Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

KROKI 10 i 11 – rozwój duchowy

Krok 10 ,,Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.”

Krok 11 ,,Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia.”

Każdą osobę musisz traktować jako osobę żywą, osobę której należy się szacunek, której należna jest miłość i zawsze musisz stawać w tej prawdzie jeśli chcesz żyć szczęśliwie i trzeźwo. Jeśli tego nie zrobisz to wrócisz do zakłamania, a zakłamanie jest istotą twojego uzależnienia i prędzej czy później skończy się to z butelką w ręce.

Kroki 10 i 11 są bardzo indywidualną sprawą, jak osobisty kontakt z Siłą Wyższą. To osobista relacja z Bogiem i budowanie własnego sumienia.

Krok 10 jest dziękczynieniem za cały proces, który się wydarzył. To postawa, że od tej pory posprzątałaś w swoim domu i nie chcesz pozwolić, aby wkradło się tam zło, zamieszanie, aby wkradł się tam z powrotem fałsz tego uzależnienia.

,,Kiedy dom jest posprzątany ważne, aby nie pozostał pusty, ważne aby tam na stałe zamieszkał Bóg, bo w przeciwnym razie mogą tam przyjść przyjaciele, ale też i wrogowie.”

Zadziała się wielka przemiana, zadziało się nowe życie, umarł stary człowiek, a nowy człowiek się narodził i jest za co Bogu dziękować. Na tym etapie masz silne doświadczenie, że zadział się wielki cud w twoim życiu. Teraz musisz uczynić wszystko, aby ten stan utrzymać, aby tego nie zaprzepaścić i do tego potrzebny jest twój stały rozwój. Jest to konieczność dla osoby uzależnionej.

Z punktu widzenia terapeutycznego mechanizmy uzależnienia u osoby uzależnionej nigdy nie znikną!!!

Mechanizmy iluzji, zaprzeczeń, nałogowego regulowania uczuć, tendencja do zakłamania, racjonalizacja… W osobie uzależnionej nadal to wszystko jest i zawsze będzie. Dla tego potrzebny jest wgląd w siebie, stała praca nad sobą i rzeczywiście program 12 kroków AA daje taką możliwość.

Program obiecuje, że odzyskasz zdrowy rozsądek, że staniesz się coraz bardziej samodzielna.

Literatura AA:

,,Kiedy wieczorem przygotowujemy się do nocnego spoczynku zwykle przypominamy sobie wydarzenia mijającego dnia. Czy byliśmy nieprzyjaźni, egoistyczni, nieuczciwi, czy targały nami obawy? Czy jesteśmy winni komuś przeprosiny? Czy zatailiśmy w sobie coś, co powinno być natychmiast przedmiotem dyskusji z zaufaną osobą? Czy to co zrobiliśmy mogło zostać wykonane lepiej? Czy myśleliśmy wyłącznie o sobie przez większość dnia? Czy znaleźliśmy czas, aby zastanowić się, co moglibyśmy uczynić dla innych? Czy wnieśliśmy coś od siebie dla ogólnego dobra? Odpowiadając na te pytania nie wpadajmy w niepokój i nie zamartwiajmy się, bo wtedy stajemy się jeszcze mniej użyteczni dla innych. Po przeanalizowaniu wszystkich wydarzeń mijającego dnia prośmy Boga, aby udzielił nam swego przebaczenia oraz, aby wskazał nam drogę poprawy.”   

                                                                                                                                                                                              Anonimowi Alkoholicy str. 74

Nie jest to żadnym nakazem, jest tylko sugestią jak cały program i o tym należy pamiętać. Alkoholicy mówią, że stosowanie tych zasad działa i przynosi rezultaty oraz pomaga rozwiązać problem uzależnienia.

Lista wpisów

+48 735 469 430

12 KROKÓW prowadzących do ZAPICIA

  1. Przestaję uczestniczyć w mitingach AA / AL-Anon
  2. Zaczynam wątpić w swoją chorobę
  3. Zaczynam winić świat zewnętrzny za swoje problemy
  4. Unikam mówienia o swoich problemach
  5. Zaczynam się izolować
  6. Zaczynam snuć nierealne plany
  7. Zaczynam uciekać w świat marzeń i „gdybać”
  8. Zaczynam miewać okresy lekkiej depresji
  9. Zaczynam świadomie kłamać
  10. Widzę swoje problemy jako beznadziejne
  11. Moje życie zaczyna być chaotyczne
  12. Próbuję wszystko kontrolować, czuję że tracę kontrolę

Lista wpisów

+48 735 469 430

OBJAWY WSPÓŁUZALEŻNIENIA

Współuzależnienie jest ceną, którą bliscy alkoholika płacą za życie w ciągłym cierpieniu i stresie psychicznym.

Wyrwanie się z tego błędnego koła wcale nie jest proste, szczególnie, że nie da się tego wykonać wyłącznie własnymi siłami. Trzeba zwrócić się do ludzi, najlepiej takich, którzy przeżywali podobne trudności i problemy, na przykład do członków Wspólnoty Al-Anon. Niejednokrotnie trzeba sięgnąć po psychologiczną i terapeutyczną pomoc profesjonalisty, gdyż poziom depresji, cierpienia i zaburzeń osiągnął stan wymagający pomocy specjalisty.

Członkowie rodzin z problemem alkoholowym stale przeżywają sytuacje frustracji, zamętu, chaosu, wywołanych piciem alkoholika i jego zachowaniami. Ich życie koncentruje się wokół alkoholika i jego picia. Obserwując zachowania wszystkich członków takiej rodziny, możemy zauważyć pewien rodzaj „przystosowania się” do istniejącej sytuacji w rodzinie.

Zespół zachowań i zaburzeń członków rodziny alkoholowej, który określa się pojęciem WSPÓŁUZALEŻNIENIA obejmuje następujące objawy:

  • Uporczywa koncentracja myśli i działań zorientowanych na alkoholika i jego picie. Myślenie o tym czy alkoholik upije się czy nie, w jakim stanie wróci, co zrobi, jak zachować się gdy przyjdzie pijany? Oznacza to, że także osoba która nie pije również stale krąży wokół alkoholu.
  • Zaburzenia życia uczuciowego w postaci gwałtownych zmian nastrojów (huśtawka emocjonalna, czarnowidztwo, nastroje depresyjne, zamęt uczuciowy). Stany te doprowadzają często do sięgania po środki chemiczne zmieniające nastrój a nawet po alkohol.
  • Zaburzenia psychosomatyczne i nerwice (bóle głowy, mięśni, serca i żołądka). To z kolei stanowi prowokację do sięgania po środki przeciwbólowe i nasenne, co może także prowadzić do uzależnienia.
  • Pustka duchowa oraz nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego czy pracy. Brakuje niezbędnego dystansu do drobnych spraw lub obowiązków zawodowych, który zyskujemy przez zatrzymanie się i refleksję nad sensem życia oraz istnieniem w kontekście duchowym. Stan ten rodzi kolejno zmęczenie, rozpacz, depresję i brak nadziei.
  • Wspomaganie choroby alkoholowej przez zwolnienie alkoholika z odpowiedzialności za skutki jego nałogu. Tuszowanie wielu spraw, ochrona przed konsekwencjami, kłamstwo w celu osłonięcia alkoholika, zgoda na coraz większe, niedopuszczalne wcześniej koszty, jakie ponosi rodzina w skutek picia osoby pijącej w rodzinie, to tylko niektóre przykłady „utrzymywania” przez rodzinę alkoholika w nałogu.

W tym samym czasie alkoholik „orbituje” na obrzeżach rodziny, gdy inni jej członkowie łatają dziury w budżecie, porządku życiowym i emocjonalnym. Choć sami często uważają, że jakoś sobie radzą, trudno tę sytuację uznać za zdrową i bezpieczną. Na każdy etapie ich szkodliwego przystosowywania się do życia z alkoholikiem istnieje możliwość zwrócenia się o pomoc specjalistyczną zarówno w zakresie uzależnienia i współuzależnienia, lub do grup samopomocowych AA czy Al-Anon. Pomoc ta pomoże rozpocząć proces zdrowienia całej rodziny.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 7 – pokora

Krok 7 – ,,Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.”

 

 

Pokora u osoby uzależnionej jest to stan, której ona w gruncie rzeczy nie zna. Pomimo swoich niepowodzeń i upadków, uparcie wierzy, że da radę, że poradzi sobie sama.

Literatura AA:

,, W AA, zaczęliśmy patrzeć i słuchać. Usłyszeliśmy wiele opowieści o tym, jak pora przekuwała słabość w siłę. W każdym przypadku ból był ceną wstępu do nowego życia. Ale nagroda za tą cenę przerastała najśmielsze oczekiwania.”

Dwanaście kroków i dwanaście tradycji str. 75

Akceptacja samego siebie, swojego rzeczywistego obrazu, który zobaczyliśmy w 6 kroku, tego że mamy wady i zalety, że możemy je wykorzystywać w dobry, albo niedobry sposób, że zawsze potrzebna jest wnikliwa analiza naszych intencji, naszych motywacji naszego postępowania i świadome wybieranie tego co dobre w życiu i praca nad tym.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Alkoholizm. Grzech czy choroba?

Szczególną rolę w funkcjonowaniu naszego Ośrodka i w podejściu do terapii odgrywają Program 12 kroków i kontakt z Ruchem AA.

Polegają one z jednej strony na zatrudnianiu w charakterze terapeutów osób, które są jednocześnie wieloletnimi uczestnikami Wspólnoty z drugiej zaś na wykorzystywaniu elementów Programu Dwunastu Kroków AA w pracy terapeutycznej. Do tej pory nauka nie znalazła bardziej efektywnej metody walki z uzależnieniem.
Program 12 kroków powstał w USA w 1936 roku i do tej pory jest najbardziej powszechna metodą walki z uzależnieniem. Po raz pierwszy zastosowano go w zamkniętym lecznictwie odwykowym w USA w stanie Minnesota w 1940 roku. Tak powstał „model Minnesota”, obecnie stosowany w wielu krajach. W Polsce elementy modelu Minnesota zaczął wprowadzać jako pierwszy, kierowany przez dr. med. Bohdana Woronowicza, Oddział Odwykowy, a później Ośrodek Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Taką metodę pracy z uzależnionymi rekomendują również największe autorytety polskiego lecznictwa odwykowego, jak prof. Bohdan Woronowicz, śp.Wiktor Osiatyński, czy doktor psychologii Ewa Woydyłło.

Fragment książki „Alkoholizm. Grzech czy choroba” – Wiktor Osiatyński

„(…) Medycyna zaczęła uznawać alkoholizm za chorobę, a nie grzech, gdy lekarze wyciągnęli wnioski z dość oczywistego spostrzeżenia, że przecież nikt nie zaczyna pić po to, by zostać alkoholikiem. Choroba jest rezultatem zachodzących w organizmie procesów, na które chory nie ma wpływu. Procesy te są anomalią, bo przecież nie występują u każdego, kto pije.
Co więcej, nie każdy, kto dużo pije, jest alkoholikiem. Alkoholik najczęściej wcale nie jest wiecznie pijanym „kolesiem” spod budki z piwem czy z rynsztoka. W rzeczywistości zdecydowana większość alkoholików to ludzie bardzo sprawni społecznie; zawodowo bywają oni – do czasu – sprawniejsi od niealkoholików. Alkoholik nie musi też wcale pić denaturatu. Blisko jedna trzecia alkoholików nigdy w życiu nie wypiła mocniejszego trunku niż piwo. Alkoholik nie musi pić codziennie; przeszło połowa pije okresowo: po pijackich ciągach następują –z czasem coraz krótsze – okresy abstynencji.
Ten okresowy charakter picia wprowadza w błąd chorego, jego rodzinę, a często także lekarzy; jest dla nich dowodem panowania nad alkoholem. W istocie jednak przerwa w piciu niczego nie dowodzi. Niemal każdy alkoholik może dotrzymać obietnicy, że przez najbliższe ileś tam miesięcy nie weźmie do ust kropli alkoholu. Żaden alkoholik nie dotrzyma jednak obietnicy, że przez miesiąc będzie codziennie pić tylko dwa kieliszki, nie więcej. Tęgi pijak zdoła sprostać takiemu testowi, alkoholik upije się już po kilku dniach.
Istotą choroby jest bowiem utrata kontroli nad alkoholem. Choroba składa się z dwu elementów, obsesji umysłowej, która sprawia, że alkoholik nie może sobie wyobrazić życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po kieliszek, oraz uczulenia fizjologicznego, które odzywa się natychmiast po wypiciu pierwszej kropli i powoduje utratę kontroli nad ilością wypijanego alkoholu: chory pije aż do upicia się. Obiecuje sobie, że wypije tylko jedno piwko, a wraca do domu pijany.
Mimo że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne, alkoholik ponownie się upija. I znów. I znów. Jak gdyby zupełnie nie potrafił uczyć się na przykrych doświadczeniach. Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego pieca mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych zmysłach tak nie postępuje; alkoholik nie jest przy zdrowych zmysłach.
Ale to nie wszystko. Najdziwniejsze jest, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych objawów sam alkoholik niemal do końca nie wie, że jest chory. Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w języku angielskim jako diseases of denial, czyli „choroby zaprzeczeń”. Podobnie jak w przypadku narkomanii, lekomanii, wszelkich innych uzależnień i niektórych chorób psychicznych – integralną częścią uzależnienia od alkoholu jest mechanizm, który nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
Podejrzenie o alkoholizm to bardzo poważny zarzut. Ma ono bowiem jednoznaczny wydźwięk moralny. Nikt nie przyznaje się łatwo do tego, że jest zepsuty, zwłaszcza gdy czuje się niewinny. A przecież alkoholik nie upija się naumyślnie. On sam nie może zrozumieć, dlaczego się upija. Próbuje więc usprawiedliwić swoje postępowanie, stosując racjonalizację, tzn. stara się je „wytłumaczyć” w sposób racjonalny. Znajduje różne przyczyny: kłopoty w pracy i problemy małżeńskie, podenerwowanie i trudne dzieciństwo. Wydarzenia polityczne. Historia i geografia. Nieświadomie próbuje odwrócić uwagę od alkoholizmu, przerzucić winę na kogoś innego. Najczęściej na najbliższych. Czasem alkoholik, zupełnie podświadomie, szuka sprzeczki, szuka cierpienia, by móc powiedzieć: „piłem, bo…”, albo by znaleźć pretekst do napicia się bez poczucia winy.
Racjonalizacje, cykliczne przerwy w piciu, nadgorliwość w pracy i potulność w domu w okresach niepicia, manipulowanie ludźmi i faktami, selektywna pamięć i wiele innych mechanizmów samooszukiwania się – wszystko to tworzy niezwykle silną strukturę zaprzeczeń, dzięki której alkoholik broni się przed myślą, że jest alkoholikiem. Ta struktura zaprzeczeń ma przede wszystkim intelektualny charakter i jest szczególnie silna u ludzi wykształconych. Podobno najsilniejsze zakłamanie cechuje prawników, którzy są – jak wiadomo – wytrenowani w znajdowaniu logicznych argumentów pasujących do każdej tezy.
Słowem, alkoholik nie wierzy, że jest alkoholikiem. A jednocześnie ma coraz więcej dolegliwych uczuć. Poczucie winy i wyrzuty sumienia. Lęk na dźwięk telefonu i na widok skrzynki na listy. Coraz częstsze zmiany nastrojów. Poczucie odrzucenia przez innych. Agresja i złość. Chorobliwa zazdrość i podejrzliwość. Skłonność do litowania się nad sobą. Poczucie samotności i izolacji. I najbardziej dotkliwe: brak poczucia własnej wartości. Aż w końcu zaczyna budzić się z przekleństwem na ustach; z lękiem, jakie przykrości przyniesie mu nadchodzący dzień. Z marzeniem, by od tego dnia uciec: spać, nie wstać, upić się. Zakłamanie nie pozwala mu dostrzec prawdziwego źródła tych stanów. Alkoholik jest zatem przeświadczony, że przyczyną jego problemów są inni ludzie albo okoliczności, w jakich żyje. Postanawia zmienić te okoliczności. Postanawia gimnastykować się i biegać. Rozwieść się. Wyjechać. Zmienić pracę. Ożenić się. Wrócić. Wszystko na nic. Zmiany nie pomagają, bo alkoholik nie może przecież uciec od siebie i od swojej choroby, która powoduje już tak poważne problemy zdrowotne, rodzinne, zawodowe i prawne, że chory daje za wygraną i idzie do lekarza.
Najczęściej alkoholik pojawia się po raz pierwszy u lekarza na wiele lat przedtem, zanim zdoła wytrzeźwieć. Bo alkoholik idzie do lekarza przede wszystkim po to, by się od niego dowiedzieć, że nie jest alkoholikiem.
Alkoholik nie oszukuje lekarza. Mówi mu to, w co sam wierzy. A lekarz często nie potrafi przebić się przez racjonalizacje i całe zakłamanie alkoholowe. Co więcej, lekarz jest wyuczony operować łańcuchami przyczyn i skutków, które obejmują symptomy choroby, samą chorobę oraz jej przyczyny. Wierzy, że jeśli znajdzie przyczyny choroby, będzie mógł je wyeliminować i uleczyć pacjenta. Często daje się zwieść takim objawom, jak niepokój, bezsenność, problemy seksualne, halucynacje, amnezja i urojenia, i stawia błędną diagnozę nerwicy lub depresji. A jeżeli nawet postawi trafną diagnozę: alkoholizm – niemal każdy lekarz zada choremu pytanie, dlaczego ten pije.
A alkoholik tylko na to czeka. Za odpowiedzi na to pytanie mógłby już dawno uzyskać doktorat. Teraz wspólnie z lekarzem poszukują przyczyn. Najczęściej znajdują je w przeżyciach psychicznych pacjenta. Lekarz zapisuje więc choremu środki uspokajające lub nasenne, wierząc, że kiedy pacjent przyjdzie do siebie, nie będzie musiał pić. Ale ten znowu pije. Tyle że bardzo często jest już podwójnie uzależniony: od alkoholu i od środków uspokajających. Uzależnienie od proszków jest identyczną chorobą jak alkoholizm, dziś leczy się ją w tych samych ośrodkach i w taki sam sposób.
Niezależnie od diagnozy i sposobu leczenia zazwyczaj lekarz i alkoholik wspólnie dochodzą do wniosku, że pacjent pije, ponieważ ma różne przykre przeżycia.
Anonimowi Alkoholicy z własnego doświadczenia wiedzą, że to nieprawda. Wiedzą, że jest akurat odwrotnie. Że mieli dolegliwe przeżycia, ponieważ pili. A dzisiaj w ogóle nie tracą czasu na stawianie pytania, dlaczego alkoholik pije. Wiedzą, że alkoholik pije bez powodu. A dokładniej, wyłącznie z tego powodu, że jest alkoholikiem.(..) ”

OD AUTORA:
„Zebrane w tej książce szkice i rozmowy powstały w latach 1985-1990. Łączy je wspólny temat: zdrowienie z alkoholizmu za pomocą metody Dwunastu Kroków, wypracowanej najpierw przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików, a następnie zastosowanej w wielu profesjonalnych ośrodkach leczenia uzależnień. Właśnie wzajemne stosunki między profesjonalną służbą zdrowia a wspólnotą AA są drugim głównym tematem tej książki.
Anonimowi Alkoholicy zadziwili świat przede wszystkim skutecznością. Znaleźli sposób na beznadziejną i nieuleczalną chorobę. I chociaż dzięki AA alkoholizm nie stał się uleczalny, przestał być śmiertelną chorobą. Okazało się, że można z nią żyć, i to nawet szczęśliwie, pod warunkiem zaakceptowania własnej choroby oraz zmiany sposobu życia.”

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 6 – wady i zalety

Krok 6 – ,,Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.”

 

 

Jest to krok który wymaga bardzo konkretnej pracy, pracy nad swoim charakterem, pracy nad własnymi wadami.

Literatura AA:

,,Jeśli chcemy naprawdę skorzystać z tego kroku wobec problemów innych niż alkohol, musimy zdobyć się na zupełnie nowy rodzaj otwartości. Musimy skierować wzrok ku doskonałości i przygotować się do drogi w tym kierunku. Nasze potknięcia na tej drodze nie będą miały wielkiego znaczenia. Ważne jest tylko jedno pytanie: Czy jesteśmy gotowi?”

„12 kroków i 12 tradycji” str. 69.

Ważnym punktem tego kroku jest fakt, który należy nieustannie podkreślać, że praca nad własnym charakterem jest procesem. Jest czymś co osoba uzależniona rozpocznie podczas pracy w procesie terapeutycznym, potem na programie 12 kroków ze sponsorem i będzie kontynuowała całe życie. Chodzi tutaj raczej o postęp, a nie o duchowy ideał.

Tak jak w całym życiu, również w tym kroku ważnym jest znalezienie balansu i stanięcie w prawdzie o sobie. Przyznajemy się do wszystkich swoich wad, ale też nie zapominamy o zaletach.

Zdrowe widzenie siebie i budowanie poczucia własnej wartości, polega na realnej ocenie swojej osoby. Nie wyolbrzymiamy swoich zalet ponad rzeczywisty obraz, ale też nie karzemy się za swoje wady, w sposób destrukcyjny, w sposób który nie pozostawia żadnego miejsca na akceptację.

Lista wpisów