Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

KROK 9 – zadośćuczynienie

Krok 9 – ,,Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.”

Zadośćuczynienie jest efektem poprzednich ośmiu kroków. Nie byłoby możliwe bez przyjęcia pomocy, bez przemiany duchowej, bez wsparcia drugiej osoby, bez stanięcia w prawdzie wobec swoich ułomności, wad charakteru i wobec swoich różnych zachowań destrukcyjnych.

W pracy nad sobą na poziomie 9 kroku staramy się naprawić możliwie wszystkie krzywdy. Jednocześnie w kolejnym kroku postanawiamy żyć w gotowości do natychmiastowej naprawy błędów.

Musimy także zadośćuczynić samym sobie.

W ośrodku często obserwujemy zranione serce, gdzie osoba
mówi: ,,Ktoś mnie skrzywdził, ale ja już sobie z tym poradziłam, to już jest
dawno za mną.” Później w procesie terapeutycznym widzi, że wszystkie jej
zachowania, jej reakcje, miały swój początek w tym zranieniu i „krwawi” do tej
chwili. Przebaczenie zawsze musi iść przed zapomnieniem.

,,Ten prawdziwie przebacza, kto już nie pamięta.”  –
Matka Teresa z Kalkuty

Literatura AA:

,,Jeśli ten etap naszego rozwoju przychodzi nam z wielkim trudem, to już w połowie drogi zadziwią nas osiągnięte rezultaty. Poznamy nową wolność i nowe szczęście. Nie będziemy żałować przeszłości, ani zatrzaskiwać za nią drzwi. Pojmiemy sens słów ‘’pogoda ducha’’ i zaznamy spokoju. Bez względu na to, jak nisko upadliśmy, dostrzeżemy że i z naszego doświadczenia mogą skorzystać inni. Zniknie uczucie bezużyteczności i pokusa rozczulania się nad sobą. Bardziej niż sobą zainteresujemy się bliźnimi. Zniknie egoizm. Zmieni się cały nasz stosunek do życia. Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością materialną. Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których odtąd nie umieliśmy rozwiązać. Nagle zaczniemy pojmować, że Bóg czyni dla nas to, czego sami dla siebie nie byliśmy w stanie uczynić.

Czy są to obietnice bez pokrycia? Sądzimy, że nie. Urzeczywistniają się czasem szybko, czasem wolniej, ale zawsze materializują się, jeśli nad nimi pracujemy.”

Anonimowi Alkoholicy str.
72.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 8 – inwentura krzywd

Krok 8 – ,, Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.”

 

 

Bardzo ważne jest, żeby osoba uzależniona przygotowała się do zadośćuczynienia. Ważne jest aby nie robić tego samemu, aby nie wpaść w fałszywą postawę męczennika, ani też nie wybielać się i nie racjonalizować swoich czynów.

Osoba uzależniona musi rozumieć jakie skutki jej uzależnienie wywierało na jej najbliższych, na otoczenie i musi mieć wolę i chęć wynagrodzenia im tego, zadośćuczynienia im.

Literatura AA:

,, Dokonawszy rzetelnego przeglądu wszystkich naszych stosunków z ludźmi i dostrzegłszy te cechy osobowości, które raniły innych i szkodziły im, teraz możemy zacząć szukać w pamięci konkretnych ludzi, którym wyrządziliśmy krzywdę.

(..)Powinniśmy unikać skrajnych sądów zarówno o sobie samych jak i o innych. Nie wolno nam wyolbrzymiać własnych ani cudzych wad. Będziemy wytrwale starać się o rozwagę i obiektywizm.”

12 kroków i 12 tradycji str. 82

Sumienie jest naszym przyjacielem, niewątpliwie jest darem od Boga, jest naszym głosem wewnętrznym, który pokazuje że nie jesteśmy na dobrej drodze. Z kolei pielęgnowanie w sobie poczucia winy jest poważną przeszkodą do zadośćuczynienia. Jest wytłumaczeniem do tego, aby nic w sobie nie zmieniać. Jest to postawa bardzo egoistyczna. Osoba w poczuciu winy mówi: „… Po prostu jest beznadziejnie, wszyscy pewnie mnie nienawidzą, mają o mnie straszne zdanie, no i w sumie mają racje, ale ja już nie jestem w stanie tego zmienić…”

Nie jest to ani postawa dorosła, ani postawa racjonalna. Nie ma to nic wspólnego z zadośćuczynieniem, brak tutaj też miłości własnej. Człowiek popada w beznadzieje i użalanie się nad sobą, wynikiem tego jest niemożność podjęcia jakiegokolwiek działania.

 

Lista wpisów

+48 735 469 430

Miting AA – ważny element trzeźwienia.

Nieodzownym elementem drogi trzeźwienia jest dla alkoholika stały kontakt z innymi trzeźwiejącymi alkoholikami i uczestnictwo w mitingach AA.

Droga do AA nigdy nie jest łatwa i przyjemna. Aby trafić na swój pierwszy miting trzeba sporo wycierpieć. Z drugiej jednak strony to właśnie miting jest w dłuższej perspektywie najbardziej skuteczną metodą walki z uzależnieniem.
Grupy AA w Polsce i na całym świecie, spotykają się nawet w małych miejscowościach. W dużych miastach odbywa się od kilku do kilkunastu mitingów dziennie. To właśnie dzięki AA zmieniło się „dno” po osiągnięciu którego chory na alkoholizm zaczyna swoją przemianę. Dziś w szeregach Wspólnoty AA możemy spotkać coraz więcej młodych ludzi, oraz takich którzy nie stracili jeszcze wszystkiego wskutek nałogu. Dzięki współpracy AA z profesjonalistami, lekarzami, duchownymi, policją, kuratorami itd, świadomość choroby alkoholowej, walka ze stereotypami i stygmatyzacją osób cierpiących na alkoholizm znacznie wzrosła i nadal wzrasta.
Mitingi AA dzielą się na otwarte i zamknięte. Pierwsze to takie na które może przyjść każdy. Zarówno uzależniony jak i współuzależniony, ktoś kto waha się czy ma problem , ale także profesjonalista, student psychologii, przyjaciel, mąż, rodzic osoby uzależnionej, słowem każdy. Na mityngach zamkniętych spotykają się tylko zdeklarowani alkoholicy.
Zgodnie z „Preambułą AA”: „Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i innym pomagać w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa jest chęć zaprzestania picia…”

Choć z założenia AA jest wspólnotą alkoholików, w przypadku niektórych grup AA na mitingu zamkniętym mogą spotykać się zdeklarowani uzależnieni przez różne nałogi. W Polsce, na wzór innych krajów, powstaje coraz więcej wspólnot w podziale ze względu na uzależnienie, tzn Anonimowi Narkomani (NA), Anonimowi Hazardziści, Anonimowi Jedzenioholicy , Seksoholicy, Lekomani itp. Możemy też spotkać się z grupami tylko kobiecymi. Niezależnie od specyfiki uzależnienia, na większości z nich wszystkich nikt nie odmówi pomocy żadnej osobie cierpiącej z powodu jakiegokolwiek uzależnienia. Wszystkie te wspólnoty i grupy łączy Program 12 Kroków!
Każdy miting zamknięty może też zostać otwarty na potrzeby nowo przybyłej osoby, za zgodą „sumienia grupy”, czyli wszystkich uczestników mitingu.
Istnieją także mitingi informacyjne, lub spikerskie. Mitingi informacyjne są organizowane przez członków AA, w celu niesienia posłania i w ramach współpracy z profesjonalistami. Są to na przykład mitingi dla kuratorów, duchownych, terapeutów, sędziów itd, oraz mitingi organizowane np. w przychodniach odwykowych, poradniach alkoholowych, dla ich pacjentów.
Na mitingach spikerskich słuchamy wypowiedzi jednej osoby- „spikera”, który dzieli się swoją historią:  kim był?, co się z nim działo?, i jaki jest obecnie?, lub swoim doświadczenie z Programu 12 Kroków lub 12 Tradycji AA.

Wykaz mitingów w Polsce i na całym świecie można znaleźć na stronach Wspólnoty AA:

http://www.aa.org.pl/

Zakres działania, zasady funkcjonowania określa Preambuła AA: „…Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez własne, dobrowolne datki. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, partią organizacją lub instytucją; nie angażuje się w żadne publiczne polemiki; nie zajmuje stanowiska w jakichkolwiek sporach. Naszym najważniejszym celem jest pozostawać trzeźwym i pomagać innym alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości.”

Wspólnota AA powstała w USA w latach 30-tych dwudziestego wieku. W oparciu o doświadczenia Wspólnoty, jeden z założycieli Bil W. Napisał książkę pt.: ” Anonimowi Alkoholicy”, w której wyjaśnił filozofię i metody ruchu AA. Drugą cześć książki stanowiły historie choroby i wyzdrowienia napisane przez pierwszych trzydziestu trzeźwiejących alkoholików. Z czasem książkę tę – wydaną anonimowo i adresowaną zarówno do już niepijących, jak i wciąż pijących alkoholików – zaczęto nazywać Wielką Księgą, która stała się swego rodzaju podręcznikiem trzeźwości dla milionów już dzisiaj trzeźwiejących alkoholików. W oparciu o tą książkę i zawarty w niej program, powstawały i powstają pokrewne wspólnoty i ruchy samopomocowe, z którymi AA odczuwa głębokie duchowe pokrewieństwo. Szczególna zaś więź łączy AA ze Wspólnotą Rodzin AL-Anon, założoną przez żonę Bila W.- Loise, zrzeszającą krewnych i przyjaciół alkoholików.
Program 12 Kroków AA, który Św. Jan Paweł II nazwał ” darem od Boga dwudziestego wieku”, ratował i ratuje życie milionów osób uzależnionych i ich rodzin.
W naszym Ośrodku regularnie spotyka się Grupa AA „Teresa” , w każdą środę na mitingach, który każdorazowo jest mitingiem otwarty spikerskim. Zapraszamy wszystkich, którzy szukają pomocy dla siebie lub bliskich.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Alkoholizm. Grzech czy choroba?

Szczególną rolę w funkcjonowaniu naszego Ośrodka i w podejściu do terapii odgrywają Program 12 kroków i kontakt z Ruchem AA.

Polegają one z jednej strony na zatrudnianiu w charakterze terapeutów osób, które są jednocześnie wieloletnimi uczestnikami Wspólnoty z drugiej zaś na wykorzystywaniu elementów Programu Dwunastu Kroków AA w pracy terapeutycznej. Do tej pory nauka nie znalazła bardziej efektywnej metody walki z uzależnieniem.
Program 12 kroków powstał w USA w 1936 roku i do tej pory jest najbardziej powszechna metodą walki z uzależnieniem. Po raz pierwszy zastosowano go w zamkniętym lecznictwie odwykowym w USA w stanie Minnesota w 1940 roku. Tak powstał „model Minnesota”, obecnie stosowany w wielu krajach. W Polsce elementy modelu Minnesota zaczął wprowadzać jako pierwszy, kierowany przez dr. med. Bohdana Woronowicza, Oddział Odwykowy, a później Ośrodek Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Taką metodę pracy z uzależnionymi rekomendują również największe autorytety polskiego lecznictwa odwykowego, jak prof. Bohdan Woronowicz, śp.Wiktor Osiatyński, czy doktor psychologii Ewa Woydyłło.

Fragment książki „Alkoholizm. Grzech czy choroba” – Wiktor Osiatyński

„(…) Medycyna zaczęła uznawać alkoholizm za chorobę, a nie grzech, gdy lekarze wyciągnęli wnioski z dość oczywistego spostrzeżenia, że przecież nikt nie zaczyna pić po to, by zostać alkoholikiem. Choroba jest rezultatem zachodzących w organizmie procesów, na które chory nie ma wpływu. Procesy te są anomalią, bo przecież nie występują u każdego, kto pije.
Co więcej, nie każdy, kto dużo pije, jest alkoholikiem. Alkoholik najczęściej wcale nie jest wiecznie pijanym „kolesiem” spod budki z piwem czy z rynsztoka. W rzeczywistości zdecydowana większość alkoholików to ludzie bardzo sprawni społecznie; zawodowo bywają oni – do czasu – sprawniejsi od niealkoholików. Alkoholik nie musi też wcale pić denaturatu. Blisko jedna trzecia alkoholików nigdy w życiu nie wypiła mocniejszego trunku niż piwo. Alkoholik nie musi pić codziennie; przeszło połowa pije okresowo: po pijackich ciągach następują –z czasem coraz krótsze – okresy abstynencji.
Ten okresowy charakter picia wprowadza w błąd chorego, jego rodzinę, a często także lekarzy; jest dla nich dowodem panowania nad alkoholem. W istocie jednak przerwa w piciu niczego nie dowodzi. Niemal każdy alkoholik może dotrzymać obietnicy, że przez najbliższe ileś tam miesięcy nie weźmie do ust kropli alkoholu. Żaden alkoholik nie dotrzyma jednak obietnicy, że przez miesiąc będzie codziennie pić tylko dwa kieliszki, nie więcej. Tęgi pijak zdoła sprostać takiemu testowi, alkoholik upije się już po kilku dniach.
Istotą choroby jest bowiem utrata kontroli nad alkoholem. Choroba składa się z dwu elementów, obsesji umysłowej, która sprawia, że alkoholik nie może sobie wyobrazić życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po kieliszek, oraz uczulenia fizjologicznego, które odzywa się natychmiast po wypiciu pierwszej kropli i powoduje utratę kontroli nad ilością wypijanego alkoholu: chory pije aż do upicia się. Obiecuje sobie, że wypije tylko jedno piwko, a wraca do domu pijany.
Mimo że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne, alkoholik ponownie się upija. I znów. I znów. Jak gdyby zupełnie nie potrafił uczyć się na przykrych doświadczeniach. Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego pieca mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych zmysłach tak nie postępuje; alkoholik nie jest przy zdrowych zmysłach.
Ale to nie wszystko. Najdziwniejsze jest, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych objawów sam alkoholik niemal do końca nie wie, że jest chory. Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w języku angielskim jako diseases of denial, czyli „choroby zaprzeczeń”. Podobnie jak w przypadku narkomanii, lekomanii, wszelkich innych uzależnień i niektórych chorób psychicznych – integralną częścią uzależnienia od alkoholu jest mechanizm, który nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
Podejrzenie o alkoholizm to bardzo poważny zarzut. Ma ono bowiem jednoznaczny wydźwięk moralny. Nikt nie przyznaje się łatwo do tego, że jest zepsuty, zwłaszcza gdy czuje się niewinny. A przecież alkoholik nie upija się naumyślnie. On sam nie może zrozumieć, dlaczego się upija. Próbuje więc usprawiedliwić swoje postępowanie, stosując racjonalizację, tzn. stara się je „wytłumaczyć” w sposób racjonalny. Znajduje różne przyczyny: kłopoty w pracy i problemy małżeńskie, podenerwowanie i trudne dzieciństwo. Wydarzenia polityczne. Historia i geografia. Nieświadomie próbuje odwrócić uwagę od alkoholizmu, przerzucić winę na kogoś innego. Najczęściej na najbliższych. Czasem alkoholik, zupełnie podświadomie, szuka sprzeczki, szuka cierpienia, by móc powiedzieć: „piłem, bo…”, albo by znaleźć pretekst do napicia się bez poczucia winy.
Racjonalizacje, cykliczne przerwy w piciu, nadgorliwość w pracy i potulność w domu w okresach niepicia, manipulowanie ludźmi i faktami, selektywna pamięć i wiele innych mechanizmów samooszukiwania się – wszystko to tworzy niezwykle silną strukturę zaprzeczeń, dzięki której alkoholik broni się przed myślą, że jest alkoholikiem. Ta struktura zaprzeczeń ma przede wszystkim intelektualny charakter i jest szczególnie silna u ludzi wykształconych. Podobno najsilniejsze zakłamanie cechuje prawników, którzy są – jak wiadomo – wytrenowani w znajdowaniu logicznych argumentów pasujących do każdej tezy.
Słowem, alkoholik nie wierzy, że jest alkoholikiem. A jednocześnie ma coraz więcej dolegliwych uczuć. Poczucie winy i wyrzuty sumienia. Lęk na dźwięk telefonu i na widok skrzynki na listy. Coraz częstsze zmiany nastrojów. Poczucie odrzucenia przez innych. Agresja i złość. Chorobliwa zazdrość i podejrzliwość. Skłonność do litowania się nad sobą. Poczucie samotności i izolacji. I najbardziej dotkliwe: brak poczucia własnej wartości. Aż w końcu zaczyna budzić się z przekleństwem na ustach; z lękiem, jakie przykrości przyniesie mu nadchodzący dzień. Z marzeniem, by od tego dnia uciec: spać, nie wstać, upić się. Zakłamanie nie pozwala mu dostrzec prawdziwego źródła tych stanów. Alkoholik jest zatem przeświadczony, że przyczyną jego problemów są inni ludzie albo okoliczności, w jakich żyje. Postanawia zmienić te okoliczności. Postanawia gimnastykować się i biegać. Rozwieść się. Wyjechać. Zmienić pracę. Ożenić się. Wrócić. Wszystko na nic. Zmiany nie pomagają, bo alkoholik nie może przecież uciec od siebie i od swojej choroby, która powoduje już tak poważne problemy zdrowotne, rodzinne, zawodowe i prawne, że chory daje za wygraną i idzie do lekarza.
Najczęściej alkoholik pojawia się po raz pierwszy u lekarza na wiele lat przedtem, zanim zdoła wytrzeźwieć. Bo alkoholik idzie do lekarza przede wszystkim po to, by się od niego dowiedzieć, że nie jest alkoholikiem.
Alkoholik nie oszukuje lekarza. Mówi mu to, w co sam wierzy. A lekarz często nie potrafi przebić się przez racjonalizacje i całe zakłamanie alkoholowe. Co więcej, lekarz jest wyuczony operować łańcuchami przyczyn i skutków, które obejmują symptomy choroby, samą chorobę oraz jej przyczyny. Wierzy, że jeśli znajdzie przyczyny choroby, będzie mógł je wyeliminować i uleczyć pacjenta. Często daje się zwieść takim objawom, jak niepokój, bezsenność, problemy seksualne, halucynacje, amnezja i urojenia, i stawia błędną diagnozę nerwicy lub depresji. A jeżeli nawet postawi trafną diagnozę: alkoholizm – niemal każdy lekarz zada choremu pytanie, dlaczego ten pije.
A alkoholik tylko na to czeka. Za odpowiedzi na to pytanie mógłby już dawno uzyskać doktorat. Teraz wspólnie z lekarzem poszukują przyczyn. Najczęściej znajdują je w przeżyciach psychicznych pacjenta. Lekarz zapisuje więc choremu środki uspokajające lub nasenne, wierząc, że kiedy pacjent przyjdzie do siebie, nie będzie musiał pić. Ale ten znowu pije. Tyle że bardzo często jest już podwójnie uzależniony: od alkoholu i od środków uspokajających. Uzależnienie od proszków jest identyczną chorobą jak alkoholizm, dziś leczy się ją w tych samych ośrodkach i w taki sam sposób.
Niezależnie od diagnozy i sposobu leczenia zazwyczaj lekarz i alkoholik wspólnie dochodzą do wniosku, że pacjent pije, ponieważ ma różne przykre przeżycia.
Anonimowi Alkoholicy z własnego doświadczenia wiedzą, że to nieprawda. Wiedzą, że jest akurat odwrotnie. Że mieli dolegliwe przeżycia, ponieważ pili. A dzisiaj w ogóle nie tracą czasu na stawianie pytania, dlaczego alkoholik pije. Wiedzą, że alkoholik pije bez powodu. A dokładniej, wyłącznie z tego powodu, że jest alkoholikiem.(..) ”

OD AUTORA:
„Zebrane w tej książce szkice i rozmowy powstały w latach 1985-1990. Łączy je wspólny temat: zdrowienie z alkoholizmu za pomocą metody Dwunastu Kroków, wypracowanej najpierw przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików, a następnie zastosowanej w wielu profesjonalnych ośrodkach leczenia uzależnień. Właśnie wzajemne stosunki między profesjonalną służbą zdrowia a wspólnotą AA są drugim głównym tematem tej książki.
Anonimowi Alkoholicy zadziwili świat przede wszystkim skutecznością. Znaleźli sposób na beznadziejną i nieuleczalną chorobę. I chociaż dzięki AA alkoholizm nie stał się uleczalny, przestał być śmiertelną chorobą. Okazało się, że można z nią żyć, i to nawet szczęśliwie, pod warunkiem zaakceptowania własnej choroby oraz zmiany sposobu życia.”

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 6 – wady i zalety

Krok 6 – ,,Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.”

 

 

Jest to krok który wymaga bardzo konkretnej pracy, pracy nad swoim charakterem, pracy nad własnymi wadami.

Literatura AA:

,,Jeśli chcemy naprawdę skorzystać z tego kroku wobec problemów innych niż alkohol, musimy zdobyć się na zupełnie nowy rodzaj otwartości. Musimy skierować wzrok ku doskonałości i przygotować się do drogi w tym kierunku. Nasze potknięcia na tej drodze nie będą miały wielkiego znaczenia. Ważne jest tylko jedno pytanie: Czy jesteśmy gotowi?”

„12 kroków i 12 tradycji” str. 69.

Ważnym punktem tego kroku jest fakt, który należy nieustannie podkreślać, że praca nad własnym charakterem jest procesem. Jest czymś co osoba uzależniona rozpocznie podczas pracy w procesie terapeutycznym, potem na programie 12 kroków ze sponsorem i będzie kontynuowała całe życie. Chodzi tutaj raczej o postęp, a nie o duchowy ideał.

Tak jak w całym życiu, również w tym kroku ważnym jest znalezienie balansu i stanięcie w prawdzie o sobie. Przyznajemy się do wszystkich swoich wad, ale też nie zapominamy o zaletach.

Zdrowe widzenie siebie i budowanie poczucia własnej wartości, polega na realnej ocenie swojej osoby. Nie wyolbrzymiamy swoich zalet ponad rzeczywisty obraz, ale też nie karzemy się za swoje wady, w sposób destrukcyjny, w sposób który nie pozostawia żadnego miejsca na akceptację.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 5 – istota błędów

,,Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.”

 

 

Osoby na początku procesu terapeutycznego są bardzo zagubione. Z jednej strony nie chcą się poddać procesowi terapeutycznemu, z drugiej strony przygniata je ogromne poczucie winy.

Naszym celem jest przygotowanie ich do pracy na programie 12 kroków ze sponsorem. Jest tu konieczna postawa bezwzględnej uczciwości, przynajmniej wobec jednej osoby, którą będzie sponsor, terapeuta lub osoba duchowna. Krok ten scala w nas wszystkie poprzednie kroki, uczy pokory, odwagi i uczciwości.

Literatura AA:

,,Wydaje się że zasadniczym powodem ich niepowodzenia było to, że nigdy nie uporządkowali gruntownie swoich spraw. Dokonali obrachunku pozostawiając najwstydliwsze sprawy w ciemnym zakątku. Jedynie PRZYPUSZCZALI, że pozbyli się egoizmu i strachu, jedynie WYDAWAŁO IM SIĘ, że się ukorzyli. Dopóki jednak nie zdecydują się opowiedzieć WSZYSTKIEGO drugiemu człowiekowi nie nauczą się dostatecznej pokory, odwagi i uczciwości, koniecznej do zdrowienia”

„Anonimowi Alkoholicy” str. 62-63

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 4 – inwentura samej siebie

Krok 4 – ,,Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny”

 

 

Samo odstawienie substancji nie rozwiązuje problemu, wręcz przeciwnie. Sama abstynencja nie jest jeszcze zdrowieniem, nadal jest to w pełni rozwinięty mechanizm zaprzeczeń, iluzji, nałogowego regulowania uczuć…

Praca terapeutyczna kroku 4 polega na uzmysłowieniu kobiecie uzależnionej, że alkohol nie jest główną przyczyną jej wszystkich problemów, że problem tak na prawdę tkwi w niej jako osobie uzależnionej, w jej wypatrzonym widzeniu rzeczywistości i wypatrzonym obrazie siebie.

Osoba uzależniona ma problemy z nazywaniem swoich uczuć i swoich wartości. Ma problem żeby określić w sposób racjonalny, rzeczywisty swoje mocne strony. Bardzo często może myśleć na wyrost o swoich możliwościach, albo bardzo krytycznie podchodzić do swoich braków. Może mieć nierealny ogląd na otaczającą ją rzeczywistość i swoje możliwości. Może mieć złudne poczucie, że panuje nad czymś nad czym kompletnie nie ma kontroli, bądź na odwrót, że przerasta ją coś z czym rzeczywiście mogłaby sobie poradzić.

Potrzeba pracy żeby przemienić i przewartościować swoje życie na poziomie duchowym, oraz rozbroić mechanizmy uzależnienia na poziomie psychologicznym.

Literatura AA:

,,Nasz obrachunek moralny sporządziliśmy uczciwie. Przede wszystkim odsłoniliśmy nasze wady, które spowodowały wszystkie kolejne niepowodzenia. Przekonawszy się, że to nasz egoizm, przejawiający się na różne sposoby, był przyczyną naszych porażek, dokładnie tę cechę przeanalizowaliśmy. Skłonność do urazy i łatwość popadania w złość to nasz grzech „numer jeden”.

Str. 55 „Anonimowi Alkoholicy”
Osoba uzależniona musi nauczyć się pokory, akceptacji siebie samej. Patrzenia na siebie w pokorze i akceptowania swoich słabości, przez co łatwiej jej będzie zaakceptować słabości i ułomności innych.

Lista wpisów