Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Małpki, czyli… Polacy na permanentnym rauszu?

Małpki - Polacy piją wódkę na potęgę
Zobacz pełen film na TVP.pl

Wyglądają niewinnie. Polacy lubią je kupować przed południem. Wiadomo o nich, że…

  • codziennie znikają z polskich sklepów w liczbie 3 milionów
  • są niewielkie, 100 – 200 mililitrowe
  • są zgrabne i bez problemu mieszczą się w damskich torebkach

Mowa jest o tzw. małpkach, które, zdaniem wielu, sprzyjają większemu spożyciu alkoholu i powinny być zakazane. W owej specyficznej formie opakowania alkoholu tkwi – zdaniem wielu specjalistów, samorządowców, badaczy i ekspertów ds. uzależnień – duży problem.

Dlaczego owa specyficzna forma opakowania alkoholu stanowi tak duży kłopot? Co jest nie tak z miniaturowymi wódkami?

Kobieta alkoholiczka i dyskretna małpka w jej torebce

Mająca osobiste doświadczenie uzależnienia, prowadząca Ośrodek Terapii Uzależnień Kobiet im. Matki Teresy z Kalkuty i goszcząca w programie Pytanie na Śniadanie Gabriela Flig twierdzi, że pomysł zakazu małpek jest dobry, mimo że problem uzależnień, leczenie alkoholizmu to znacznie bardziej skomplikowane zagadnienia. Czynników wpływających na rozwój uzależnienia jest bowiem bardzo wiele. Mimo to, w obszarze, jakim jest kobiecy alkoholizm (rządzący się swoją, dyktowaną płcią, specyfiką), tzw. małpki…

  • zwiększają komfort picia kobiet
  • zwiększają komfort ukrywania swojego uzależnienia, ponieważ tego typu produkt jest niewielki, dyskretny, mieszczący się w torebce

I mimo, że (jak przyznaje Gabriela Flig) gdyby nie było specyficznych buteleczek to kobiety prawdopodobnie i tak znalazłyby inny dostęp do alkoholu, to zakaz 200 ml opakowań jest jednym z małych kroków w wielkim projekcie, jakim jest burzenie tzw. komfortu picia.

Miniaturowa butelka z alkoholem sprzyja komfortowi picia, bo…

  • jest łatwo dostępna – można ją kupić w wielu sklepach
  • łatwo ją schować i wziąć ze sobą do pracy.
  • sama (pieszczotliwa, infantylna) nazwa małpka (jak i jej niewielka forma) ociepla obraz alkoholu, który robi się bardziej przyjazny, a tym samym mniej groźny.
  • można ją wziąć ze sobą praktycznie wszędzie.
  • jest idealnie skrojona na potrzeby kobiecego alkoholizmu, a w związku z czym sprzyja trwaniu w uzależnieniu. Kobieta alkoholiczka pije bowiem specyficznie – zadowalając się często małymi porcjami wódki, tzw. dawkami podtrzymującymi, konsumowanymi w ciągu dnia, np. w czasie przerwy w pracy, przerwy na lunch, nie upijając się do utraty świadomości, a raczej utrzymując się w stanie tzw. permanentnego rauszu – przyznaje ekspertka prowadząca prywatny ośrodek leczenia uzależnień wyspecjalizowany w kobiecych nałogach.
  • jako mała dawka sugeruje, że istnieje jakaś bezpieczna ilość alkoholu. Tymczasem współczesna nauka mówi, że taka progowa, bezpieczna liczba nie istnieje, gdyż każda ilość alkoholu generuje uszkodzenia mózgu.
  • odpowiada na społeczne przyzwolenie nie postrzegania niektórych alkoholi jako alkoholi, w tym np. piwa czy właśnie niewielkich buteleczek z wódką.
  • sprawia, że alkoholicy (niczym osoby będące na diecie, sięgające częściej po produkty niskokaloryczne, a w rezultacie jedzące ich więcej) więcej piją.

Pijemy w… pracy? – kult alkoholu

Jeszcze bardziej złowrogo (ale jednocześnie bardzo dobitnie) przedstawia problem, goszczący również w Pytaniu na Śniadanie psychoterapeuta Robert Rutkowski. Opowiada on o tym, jak pracownicy firm sprzątających wynoszą worki z małymi buteleczkami, porządkując biura korporacyjne. Według niego, zarówno urzędnicy, jak policjanci czy przedstawiciele innych zawodów, są w stanie wspomnianego już tutaj permanentnego rauszu.

Picie małych ilości alkoholu staje się powoli czymś powszechnym. Aż strach wyobrazić sobie, że… codziennie jesteśmy obsługiwani przez lekko pijanych pracowników usług, nauczycieli, prawników! Których to ludzi gości w swoim gabinecie Robert Rutkowski.

Trudno tego nie nazwać obłędem małpkowym. Obłędem karmiącym uzależnienie, świetnie odnajdującym się w naszym kraju, w którym (jak twierdzi psychoterapeuta) funkcjonuje tzw. kult alkoholu. Kult sprawiający, że przestępstwa alkoholowe są łatwiej wybaczane.

Czy zakazać?

Psychoterapeuta Robert Rutkowski na pytanie czy należy zakazać sprzedaży tzw. małpek odpowiada – zdecydowanie tak. Mimo, że przeciwnicy zakazywania tej formy opakowania alkoholu przewidują, że zakazanie małpek może pociągnąć chęć zakazu piwa i doprowadzenia do absurdalnej sytuacji zbytniego ingerowania w życie obywateli.

Wszelkie działania służące profilaktyce alkoholowej są słuszne – zauważa na koniec dyskusji Gabriela Flig. Prowadząc prywatny ośrodek odwykowy skierowany do kobiet wie, że każdy krok w kierunku trzeźwości jest krokiem słusznym i potrzebnym.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Dlaczego prywatny ośrodek leczenia uzależnień jest lepszy od państwowego? – 8 powodów

Lecząc się w prywatnym ośrodku odwykowym zyskujecie pewność, że będziecie mieli do dyspozycji bogatą ofertę terapeutyczną.

Co jeszcze zyskujecie, decydując się na prywatny ośrodek leczenia uzależnień?

1. Prywatne ośrodki odwykowe zapewniają komfortowe warunki

Tak, niepaństwowe placówki najczęściej gwarantują lepszy standard. Oferują często pokoje dwuosobowe, trzyosobowe. Kameralną i rodzinną atmosferę. Lepszy dostęp do artykułów sanitarnych. Gwarancję tego, że nie zabraknie na przykład mydła. Salę terapeutyczną, salę telewizyjną, kominek, bibliotekę, internet. Strzeżony parking, pralnię i suszarnię. Całodobowo dostępną kawę, herbatę i wodę mineralną. Udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. Relaks i wyciszenie.

A także inne luksusy, na które nie możecie liczyć w państwowej placówce. W tak komfortowych warunkach pacjent czuje się dopieszczony, zaopiekowany. Czuje się bezpieczniej.

2. Indywidualny kontakt z terapeutą

Prywatne ośrodki uzależnień zapewniają większą dostępność psychologów, psychiatrów, terapeutów. Powodem jest mniejsza ilość pacjentów i większa ilość zatrudnionej kadry. Sama świadomość tego, że zawsze i z każdym problemem można iść do specjalisty, przedyskutować wątpliwości daje poczucie większego bezpieczeństwa i komfortu. Pacjent lepiej zaopiekowany szybciej zdrowieje.

3. Maksymalna dyskrecja

Prywatny ośrodek leczenia uzależnień zapewnia mniejszą ilość osób w sali. Zapewnia mniejsze pokoje i większą przytulność. Daje poczucie dyskrecji i zaspokajają potrzebę pozostania czasami sam na sam ze swoimi myślami.

4. Prywatne ośrodki odwykowe zapewniają indywidualny program

Standardowy proces terapeutyczny wśród narkomanów i alkoholików zakłada takie metody terapii jak podejście behawiorystyczne, psychoterapię indywidualną, psychoterapię grupową czy hipnoterapię. Zazwyczaj łączy się te metody. Prywatny ośrodek odwykowy ma bardziej wyspecjalizowany, przemyślany program. Na przykład program adresowany wyłączenie do osób z uzależnieniami behawioralnymi, takimi jak zakupoholizm czy pracoholizm.

Inne placówki stawiają na kobiece uzależnienia. Poza tym są ośrodki koncentrujące się na terapii indywidualnej i są takie, które stawiają na terapię grupową, warsztaty i mityngi. Prywatna placówka ma także przemyślaną ideę, wokół której realizuje program. Może to być to na przykład idea taka, że istotne jest uświadomienie sobie przez pacjenta własnej sytuacji, własnej choroby i ograniczeń.

Prywatne ośrodki terapii uzależnień oferują również nie tylko dopasowanie wypracowanego programu terapeutycznego do danej grupy, ale także do indywidualnych potrzeb pacjenta.

5. Nowoczesne wyposażenie medyczne

Prywatne placówki mają do zagospodarowania więcej pieniędzy niż ośrodki państwowe finansowane przez NFZ. Dlatego nie brakuje im pieniędzy na nowoczesny sprzęt medyczny. Zaawansowana technologia gwarantuje bezbolesne badania i zabiegi.

6. Krótszy czas pobytu

Prywatne ośrodki odwykowe zapewniają krótszy czas pobytu. Jest to związane z tym, że w ośrodkach tych jest więcej specjalistów. Pacjentowi poświęca się więcej czasu, nie musi on czekać godzinami na kontakt z terapeutą, psychologiem czy psychiatrą.

7. Bogata oferta zajęć dodatkowych

Placówki prywatne mają bogatszą ofertę dodatkowych zajęć, takich jak taniec, ćwiczenia oddechowe i relaksujące, muzykoterapia, trening medytacji, naturoterapia, rysowanie, malowanie, piesze wycieczki.

8. Dogodny sposób zapłaty

Wadą prywatnej placówki jest jednak to, że nie jest ona za darmo. Wielu ludzi chciałoby mimo to skorzystać z prywatnego leczenia, więc wpisują w Google takie hasła jak „prywatne ośrodki uzależnień cennik”. Znajdują różne oferty, ale zaletą prywatnej lecznicy jest możliwość płacenia w systemie ratalnym, na przykład w kwocie 60 zł miesięcznie. To rewelacyjne udogodnienie, gdyż nie wszystkich jest stać na większy wydatek, a wiele osób chciałoby po prostu skorzystać z komfortowych warunków i zyskać większą szansę na wyleczenie.

A może jednak leczenie państwowe?

Leczenie państwowe ma tę najważniejszą zaletę, że do takiego ośrodka traficie nawet nie mając ubezpieczenia. Nawet jeśli jesteście bezdomnymi. Refundowane są programy terapeutyczne, badania, konsultacje, leki, wyroby medyczne, wyżywienie, działania edukacyjne, a nawet konsultacje dla rodziny. Dostępne są różne metody leczenia – dziennego, stacjonarnego czy ambulatoryjnego.

Wadą takiego rozwiązania jest to, że musicie wcześniej mieć skierowanie od lekarza, najczęściej psychiatry. I że musicie czekać na miejsce nawet do kilku miesięcy. Inną wadą jest niższy standard państwowych ośrodków odwykowych.

Lista wpisów