z jedzenia mięsa i produktów odzwierzęcych nie jest dla każdego. Przechodzimy na wegańską dietę często pod wpływem mody lub ze szlachetnych pobudek dbania o zwierzęta. Jednak każdy taki krok trzeba skonsultować ze specjalistą, gdyż to co dla jednej osoby jest dobre dla innej może być niebezpieczne. Każdy organizm jest bowiem inny.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Terapia indywidualna czy hipnoza – który sposób na wyjście z uzależnienia jest lepszy?

hipnoza

 

 

Stresująca praca, problemy osobiste, nieporozumienia sprawiają, że ludzie coraz częściej sięgają po coś na odstresowanie. Idealne wydają narkotyki, alkohol czy pigułki na sen. Od kilku piw na poprawę humoru do popadnięcia w alkoholizm droga jest jednak niedaleka, stąd gabinety psychoterapii często wypełnione są po brzegi.

W ostatnich latach psychoterapię coraz skuteczniej wspiera hipnoza. Z kolei inni wolą tradycyjną terapię grupową albo terapię indywidualną.

Który sposób jest najlepszy?

Jakie są zalety terapii indywidualnej?

Terapia indywidualna polega na spotkaniu z terapeutą, który zobowiązuje się zachować dyskrecję. Podstawą jest zaufanie. Terapeuta stara się zrozumieć i wysłuchać pacjenta, który w czasie spotkania zdobywa cenną wiedzę o sobie i o swoim uzależnieniu. Osoba prowadząca terapię uczy się opanowywać swoje emocje, zyskuje zdolność podejmowania decyzji, rozwija swoją samoocenę, naprawia relacje z innymi.

Podczas pierwszej wizyty terapeuta diagnozuje pacjenta i stara się zrozumieć jego położenie, sytuację. Zadaje pytania, próbuje podjąć decyzję dotyczącą dalszej drogi leczenia. Zbudowanie solidnej relacji między terapeutą a pacjentem uniemożliwia pacjentowi ucieczkę przed obnażeniem. Pacjent konfrontuje się ze swoim nałogiem, a zwłaszcza z jego przyczynami.

A oto, co jest istotne w indywidualnej terapii:

  • relacja pacjent – terapeuta i wzajemny stosunek
  • rozładowanie napięcia emocjonalnego
  • uświadomienie problemu
  • osobowość terapeuty
  • wykorzystanie technik psychoterapeutycznych, np. pracy z ciałem, psychodramy,
  • norma intelektualna pacjenta – osobom upośledzonym terapia indywidualna jest odradzana
  • motywacja
  • pozytywne podejście
  • gotowość pacjenta do powierzenia swoich sekretów terapeucie

A może jednak… hipnoza?

Słowo hipnoza pochodzi od imienia antycznego greckiego boga snu Hypnosa i oznacza stan, w którym uwaga osoby poddawanej hipnozie jest zogniskowana na określonych bodźcach, a świadomość innych bodźców jest mocno ograniczona. Większość naukowców twierdzi, że mózg w czasie poddawania go hipnozie funkcjonuje prawidłowo, a działania hipnotyzera nie wpływają na zmianę działania komórek mózgowych.

Hipnoterapia najczęściej nie leczy bezpośrednio uzależnień, ale jest stosowana jako element dodatkowej psychoterapii. Pomaga w leczeniu alkoholizmu, narkomanii, internoholizmu czy nikotynizmu albo nawet zaburzeń odżywiania takich jak anoreksja czy bulimia. Szanse powodzenia tej metody zależą od wielu czynników niezależnych od terapeuty, na podatności pacjenta na hipnozę.

Dlaczego hipnoterapia jest skuteczna w terapii uzależnień? Na powodzenie tej metody wpływa fakt, że mechanizm uzależnienia powstaje w mózgu uzależnionego nieświadomie, a hipnoza to jedyna metoda pozwalająca dotrzeć do nieświadomości pacjenta i skonfrontowanie jej ze świadomością.

Trzy podstawowe metody hipnoterapii to metoda werbalna (hipnotyzer wpływa na samopoczucie i zdrowie pacjenta za pomocą słownych sugestii, przekonując go, że nie potrzebuje od alkoholu do tego, aby być szczęśliwym), metoda skupienia uwagi na szybko poruszającym się przedmiocie (tym przedmiotem może być wiatrak lub wahadełko. Hipnotyzer wpływa na pacjenta za pomocą słów) i metoda fascynacyjna (jest to metoda trudniejsza, wymagająca specjalnych predyspozycji ze strony hipnotyzera. Osoba wprowadzająca w stan hipnozy koncentruje się na płacie czołowym mózgu pacjenta, przekazując mu energię).

Łączenie różnych metod?

Terapeuci zalecają terapię indywidualną, tak jak i terapię grupową jako podstawowe metody w leczeniu uzależnień. Hipnoterapię polecają natomiast osobom uzależnionym od alkoholu, tytoniu i narkotyków, którzy próbowali innych metod terapii, ale okazały się one nieskuteczne. Hipnoza pomaga również złagodzić dolegliwości związane z zespołem abstynencyjnym.

Jeśli chcecie poddać się terapii indywidualnej, terapii grupowej jak i hipnoterapii, pamiętajcie że osoba będąca terapeutą indywidualnym, tak jak i przeprowadzająca hipnozę powinna być dyplomowanym specjalistą.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Tanoreksja – uzależnienie od słońca

 

Uzależnić się można od różnych przyjemnych rzeczy, w tym od nadmiernego korzystania z promieni słonecznych.

 

tanoreksja

Co to jest tanoreksja?

Tanoreksja łączy dwa angielskie słowa: „tan”, czyli opalenizna i „anoreksja”, czyli zaburzenie odżywiania spowodowane patologicznym postrzeganiem własnego wyglądu. Tanoreksja należy do zaburzeń spowodowanych nadmiernym skupianiem się na własnym wyglądzie. Osoba uzależniona często opala się na słońcu lub korzysta z solarium.

Czy wiesz o tym? Od słońca uzależniają się kobiety, ale także mężczyźni, często łącząc tanoreksję z bigoreksją, czyli nałogowym ćwiczeniem mięśni na siłowni.

 

Skąd się wzięło uzależnienie od opalania?

Nałogowy pasjonat promieni słonecznych opala się, bo pragnie być atrakcyjny. Opalając się, pragnie również zatuszować niedoskonałości skóry, np. trądzik czy przebarwienia i blizny. Tanorektyk zażywa kąpieli słonecznych, mimo zniszczonego naskórka, przesuszenia, oparzeń i zapalenia skóry.

Przyczyną tanoreksji jest też obniżona samoocena i poczucie, że jest się nieatrakcyjnym. Dlatego często tanorektykami zostają osoby nastoletnie mające problemy z samoakceptacją, między innymi z powodu trądziku. Nastolatek próbuje ukryć trądzik za pomocą opalenizny. Próbuje uatrakcyjnić swój wygląd i tym samym zmniejszyć lęk przed brakiem powodzenia u płci przeciwnej. Przesadne skupienie na własnym wyglądzie powoduje z kolei problemy w różnych sferach życia.

Czy wiesz o tym? O ile w kulturze Zachodu panuje kult opalonego ciała, o tyle na Bliskim Wschodzie i w kulturach Wschodu kobiety dążą do tego, aby mieć jak najjaśniejszą skórę, ponieważ utożsamiana jest ona z młodością i atrakcyjnością.

 

Od tanoreksji do samookaleczania się

Jeśli osoba uzależniona od opalania się nie znajdzie zrozumienia swoich problemów w rodzinie, popada w przygnębienie, a nawet depresję. Nastoletni tanorektycy często samookaleczają się, wycofują z otoczenia. Istotne jest więc, aby rodzice wzmocnili kontakt z dzieckiem i zadbali, aby zaakceptował on siebie.

Czy wiesz o tym? Dobrze jest, jeśli rodzice podkreślają mocne strony swojego dziecka, przez co wzmacniają jego obraz siebie. Dobry rodzic pomaga dziecku odnaleźć pozytywne wartości i cele w życiu.

 

Czy jesteś potencjalną tanorektyczką?

W uzależnienie od opalania się często popadają młode osoby, które nie doceniają siebie, a także perfekcjoniści dążący do ideału. Skłonności do nałogu mają też ci ludzie, którzy nie potrafią w inny sposób wyrazić swoich emocji, więc próbują wyrazić siebie za pomocą wyglądu. Tanoreksja to również nałóg przyciągający osoby przygnębione i w depresji, ponieważ za pomocą promieni słonecznych przyswajamy poprawiającą nastrój witaminę d3.

Czy wiesz o tym? Skłonności do uzależnienia mają także izolujący się introwertycy i osoby, które uzależniają się od innych ludzi.

 

Jakie są etapy tanoreksji?

  1. Faza początkowa – tanorektyk sięga po kąpiele słoneczne sporadycznie. Nagle jednak odkrywa, że opalanie się jest dla niego przyjemne i odprężające. Traktuje więc słońce jako środek na poprawę nastroju. Szuka okazji, by pójść się opalić. Taką okazją może być na przykład randka czy impreza.
  2. Faza alarmująca – chory coraz częściej korzysta z solarium, nawet w miesiącach jesienno-zimowych. Opala się nie tylko ze specjalnej okazji. Zaczyna mieć wyrzuty sumienia, że częste opalanie się wpłynie destrukcyjnie na jego skórę.
  3. Faza krytyczna – tanorektyk traci kontrolę nad opalaniem się. Zaczyna zaniedbywać znajomych, pracę, traci zainteresowania. Skupia się tylko na kolorze swojej skóry i jego życie zaczyna kręcić się wokół kolejnych wizyt w solarium. Gdy długo nie korzysta ze słońca, czuje pustkę i przygnębienie.
  4. Faza przewlekła – opalanie się negatywnie wpływa na zdrowie tanorektyka. Pojawiają się problemy ze skórą, a także samookaleczanie się, depresja. To ostatni dzwonek, aby udać się do terapeuty.

Czy wiesz o tym? Do psychologa warto udać się już w fazie początkowej, a właściwie wówczas, kiedy zauważymy u siebie niepokojące objawy. Często trudno jest zdiagnozować u samego siebie tanoreksję, więc dobrze jest uważnie obserwować członków rodziny i znajomych, czy nie dzieje się z nimi coś podejrzanego. Im wcześniej osoba uzależniona dostanie pomoc, tym lepiej.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Dysmorfofobia – zaburzenie w odbieraniu własnego wyglądu

Cechą kultury Zachodu jest tzw. kult młodości. Stąd z wszystkich stron jesteśmy otoczeni wizerunkami pięknych ludzi. Kolorowe czasopisma, portale internetowe, programy telewizyjne prześcigają się w poradach na temat tego, jak być piękniejszą.

Dysmorfofobia

Od kultu wiecznej młodości z kolei krótka droga do dysmorfofobii…

Co to jest dysmorfofobia?

Dysmorfofobia to to zaburzenie psychiczne cechujące się przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie swojego ciała i uzależnienie od poprawiania swojego wyglądu . Samo słowo „dysmoza” oznacza w języku greckim brzydotę, szczególnie brzydotę twarzy. Osoba uzależniona jest zaabsorbowana zazwyczaj jednym lub kilkoma rzekomymi defektami swojego ciała. Uważa na przykład, że ma wyjątkowo odrażającą twarz. Poświęca w związku z tym ok. 3 – 8 godzin dziennie na zabiegi upiększające, intensywne myślenie o swoich wadach i porównywanie się z innymi ludźmi. Zaabsorbowanie własnym wyglądem wpływa negatywnie na relacje z innymi ludźmi i uniemożliwia pracę zawodową.

Ciekawostka – przekonanie o defektach cielesnych może nawet popychać do samobójstwa. Amerykańscy naukowcy dowiedli, że aż u 78% dysmorfofobików występują myśli samobójcze, a 24 – 28% próbuje odebrać sobie życie.

Interesujące jest też to, że dysmorfofobia zaliczana jest do zaburzeń hipochondrycznych.


O co martwimy się najbardziej?

Dr Katharine Philips przeprowadziła badania z udziałem 500 uzależnionych, które wykazały, że najbardziej koncentrują się oni na skórze (73%). dysmorfofobicy przejmują się również najintensywniej swoimi włosami (56%), nosem (37%), wagą (22%), brzuchem (22%), biustem (21%), oczami (20%), udami (20%), zębami (20%), nogami (18%), budową ciała (16%), twarzą (14%), kształtem twarzy (12%), pośladkami (12%), podbródkiem (11%), brwiami (11%), uszami (9%), ramionami (9%) i talią (9%).

Na kolejnych miejscach pod względem zainteresowania są genitalia (8%), kości policzkowe (8%), łysina (8%), wzrost (7%), kształt głowy (6%), czoło (6%), stopy (6%), dłonie (6%), szczęka (6%), usta (6%), plecy (6%), palce (5%), szyja (5%), kolana (3%), palce u nóg (3%), kostki u nóg (2%) i mięśnie twarzy (1%).

Ciekawostka – jeśli koncentrujesz się za bardzo na ładnym kolorze skóry, dysmorfofobia może Cię zaprowadzić do tanoreksji, czyli uzależnienia od solarium.

Jak rozpoznać dysmorfofobię?

Są 3 symptomy (w klasyfikacji DSM-5), które mogą wskazywać na zaburzenia w postrzeganiu własnego wyglądu. Uważaj więc, bo prawdopodobnie jesteś dysmorfofobikiem, gdy:

  1. obsesyjne interesujesz się jednym lub kilkoma wadami swojego ciała (a wady te są niezauważalne dla innych)
  2. często powtarzasz pewne zachowania, na przykład przeglądasz się kilkanaście razy dziennie w lustrze, nieustannie porównujesz swój wygląd z innymi ludźmi
  3. jesteś tak zaabsorbowany swoim wyglądem, że odbija się to na Twoich stosunkach z innymi i na pracy

Ciekawostka – najtrudniej jest rozpoznać uzależnienie u samego siebie, stąd wykrycie nałogu wymaga obiektywnego spojrzenia na problem kogoś z zewnątrz.

Wpływ dysmorfofobii na relacje z innymi

Zaburzenie w odbieraniu własnego wyglądu może mieć destrukcyjny wpływ na związek z ukochaną osobą. Objawia się to na przykład tym, że kobieta nie potrafi przyjąć komplementu dotyczącego jej wizerunku. Wpada wręcz w furię, jeśli partner pochwali jej figurę.

Ciekawostka – osoba uzależniona może na przykład tak się wstydzić swojego ciała, że w sypialni nie pozwala zobaczyć się nago.

Jak leczyć?

Psychoterapeuci zalecają terapię poznawczo – behawioralną w leczeniu dysmorfofobii polegającą na zastosowaniu techniki ekspozycji i powstrzymywania reakcji. Stosuje się również terapię tzw. „trzeciej fali”, czyli na przykład leczenie metapoznawcze czy terapię akceptacji oraz zaangażowania.

Lekarze zalecają leki przeciwdepresyjne, czyli na przykład escitalopram, klomipraminę czy fluoksetynę. Leki te aplikować można w dawkach podobnych jak przy zaburzeniach obsesyjno – kompulsywnych.

Ciekawostka – terapeuci proponują techniki polegające na korekcie nieprawidłowości w przetwarzaniu informacji wzrokowych, na przykład na korekcie błędów w identyfikacji emocji i walorów estetycznych oraz w rozpoznawaniu twarzy.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Historia hazardu – od gry o niewolnika do kasyna wirtualnego

hazard

 

Jeśli myślicie, że hazard wymyślono w naszych czasach to jesteście w błędzie. Początków uzależnienia od hazardu historycy dopatrują się już w starożytności, a od zarania dziejów wiadomo, że nic co ludzkie nie jest nam obce…

Hazard w starożytności

Z hazardem borykali się przedstawiciele wszystkich starożytnych cywilizacji. Starożytni Chińczycy już około 2300 lat p. n. e. grali w gry hazardowe zakłądając się o wartościowe rzeczy, tak samo jak mieszkańcy starożytnych Teb około 1500 lat p. n. e. czy trochę później Rzymianie (którzy lubili na przykłąd zakłądać sie o niewolników).

Biblia prawdę nam powie

Skąd to wszystko wiemy? Otóż dowody na istnieje hazardowych zabaw znajdujemy na przykład w inskrypcjach na Piramidzie Cheopsa albo w Biblii. Z Biblii wiemy na przykład o rzymskich żołnierzach grających o szaty umierającego na krzyżu Jezusa.

Wciągająca gra w kości

Z kolei inne przekazy mówią, że tacy władcy jak Marek Antoniusz, Juliusz Cezar, Klaudiusz, Kaligula czy Neron oddawali się z upodobaniem grze w kości. Cesarz Klaudiusz napisał nawet poradnik o tym, jak grać, aby wygrać w kości, a w swojej lektyce kazał zamontować specjalny stolik do gry.

Pierwsze kasyna

Z biegiem czasu powstało specjalne miejsce przeznaczone do uprawiania gier hazardowych. Nazywano je kasynem, a słowo to pochodzi od włoskiego wyrazu „caca”, czyli dom. Starożytni określali kasynem także miejsca przeznaczone do słuchania muzyki, tańca. Co ciekawe, pierwsze koncesje na kasyna ludzie wydali w XIV i XV wieku we Flandrii i w Holandii.

Mieszkańcy Monte Carlo nie mogą uprawiać hazardu w kasynach

Ale czy wiecie, że historyczną stolicą hazardu jest Monte Carlo? W owej dzielnicy Monako w 1862 roku fascynaci hazardu otworzyli pierwsze kasyno. Co ciekawe, sami mieszkańcy nie mogą grać w kasynie, wstęp do niego mają wyłącznie obcokrajowcy, którzy muszą okazać przy wejściu paszport.

Hazard w polskich kasynach

W naszym kraju pierwsze kasyno powstało w 1920 roku w Sopocie w luksusowym Grand Hotelu. Kasyno to przetrwało do dziś. Oprócz niego istnieje w Polsce jeszcze 40 innych kasyn, a najpopularniejszym z nich jest Casinos Poland Warszawa znajdujące się w hotelu Marriott. Jest tam, ku uciesze graczy, najwięcej stołów do gry w pokera, blackjacka i pokera oraz najwięcej automatów do gry.

Hazard w kasynie internetowym

Historia hazardu dotarła do miejsce, że aż zagrać w pokera na pieniądze nie trzeba wcale wychodzić z domu. Wystarczy otworzyć przeglądarkę i znaleźć wirtualne kasyno. Zawodnik gra wirtualnymi żetonami albo rejestruje się w systemie i gra prawdziwymi pieniędzmi. W wirtualnym kasynie grać można w najróżniejsze gry, a największą popularnością cieszą się podobno sloty(jednoręki bandyta), ruletka i blackjack. Z kasynami internetowymi jest jeszcze tak, że istnieje pomiędzy nimi duża konkurencja, ponieważ dosyć łatwo jest je założyć. Nie to co kasyno klasyczne, gdzie trzeba wynajmować sale, kupować stoły, automaty.

Lista wpisów