Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Śmiertelna dawka alkoholu to…

Alkoholizm to zaburzenie polegające na tym, że kobieta alkoholiczka lub mężczyzna alkoholik tracą kontrolę nad tym, ile wypijają kieliszków wódki czy wina.

Tak więc nie każdy kto lubi sobie umilić czas lampką wina do kolacji jest alkoholikiem. Istotne jest zachowanie kontroli. Jeśli picie alkoholu nie wpływa destrukcyjnie na Wasze życie prywatne i zawodowe, jeśli wódka nie jest dla Was najważniejsza i nie jest antidotum na wszystkie problemy to… możecie być spokojni.

Co jeszcze warto wiedzieć o alkoholizmie? – 11 ważnych faktów

  1. Wódka czy wino? – nie ma znaczenia rodzaj alkoholu. Nie uzależniamy się np. tylko od piwa albo tylko od wódki. Istotna jest sama zawartość alkoholu.
  2. Ilu jest w Polsce alkoholików i alkoholiczek? Dane z roku 2014 podają, iż jest to 4,4% ludzi w wieku powyżej 15 lat.
  3. Alkoholizm powoduje zarówno powikłania psychiczne, takie jakie halucynoza, majaczenie, zespół Korsakowa i encefalopatia Wernickego, jak i powikłania fizyczne, do których w pierwszej kolejności należy marskość wątroby. Poza tym kobieta alkoholiczka i mężczyzna alkoholik zmagają się z niedożywieniem, wyniszczeniem, zapaleniem żołądka, a także miopatią alkoholową, czyli postępującym zanikiem mięśni. Inne fizyczne powikłanie to polineuropatia alkoholowa, czyli obwodowe uszkodzenie układu nerwowego.
  4. Nie jest tajemnicą, że alkoholizm nie leczony w ośrodku terapii uzależnień może prowadzić do śmierci. Śmiertelna dawka alkoholu u dorosłego człowieka wynosi 5 do 8 g na 1 kg masy ciała. Z kolei dawka śmiertelna dla dzieci to 3 g.
  5. Alkoholizm generuje większą przestępczość oraz sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób wenerycznych. Może też powodować bezpłodność. Przez alkohol rozpadają się rodziny. Przez alkohol tracimy znajomych i przyjaciół.
  6. Niejeden ośrodek terapii uzależnień mieści u sobie pacjentów, którzy oprócz uzależnienia od alkoholu zmagają się z mnóstwem problemów współwystępujących. Leczenie alkoholizmu to także zmaganie się z problemami w kontaktach z ludźmi, przemocą w rodzinie czy problemami finansowymi.
  7. Amerykański lekarz Elvin Morton Jelinek w swojej książce pt. Koncepcja alkoholizmu jako choroby, przedstawił cztery fazy występujące w alkoholizmie. Pierwsza faza wstępna prealkoholowa trwa od kilku miesięcy do kilku lat. To czas, w którym alkoholik odkrywa w alkoholu źródło przyjemności. Picie powoli staje się antidotum na problemy emocjonalne. Powoli zwiększa się tolerancja na alkohol. Kolejna faza, zdaniem Mortona Jelinka to faza ostrzegawcza, cechująca się lukami pamięciowymi. Pojawienie się luk w pamięci to zatem ostrzeżenie, że najwyższy czas na leczenie alkoholizmu. Jeśli jeszcze nie odwiedziłaś ośrodka terapii uzależnień to pora naprawić ten błąd. Zanim pojawi się faza krytyczna, cechująca się utratą kontroli nad piciem. Ale nawet wówczas można rozpocząć leczenie alkoholizmu. Z kolei ostatnia faza to tzw. faza przewlekła.
  8. Mimo że problem z nadużywaniem alkoholu ludzie mieli już od dawna, to pojęcie alkoholizmu zostało wprowadzone dopiero w 1849 roku. Alcoholismus chronicum – autorem tej nazwy jest Magnus Huss.
  9. Kolejną ważną rzeczą związaną z nałogowym piciem jest leczenie alkoholizmu. Obecnie jest wiele wyspecjalizowanych ośrodków terapii uzależnień. Na przykład alkoholizm kobiet można leczyć w ośrodku leczenia alkoholizmu skierowanym do kobiet. Są również ośrodki odwykowe dla mężczyzn, młodzieży, a także prywatne lecznice wyspecjalizowane w uzależnieniach behawioralnych, takich jak zakupoholizm, hazard czy pracoholizm. Istnieją też ośrodki odwykowe wyspecjalizowane w określonym rodzaju terapii, na przykład terapii kobiet.
  10. Poza tym leczenie alkoholizmu to nie tylko ośrodki odwykowe, ale również Wspólnoty Anonimowych Alkoholików lub Kluby Abstynenta.
  11. Bardzo istotną kwestią związaną z leczeniem alkoholizmu jest to, że proces zdrowienia uzależniony jest przede wszystkimi od chęci osoby uzależnionej.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Leczenie alkoholizmu kobiet – 4 cechy szczególne

Niejeden ośrodek uzależnień wyspecjalizowany jest w leczeniu alkoholizmu kobiet. Dzieje tak, ponieważ kobiecy alkoholizm wyróżnia się szczególnymi cechami. Związane jest to między innymi z uwarunkowaniami kulturowymi, innymi oczekiwaniami wobec roli kobiety w społeczeństwie. Czym jeszcze charakteryzuje się kobiecy alkoholizm?

Leczenie alkoholizmu kobiet – co jest największą przeszkodą?

Zdaniem psychologów, największa przeszkoda w leczeniu alkoholizmu płci żeńskiej to…

  1. wstyd
  2. poczucie winy

Te dwa elementy częściej towarzyszą nałogom kobiet niż mężczyzn. Powodem tego jest fakt, iż alkoholizm mężczyzn jest bardziej tolerowany niż alkoholizm kobiet. Poza tym przyznanie się do nałogu alkoholowego jest traktowane jak świadectwo niepowodzenia w roli żony i matki. Szczególnie pijące matki są w naszym społeczeństwie napiętnowane.

O wiele lepiej tolerujemy pijących ojców. Wręcz picie alkoholu przez mężczyznę jest wpisane w naszą kulturę – przykładem są powieści Henryka Sienkiewicza, w których nie brakuje podpitych bohaterów. Tymczasem alkoholizm kobiet generuje lęk przed zarzutem nie tylko zaniedbywania dzieci ale i przed ich odebraniem. Dlatego kobieta o wiele rzadziej przyznaje się do picia i o wiele rzadziej zgłasza się do ośrodka uzależnień.

1. Czy terapia grupowa jest dla kobiety stresogenna?

W związku z większym napiętnowaniem kobiet alkoholiczek, pojawia się pytanie – czy grupowa terapia uzależnień, którą stosują specjalistyczne ośrodki uzależnień nie jest zbyt obciążająca psychicznie dla kobiety?Przecież musi ona się przyznać do tego, że pije.

Terapeuci odpowiadają, że terapia grupowa stosowana przez prywatne ośrodki odwykowe skupia osoby, które łączy wspólny problem – alkoholizm kobiet. Owszem, wstyd i obawa przed napiętnowaniem są duże, ale grupowa terapia uzależnień cechuje się tym, że skupia osoby połączone wspólnym problemem, przed którymi o wiele łatwiej się otworzyć.

Pacjentka czuje się wręcz anonimowa, a jednocześnie zrozumiana. Zrozumienie, którego trudno jest szukać wśród najbliższych, kobiety alkoholiczki znajdują wśród członkiń grupy wsparcia.

2. Leczenie alkoholizmu kobiet zaczynamy od znalezienia źródła problemu

Ośrodek uzależnień specjalizujący się w alkoholizmie kobiet stosuje terapię uzależnień opartą zarówno na spotkaniach grupowych, jak i sesjach indywidualnych. Pacjentka ma wolny wybór, który rodzaj terapii jej bardziej odpowiada. Obie formy terapii są skuteczne. Terapia polega przede wszystkim na znalezieniu źródła problemu – alkoholizm kobiet często jest spowodowany traumatycznymi przejściami w dzieciństwie, na przykład molestowaniem seksualnym.

Źródłem problemów alkoholowych kobiet często bywa również tzw. syndrom opuszczonego gniazda, czyli sytuacja, kiedy dorosłe dzieci opuszczają dom rodzinny, a matka, zostawszy samą, czuje się niepotrzebna i osamotniona.

3. Alkoholizm kobiet a depresja

Niejeden prywatny ośrodek odwykowy skupia kobiety alkoholiczki mające jednocześnie problemy z depresją. Złe samopoczucie, obniżenie własnej wartości, nastroje depresyjne towarzyszą, a wręcz są powodem sięgania po alkohol. Kolorowy, elegancki drink poprawia samopoczucie, pozwala uciec od kłopotów.

Kiedy kobieta sięga po alkohol w celu poprawy nastroju, jest to sygnał, iż ma ona problemy z nałogiem. Nawet jeśli nie upija się do utraty przytomności. Ważne jest to, że robi to regularnie. Wielu specjalistów jednak skupia się samych na problemach z depresją u pacjentki. Prywatne ośrodki odwykowe specjalizujące się w uzależnieniach kobiet podchodzą do problemu bardziej holistycznie.

4. Czy alkoholizm kobiet jest uwarunkowany emocjonalnie?

Wiele się mówi o tym, że o ile uzależnienia behawioralne związane są ze zniekształceniami poznawczymi to do alkoholizmu przyczyniają się problemy emocjonalne. Szczególnie u kobiet problemy emocjonalne bywają przyczyną picia. Terapeuci przyznają rację – rzeczywiście, alkoholizm kobiet jest związany z nieradzeniem sobie ze złymi stanami emocjonalnymi, których przyczyną są:

  • problemy związane z sytuacją domową – rolą żony, matki i tzw. domową samotnością. Samotne siedzenie w domu po urodzeniu dziecka generuje ograniczony kontakt z ludźmi
  • do tego dochodzi natłok obowiązków domowych, co rodzi rozdrażnienie i problemy ze snem

Wówczas pomocny wydaje się alkohol. Warto też dodać, że psychika kobieca wyróżnia się również rozbudowaną sferą emocjonalną, co również ma wpływ na przykład na intensywniejsze przeżywanie poczucia winy i lęków.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Od picia nalewek do leczenia alkoholizmu

Wiadomo nie od dziś, że polska szlachta za kołnierz nie wylewała. Ile w tym prawdziwej historii a ile stereotypów? Jak wyglądał alkoholizm (głównie mężczyzn, ale też alkoholizm kobiet) w szlacheckiej Polsce?

Czy ośrodek terapii uzależnień to dopiero wymysł naszych czasów?

Piwna polewka na śniadanie

Współczesne ośrodki leczenia alkoholizmu pełne są oświeconych pacjentów zdających sobie sprawę z tego, że alkoholizm rozgaszcza się u nas małymi kroczkami. Dawni szlachcice zupełnie się tym nie przejmowali. Historycy przyznają, że w dawnej Polsce pito od… samego rana.

Jednak o ile współczesna uzależniona kobieta zaczyna dzień od tzw. małpki, czyli małej buteleczki alkoholu, którą bierze ze sobą do pracy, to dawniej na śniadanie przyrządzano tzw. piwną polewkę, czyli piwo zagrzane z serem, grzankami lub jajkiem.

Nalewki są zresztą typowo polskim alkoholem i znane są do dzisiaj na całym świecie. Na dworach do nalewek dorzucano imbir, cynamon i inne przyprawy. Im Polak był bogatszy, tym wersja polewki była ulepszona. Czasami rano wypijano także kieliszek innego lekkiego alkoholu na pobudzenie apetytu.

Dzisiaj pełno jest prywatnych ośrodków terapii uzależnień goszczących pacjentów, którzy zaczynali od zwykłych nalewek, a kończyli na poważniejszych trunkach. W tamtych czasach jednak nalewka nie uznawana była za szkodliwy alkohol. Podobnie jak narkotyki czy też psychoaktywne zioła nie były traktowane jako zagrażające zdrowiu.

Piwem raczono się cały dzień

Piwo pito nie tylko na śniadanie, ale też między posiłkami. Bo było zdrowe i pożywne. Miało bardzo dużo witamin i substancji odżywczych (w czym przerastało współczesne piwa, które są często oczyszczane z tych substancji).

Oprócz piwa dawni szlachcice pili jabłecznik – sfermentowany sok z owoców, czyli współczesny cydr. Wino było znacznie szlachetniejszym trunkiem. Wina jednak nie robiono z winogron, ponieważ…

  • nasz chłodniejszy klimat nie sprzyjał uprawie winogron
  • handel międzynarodowy nie był dawniej tak powszechny jak dzisiaj, więc pito najczęściej to, co dawała nam lokalna natura

W związku z tym wino wyrabiano z miodu. Pitny miód był zatem pierwowzorem wina. Było aż kilkanaście rodzajów miodu pitnego. Każdy rodzaj miał inne zastosowanie. Inny miód był używany w celach leczniczych a inny był przeznaczany do ucztowania. Na przykład…

  • owocowy miód pitny zwany maliniakiem – idealnie nadawał się na przeziębienie, grypę lub katar.
  • miody korzenne – świetnie sprawdzały się przy problemach z trawieniem, popijano nimi ciężkostrawny bigos. Ów rodzaj piwa leczył także choroby żołądkowe i oddechowe.

Zamroczeni węgierskim winem

Prawdziwe Wino dotarło do Polski dopiero w XVI wieku. Wcześniej pijano na przykład tzw. ósmaki, bardzo mocno rozrzedzony w wodzie miód – na siedem garnców miodu używano jeden garniec wody. Ów alkohol podawano nawet… dzieciom. Zwyczaj podawania dzieciom alkoholu może nas szokować, ale pamiętajmy, że jeszcze w starożytnych czasach niemowlęta usypiano opium z maku.

Z kolei jeszcze na początku XX wieku dzieciom serwowano nalewkę z miodu i róży. Natomiast zwyczaj dodawania wody do wina przetrwał także w czasach kiedy pito już prawdziwe wino. Na początku popularne były wina reńskie, a potem francuskie. Co ciekawe, najbardziej cenione i najdroższe były wina węgierskie (tzw. węgrzyny), a najtańsze wina francuskie. Dzisiaj jest odwrotnie.

W każdym razie pito coraz więcej piwa oraz wina i pijaństwo powoli zaczęło wymykać się polskim szlachcicom spod kontroli, o ile w ogóle pod tą kontrolą było. Można powiedzieć, że pijaństwo nie tyle nie było pod kontrolą co po prostu w permanentnym byciu (co najmniej) podchmielonym nie widziano niczego złego. Tzw. podpicie uważano wręcz za bardzo męskie oraz swojskie.

Od szlacheckiego picia do leczenia alkoholizmu

Współczesne ośrodki leczenia alkoholizmu pełne są nie tylko alkoholików ale i alkoholiczek. Uzależniona kobieta nie jest czymś niezwykłym. Nie jest czymś niezwykłym także cała uzależniona rodzina. Bo nałogi alkoholowe obejmują często całe rodziny. Stąd ośrodki odwykowe stosują terapie grupowe i rodzinne.

Można powiedzieć, że alkoholizm jest naszą narodową plagą, co dostrzegał już papież Jak Paweł II. Picie piwa, a później wina stawało się naszym narodowym rytuałem. Szczególnie szlachta była chętna do zabawy, wypitki i… bitki.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Leczenie alkoholizmu – rozpraw się z tym mitem…

Już w siedemnastym wieku pewien francuski pisarz i filozof, François de La Rochefoucauld zauważył, że więcej ludzi utonęło w kieliszku niż w morzu.

Bohdan Woronowicz, autor książki pt. Uzależnienia, geneza, terapia, powrót do zdrowia dodaje, że nikt kto sięga po alkohol nie robi tego po to, aby zachorować. Czyni to natomiast między innymi z powodu licznych mitów, które narosły wokół spożywania trunków.

Rozprawmy się z nimi!

1. Alkohol udoskonala sprawność psychofizyczną?

To pierwszy z mitów. A jest dokładnie odwrotnie. Badania psychometryczne wykazały, że kierowcy, po spożyciu nawet niewielkiej dawki alkoholu reagują wolniej nawet o 0,3-0,5 s. Tymczasem reakcja trzeźwego, pełnosprawnego kierowcy wynosi około 0,5 s.

Kierowca, który ma problem z nadużywaniem alkoholu albo kobieta alkoholiczka prowadząca często po pijanemu powinni jak najprędzej odwiedzić ośrodek leczenia uzależnień. W przypadku na przykład kobiety, dobrze jakby to był wyspecjalizowany prywatny ośrodek terapii leczenia uzależnień od alkoholu dla kobiet.

2. Alkohol dodaje sił?

Rzeczywiście, picie alkoholu pobudza, anuluje zmęczenie. Jednak tylko… na chwilę. Nałogowe zażywanie trunków uszkadza działanie układu nerwowego, ale też i osłabia mięśnie. Może spowodować nawet zanik mięśni.

3. Mężczyzna ma mocną głowę?

Często uważa się, że mężczyźni nie upijają się łatwo, a wręcz są odporni na alkohol. Rzeczywiście, ta sama ilość alkoholu powoduje mniejsze stężenie w organizmie mężczyzny niż kobiety. Jednak nie oznacza to, że mężczyzna może pić i nie ponosić żadnych skutków.

Może wręcz być tak, że uzależniona kobieta doświadcza później niż mężczyzna zmian chorobowych spowodowanych alkoholizmem. Reagowanie na alkohol zależy bowiem nie tylko od płci ale również od indywidualnych cech organizmu. Także od diety, stylu życia czy stanu zdrowia.

4. Alkohol leczy serce?

Wydawać się może, że codzienna porcja koniaczku dobrze robi na układ krwionośny. Tymczasem najnowsze badania naukowe udowadniają, że poprawa samopoczucia będąca wynikiem lampki koniaku jest skutkiem działania uspokajającego oraz znieczulającego. Nie ma to związku z odżywieniem, dotlenieniem serca. Naczynia wieńcowe nie rozszerzają się i nie zwiększa się dopływ krwi do mięśnia sercowego.

Uzależniona kobieta czy uzależniony mężczyzna borykają się nie tylko z niedotlenieniem mózgu ale również ze skokami ciśnienia tętniczego krwi. Co skutkuje przy dłuższym nałogu alkoholowym…

  • uszkodzeniem ścianek naczyń krwionośnych
  • a nawet zwyrodnieniem serca

5. Trunki rozgrzewają?

Mimo, że alkohol rzeczywiście rozgrzewa na mrozie, to może być wręcz szkodliwy, bo nie zauważając, że jest nam zimno, możemy zasnąć i wyziębić się.

6. Alkohol to pokarm?

Niektórzy wręcz myślą, że piwo czy wino są substytutami pokarmu, znakomicie go zastępującymi. I choć alkohol dostarcza organizmowi kalorii to są to niestety tzw. puste kalorie. Wódka czy nawet wino nie są w stanie zastąpić białka, węglowodanów czy tłuszczy.

Alkohol nie jest źródłem energetycznym, gdyż jest toksyczny i uniemożliwia odkładanie zapasów energetycznych.

7. Alkohol poprawia trawienie?

Nie tylko nie poprawia, ale wręcz…

  • drażni układ pokarmowy
  • zaburza pracę jelit
  • utrudnia wchłanianie pokarmów
  • upośledza pracę trzustki i wątroby

8. Piwo leczy nerki?

Niektórzy wręcz zalecają piwo osobom chorym na kamicę nerkową. A to za sprawą tego, że piwo działa moczopędnie. Zdarza się, że nawet lekarze zalecają picie piwa. I nawet jeżeli jest w tym prawda to pamiętajcie, że alkohol ma także negatywny wpływ na zdrowie.

Poza tym niektórzy niesłusznie uważają, że… piwo to nie alkohol. Co jest oczywiście nieprawdą.

9. Nie piję, bo nikt mnie nie widział pijaną? Potrzebna Ci terapia dla uzależnionych!

Terapia odwykowa dla kobiet czy dla mężczyzn ma często na celu uświadomienie sobie problemu alkoholowego. Alkoholicy wypierają fakt picia. Sądząc, że osoba uzależniona od alkoholu to wyłącznie taka, która regularnie słania się na nogach.

Tymczasem – jak zauważa Bohdan Woronowicz – bycie pijanym to nie jest diagnostyczny objaw nałogu alkoholowego, gdyż jest wielu alkoholików, którzy… nigdy nie byli pijani. Którzy lubią wypić sobie lampkę wina na poprawę humoru i piją w niewielkich ilościach. Za to bardzo regularnie.

10. Urodził się alkoholikiem?

Wielu ludzi uważa, że alkoholizm dziedziczy się genetycznie. Tymczasem współcześni naukowcy uważają, że wśród przyczyn alkoholizmu są wyszczególnione poniżej czynniki. (Wyspecjalizowany ośrodek leczenia uzależnień planując terapię, bierze je wszystkie pod uwagę)

Są to czynniki…

  • psychologiczne
  • duchowe
  • społeczne
  • biologiczne

Lista wpisów

+48 735 469 430

Małpki, czyli… Polacy na permanentnym rauszu?

Małpki - Polacy piją wódkę na potęgę
Zobacz pełen film na TVP.pl

Wyglądają niewinnie. Polacy lubią je kupować przed południem. Wiadomo o nich, że…

  • codziennie znikają z polskich sklepów w liczbie 3 milionów
  • są niewielkie, 100 – 200 mililitrowe
  • są zgrabne i bez problemu mieszczą się w damskich torebkach

Mowa jest o tzw. małpkach, które, zdaniem wielu, sprzyjają większemu spożyciu alkoholu i powinny być zakazane. W owej specyficznej formie opakowania alkoholu tkwi – zdaniem wielu specjalistów, samorządowców, badaczy i ekspertów ds. uzależnień – duży problem.

Dlaczego owa specyficzna forma opakowania alkoholu stanowi tak duży kłopot? Co jest nie tak z miniaturowymi wódkami?

Kobieta alkoholiczka i dyskretna małpka w jej torebce

Mająca osobiste doświadczenie uzależnienia, prowadząca Ośrodek Terapii Uzależnień Kobiet im. Matki Teresy z Kalkuty i goszcząca w programie Pytanie na Śniadanie Gabriela Flig twierdzi, że pomysł zakazu małpek jest dobry, mimo że problem uzależnień, leczenie alkoholizmu to znacznie bardziej skomplikowane zagadnienia. Czynników wpływających na rozwój uzależnienia jest bowiem bardzo wiele. Mimo to, w obszarze, jakim jest kobiecy alkoholizm (rządzący się swoją, dyktowaną płcią, specyfiką), tzw. małpki…

  • zwiększają komfort picia kobiet
  • zwiększają komfort ukrywania swojego uzależnienia, ponieważ tego typu produkt jest niewielki, dyskretny, mieszczący się w torebce

I mimo, że (jak przyznaje Gabriela Flig) gdyby nie było specyficznych buteleczek to kobiety prawdopodobnie i tak znalazłyby inny dostęp do alkoholu, to zakaz 200 ml opakowań jest jednym z małych kroków w wielkim projekcie, jakim jest burzenie tzw. komfortu picia.

Miniaturowa butelka z alkoholem sprzyja komfortowi picia, bo…

  • jest łatwo dostępna – można ją kupić w wielu sklepach
  • łatwo ją schować i wziąć ze sobą do pracy.
  • sama (pieszczotliwa, infantylna) nazwa małpka (jak i jej niewielka forma) ociepla obraz alkoholu, który robi się bardziej przyjazny, a tym samym mniej groźny.
  • można ją wziąć ze sobą praktycznie wszędzie.
  • jest idealnie skrojona na potrzeby kobiecego alkoholizmu, a w związku z czym sprzyja trwaniu w uzależnieniu. Kobieta alkoholiczka pije bowiem specyficznie – zadowalając się często małymi porcjami wódki, tzw. dawkami podtrzymującymi, konsumowanymi w ciągu dnia, np. w czasie przerwy w pracy, przerwy na lunch, nie upijając się do utraty świadomości, a raczej utrzymując się w stanie tzw. permanentnego rauszu – przyznaje ekspertka prowadząca prywatny ośrodek leczenia uzależnień wyspecjalizowany w kobiecych nałogach.
  • jako mała dawka sugeruje, że istnieje jakaś bezpieczna ilość alkoholu. Tymczasem współczesna nauka mówi, że taka progowa, bezpieczna liczba nie istnieje, gdyż każda ilość alkoholu generuje uszkodzenia mózgu.
  • odpowiada na społeczne przyzwolenie nie postrzegania niektórych alkoholi jako alkoholi, w tym np. piwa czy właśnie niewielkich buteleczek z wódką.
  • sprawia, że alkoholicy (niczym osoby będące na diecie, sięgające częściej po produkty niskokaloryczne, a w rezultacie jedzące ich więcej) więcej piją.

Pijemy w… pracy? – kult alkoholu

Jeszcze bardziej złowrogo (ale jednocześnie bardzo dobitnie) przedstawia problem, goszczący również w Pytaniu na Śniadanie psychoterapeuta Robert Rutkowski. Opowiada on o tym, jak pracownicy firm sprzątających wynoszą worki z małymi buteleczkami, porządkując biura korporacyjne. Według niego, zarówno urzędnicy, jak policjanci czy przedstawiciele innych zawodów, są w stanie wspomnianego już tutaj permanentnego rauszu.

Picie małych ilości alkoholu staje się powoli czymś powszechnym. Aż strach wyobrazić sobie, że… codziennie jesteśmy obsługiwani przez lekko pijanych pracowników usług, nauczycieli, prawników! Których to ludzi gości w swoim gabinecie Robert Rutkowski.

Trudno tego nie nazwać obłędem małpkowym. Obłędem karmiącym uzależnienie, świetnie odnajdującym się w naszym kraju, w którym (jak twierdzi psychoterapeuta) funkcjonuje tzw. kult alkoholu. Kult sprawiający, że przestępstwa alkoholowe są łatwiej wybaczane.

Czy zakazać?

Psychoterapeuta Robert Rutkowski na pytanie czy należy zakazać sprzedaży tzw. małpek odpowiada – zdecydowanie tak. Mimo, że przeciwnicy zakazywania tej formy opakowania alkoholu przewidują, że zakazanie małpek może pociągnąć chęć zakazu piwa i doprowadzenia do absurdalnej sytuacji zbytniego ingerowania w życie obywateli.

Wszelkie działania służące profilaktyce alkoholowej są słuszne – zauważa na koniec dyskusji Gabriela Flig. Prowadząc prywatny ośrodek odwykowy skierowany do kobiet wie, że każdy krok w kierunku trzeźwości jest krokiem słusznym i potrzebnym.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROKI 10 i 11 – rozwój duchowy

Krok 10 ,,Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.”

Krok 11 ,,Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia.”

Każdą osobę musisz traktować jako osobę żywą, osobę której należy się szacunek, której należna jest miłość i zawsze musisz stawać w tej prawdzie jeśli chcesz żyć szczęśliwie i trzeźwo. Jeśli tego nie zrobisz to wrócisz do zakłamania, a zakłamanie jest istotą twojego uzależnienia i prędzej czy później skończy się to z butelką w ręce.

Kroki 10 i 11 są bardzo indywidualną sprawą, jak osobisty kontakt z Siłą Wyższą. To osobista relacja z Bogiem i budowanie własnego sumienia.

Krok 10 jest dziękczynieniem za cały proces, który się wydarzył. To postawa, że od tej pory posprzątałaś w swoim domu i nie chcesz pozwolić, aby wkradło się tam zło, zamieszanie, aby wkradł się tam z powrotem fałsz tego uzależnienia.

,,Kiedy dom jest posprzątany ważne, aby nie pozostał pusty, ważne aby tam na stałe zamieszkał Bóg, bo w przeciwnym razie mogą tam przyjść przyjaciele, ale też i wrogowie.”

Zadziała się wielka przemiana, zadziało się nowe życie, umarł stary człowiek, a nowy człowiek się narodził i jest za co Bogu dziękować. Na tym etapie masz silne doświadczenie, że zadział się wielki cud w twoim życiu. Teraz musisz uczynić wszystko, aby ten stan utrzymać, aby tego nie zaprzepaścić i do tego potrzebny jest twój stały rozwój. Jest to konieczność dla osoby uzależnionej.

Z punktu widzenia terapeutycznego mechanizmy uzależnienia u osoby uzależnionej nigdy nie znikną!!!

Mechanizmy iluzji, zaprzeczeń, nałogowego regulowania uczuć, tendencja do zakłamania, racjonalizacja… W osobie uzależnionej nadal to wszystko jest i zawsze będzie. Dla tego potrzebny jest wgląd w siebie, stała praca nad sobą i rzeczywiście program 12 kroków AA daje taką możliwość.

Program obiecuje, że odzyskasz zdrowy rozsądek, że staniesz się coraz bardziej samodzielna.

Literatura AA:

,,Kiedy wieczorem przygotowujemy się do nocnego spoczynku zwykle przypominamy sobie wydarzenia mijającego dnia. Czy byliśmy nieprzyjaźni, egoistyczni, nieuczciwi, czy targały nami obawy? Czy jesteśmy winni komuś przeprosiny? Czy zatailiśmy w sobie coś, co powinno być natychmiast przedmiotem dyskusji z zaufaną osobą? Czy to co zrobiliśmy mogło zostać wykonane lepiej? Czy myśleliśmy wyłącznie o sobie przez większość dnia? Czy znaleźliśmy czas, aby zastanowić się, co moglibyśmy uczynić dla innych? Czy wnieśliśmy coś od siebie dla ogólnego dobra? Odpowiadając na te pytania nie wpadajmy w niepokój i nie zamartwiajmy się, bo wtedy stajemy się jeszcze mniej użyteczni dla innych. Po przeanalizowaniu wszystkich wydarzeń mijającego dnia prośmy Boga, aby udzielił nam swego przebaczenia oraz, aby wskazał nam drogę poprawy.”   

                                                                                                                                                                                              Anonimowi Alkoholicy str. 74

Nie jest to żadnym nakazem, jest tylko sugestią jak cały program i o tym należy pamiętać. Alkoholicy mówią, że stosowanie tych zasad działa i przynosi rezultaty oraz pomaga rozwiązać problem uzależnienia.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 9 – zadośćuczynienie

Krok 9 – ,,Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.”

Zadośćuczynienie jest efektem poprzednich ośmiu kroków. Nie byłoby możliwe bez przyjęcia pomocy, bez przemiany duchowej, bez wsparcia drugiej osoby, bez stanięcia w prawdzie wobec swoich ułomności, wad charakteru i wobec swoich różnych zachowań destrukcyjnych.

W pracy nad sobą na poziomie 9 kroku staramy się naprawić możliwie wszystkie krzywdy. Jednocześnie w kolejnym kroku postanawiamy żyć w gotowości do natychmiastowej naprawy błędów.

Musimy także zadośćuczynić samym sobie.

W ośrodku często obserwujemy zranione serce, gdzie osoba
mówi: ,,Ktoś mnie skrzywdził, ale ja już sobie z tym poradziłam, to już jest
dawno za mną.” Później w procesie terapeutycznym widzi, że wszystkie jej
zachowania, jej reakcje, miały swój początek w tym zranieniu i „krwawi” do tej
chwili. Przebaczenie zawsze musi iść przed zapomnieniem.

,,Ten prawdziwie przebacza, kto już nie pamięta.”  –
Matka Teresa z Kalkuty

Literatura AA:

,,Jeśli ten etap naszego rozwoju przychodzi nam z wielkim trudem, to już w połowie drogi zadziwią nas osiągnięte rezultaty. Poznamy nową wolność i nowe szczęście. Nie będziemy żałować przeszłości, ani zatrzaskiwać za nią drzwi. Pojmiemy sens słów ‘’pogoda ducha’’ i zaznamy spokoju. Bez względu na to, jak nisko upadliśmy, dostrzeżemy że i z naszego doświadczenia mogą skorzystać inni. Zniknie uczucie bezużyteczności i pokusa rozczulania się nad sobą. Bardziej niż sobą zainteresujemy się bliźnimi. Zniknie egoizm. Zmieni się cały nasz stosunek do życia. Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością materialną. Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których odtąd nie umieliśmy rozwiązać. Nagle zaczniemy pojmować, że Bóg czyni dla nas to, czego sami dla siebie nie byliśmy w stanie uczynić.

Czy są to obietnice bez pokrycia? Sądzimy, że nie. Urzeczywistniają się czasem szybko, czasem wolniej, ale zawsze materializują się, jeśli nad nimi pracujemy.”

Anonimowi Alkoholicy str.
72.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 8 – inwentura krzywd

Krok 8 – ,, Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.”

 

 

Bardzo ważne jest, żeby osoba uzależniona przygotowała się do zadośćuczynienia. Ważne jest aby nie robić tego samemu, aby nie wpaść w fałszywą postawę męczennika, ani też nie wybielać się i nie racjonalizować swoich czynów.

Osoba uzależniona musi rozumieć jakie skutki jej uzależnienie wywierało na jej najbliższych, na otoczenie i musi mieć wolę i chęć wynagrodzenia im tego, zadośćuczynienia im.

Literatura AA:

,, Dokonawszy rzetelnego przeglądu wszystkich naszych stosunków z ludźmi i dostrzegłszy te cechy osobowości, które raniły innych i szkodziły im, teraz możemy zacząć szukać w pamięci konkretnych ludzi, którym wyrządziliśmy krzywdę.

(..)Powinniśmy unikać skrajnych sądów zarówno o sobie samych jak i o innych. Nie wolno nam wyolbrzymiać własnych ani cudzych wad. Będziemy wytrwale starać się o rozwagę i obiektywizm.”

12 kroków i 12 tradycji str. 82

Sumienie jest naszym przyjacielem, niewątpliwie jest darem od Boga, jest naszym głosem wewnętrznym, który pokazuje że nie jesteśmy na dobrej drodze. Z kolei pielęgnowanie w sobie poczucia winy jest poważną przeszkodą do zadośćuczynienia. Jest wytłumaczeniem do tego, aby nic w sobie nie zmieniać. Jest to postawa bardzo egoistyczna. Osoba w poczuciu winy mówi: „… Po prostu jest beznadziejnie, wszyscy pewnie mnie nienawidzą, mają o mnie straszne zdanie, no i w sumie mają racje, ale ja już nie jestem w stanie tego zmienić…”

Nie jest to ani postawa dorosła, ani postawa racjonalna. Nie ma to nic wspólnego z zadośćuczynieniem, brak tutaj też miłości własnej. Człowiek popada w beznadzieje i użalanie się nad sobą, wynikiem tego jest niemożność podjęcia jakiegokolwiek działania.

 

Lista wpisów

+48 735 469 430

12 KROKÓW prowadzących do ZAPICIA

  1. Przestaję uczestniczyć w mitingach AA / AL-Anon
  2. Zaczynam wątpić w swoją chorobę
  3. Zaczynam winić świat zewnętrzny za swoje problemy
  4. Unikam mówienia o swoich problemach
  5. Zaczynam się izolować
  6. Zaczynam snuć nierealne plany
  7. Zaczynam uciekać w świat marzeń i „gdybać”
  8. Zaczynam miewać okresy lekkiej depresji
  9. Zaczynam świadomie kłamać
  10. Widzę swoje problemy jako beznadziejne
  11. Moje życie zaczyna być chaotyczne
  12. Próbuję wszystko kontrolować, czuję że tracę kontrolę

Lista wpisów

+48 735 469 430

OBJAWY WSPÓŁUZALEŻNIENIA

Współuzależnienie jest ceną, którą bliscy alkoholika płacą za życie w ciągłym cierpieniu i stresie psychicznym.

Wyrwanie się z tego błędnego koła wcale nie jest proste, szczególnie, że nie da się tego wykonać wyłącznie własnymi siłami. Trzeba zwrócić się do ludzi, najlepiej takich, którzy przeżywali podobne trudności i problemy, na przykład do członków Wspólnoty Al-Anon. Niejednokrotnie trzeba sięgnąć po psychologiczną i terapeutyczną pomoc profesjonalisty, gdyż poziom depresji, cierpienia i zaburzeń osiągnął stan wymagający pomocy specjalisty.

Członkowie rodzin z problemem alkoholowym stale przeżywają sytuacje frustracji, zamętu, chaosu, wywołanych piciem alkoholika i jego zachowaniami. Ich życie koncentruje się wokół alkoholika i jego picia. Obserwując zachowania wszystkich członków takiej rodziny, możemy zauważyć pewien rodzaj „przystosowania się” do istniejącej sytuacji w rodzinie.

Zespół zachowań i zaburzeń członków rodziny alkoholowej, który określa się pojęciem WSPÓŁUZALEŻNIENIA obejmuje następujące objawy:

  • Uporczywa koncentracja myśli i działań zorientowanych na alkoholika i jego picie. Myślenie o tym czy alkoholik upije się czy nie, w jakim stanie wróci, co zrobi, jak zachować się gdy przyjdzie pijany? Oznacza to, że także osoba która nie pije również stale krąży wokół alkoholu.
  • Zaburzenia życia uczuciowego w postaci gwałtownych zmian nastrojów (huśtawka emocjonalna, czarnowidztwo, nastroje depresyjne, zamęt uczuciowy). Stany te doprowadzają często do sięgania po środki chemiczne zmieniające nastrój a nawet po alkohol.
  • Zaburzenia psychosomatyczne i nerwice (bóle głowy, mięśni, serca i żołądka). To z kolei stanowi prowokację do sięgania po środki przeciwbólowe i nasenne, co może także prowadzić do uzależnienia.
  • Pustka duchowa oraz nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego czy pracy. Brakuje niezbędnego dystansu do drobnych spraw lub obowiązków zawodowych, który zyskujemy przez zatrzymanie się i refleksję nad sensem życia oraz istnieniem w kontekście duchowym. Stan ten rodzi kolejno zmęczenie, rozpacz, depresję i brak nadziei.
  • Wspomaganie choroby alkoholowej przez zwolnienie alkoholika z odpowiedzialności za skutki jego nałogu. Tuszowanie wielu spraw, ochrona przed konsekwencjami, kłamstwo w celu osłonięcia alkoholika, zgoda na coraz większe, niedopuszczalne wcześniej koszty, jakie ponosi rodzina w skutek picia osoby pijącej w rodzinie, to tylko niektóre przykłady „utrzymywania” przez rodzinę alkoholika w nałogu.

W tym samym czasie alkoholik „orbituje” na obrzeżach rodziny, gdy inni jej członkowie łatają dziury w budżecie, porządku życiowym i emocjonalnym. Choć sami często uważają, że jakoś sobie radzą, trudno tę sytuację uznać za zdrową i bezpieczną. Na każdy etapie ich szkodliwego przystosowywania się do życia z alkoholikiem istnieje możliwość zwrócenia się o pomoc specjalistyczną zarówno w zakresie uzależnienia i współuzależnienia, lub do grup samopomocowych AA czy Al-Anon. Pomoc ta pomoże rozpocząć proces zdrowienia całej rodziny.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 7 – pokora

Krok 7 – ,,Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.”

 

 

Pokora u osoby uzależnionej jest to stan, której ona w gruncie rzeczy nie zna. Pomimo swoich niepowodzeń i upadków, uparcie wierzy, że da radę, że poradzi sobie sama.

Literatura AA:

,, W AA, zaczęliśmy patrzeć i słuchać. Usłyszeliśmy wiele opowieści o tym, jak pora przekuwała słabość w siłę. W każdym przypadku ból był ceną wstępu do nowego życia. Ale nagroda za tą cenę przerastała najśmielsze oczekiwania.”

Dwanaście kroków i dwanaście tradycji str. 75

Akceptacja samego siebie, swojego rzeczywistego obrazu, który zobaczyliśmy w 6 kroku, tego że mamy wady i zalety, że możemy je wykorzystywać w dobry, albo niedobry sposób, że zawsze potrzebna jest wnikliwa analiza naszych intencji, naszych motywacji naszego postępowania i świadome wybieranie tego co dobre w życiu i praca nad tym.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Miting AA – ważny element trzeźwienia.

Nieodzownym elementem drogi trzeźwienia jest dla alkoholika stały kontakt z innymi trzeźwiejącymi alkoholikami i uczestnictwo w mitingach AA.

Droga do AA nigdy nie jest łatwa i przyjemna. Aby trafić na swój pierwszy miting trzeba sporo wycierpieć. Z drugiej jednak strony to właśnie miting jest w dłuższej perspektywie najbardziej skuteczną metodą walki z uzależnieniem.
Grupy AA w Polsce i na całym świecie, spotykają się nawet w małych miejscowościach. W dużych miastach odbywa się od kilku do kilkunastu mitingów dziennie. To właśnie dzięki AA zmieniło się „dno” po osiągnięciu którego chory na alkoholizm zaczyna swoją przemianę. Dziś w szeregach Wspólnoty AA możemy spotkać coraz więcej młodych ludzi, oraz takich którzy nie stracili jeszcze wszystkiego wskutek nałogu. Dzięki współpracy AA z profesjonalistami, lekarzami, duchownymi, policją, kuratorami itd, świadomość choroby alkoholowej, walka ze stereotypami i stygmatyzacją osób cierpiących na alkoholizm znacznie wzrosła i nadal wzrasta.
Mitingi AA dzielą się na otwarte i zamknięte. Pierwsze to takie na które może przyjść każdy. Zarówno uzależniony jak i współuzależniony, ktoś kto waha się czy ma problem , ale także profesjonalista, student psychologii, przyjaciel, mąż, rodzic osoby uzależnionej, słowem każdy. Na mityngach zamkniętych spotykają się tylko zdeklarowani alkoholicy.
Zgodnie z „Preambułą AA”: „Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i innym pomagać w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa jest chęć zaprzestania picia…”

Choć z założenia AA jest wspólnotą alkoholików, w przypadku niektórych grup AA na mitingu zamkniętym mogą spotykać się zdeklarowani uzależnieni przez różne nałogi. W Polsce, na wzór innych krajów, powstaje coraz więcej wspólnot w podziale ze względu na uzależnienie, tzn Anonimowi Narkomani (NA), Anonimowi Hazardziści, Anonimowi Jedzenioholicy , Seksoholicy, Lekomani itp. Możemy też spotkać się z grupami tylko kobiecymi. Niezależnie od specyfiki uzależnienia, na większości z nich wszystkich nikt nie odmówi pomocy żadnej osobie cierpiącej z powodu jakiegokolwiek uzależnienia. Wszystkie te wspólnoty i grupy łączy Program 12 Kroków!
Każdy miting zamknięty może też zostać otwarty na potrzeby nowo przybyłej osoby, za zgodą „sumienia grupy”, czyli wszystkich uczestników mitingu.
Istnieją także mitingi informacyjne, lub spikerskie. Mitingi informacyjne są organizowane przez członków AA, w celu niesienia posłania i w ramach współpracy z profesjonalistami. Są to na przykład mitingi dla kuratorów, duchownych, terapeutów, sędziów itd, oraz mitingi organizowane np. w przychodniach odwykowych, poradniach alkoholowych, dla ich pacjentów.
Na mitingach spikerskich słuchamy wypowiedzi jednej osoby- „spikera”, który dzieli się swoją historią:  kim był?, co się z nim działo?, i jaki jest obecnie?, lub swoim doświadczenie z Programu 12 Kroków lub 12 Tradycji AA.

Wykaz mitingów w Polsce i na całym świecie można znaleźć na stronach Wspólnoty AA:

http://www.aa.org.pl/

Zakres działania, zasady funkcjonowania określa Preambuła AA: „…Nie ma w AA żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez własne, dobrowolne datki. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, partią organizacją lub instytucją; nie angażuje się w żadne publiczne polemiki; nie zajmuje stanowiska w jakichkolwiek sporach. Naszym najważniejszym celem jest pozostawać trzeźwym i pomagać innym alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości.”

Wspólnota AA powstała w USA w latach 30-tych dwudziestego wieku. W oparciu o doświadczenia Wspólnoty, jeden z założycieli Bil W. Napisał książkę pt.: ” Anonimowi Alkoholicy”, w której wyjaśnił filozofię i metody ruchu AA. Drugą cześć książki stanowiły historie choroby i wyzdrowienia napisane przez pierwszych trzydziestu trzeźwiejących alkoholików. Z czasem książkę tę – wydaną anonimowo i adresowaną zarówno do już niepijących, jak i wciąż pijących alkoholików – zaczęto nazywać Wielką Księgą, która stała się swego rodzaju podręcznikiem trzeźwości dla milionów już dzisiaj trzeźwiejących alkoholików. W oparciu o tą książkę i zawarty w niej program, powstawały i powstają pokrewne wspólnoty i ruchy samopomocowe, z którymi AA odczuwa głębokie duchowe pokrewieństwo. Szczególna zaś więź łączy AA ze Wspólnotą Rodzin AL-Anon, założoną przez żonę Bila W.- Loise, zrzeszającą krewnych i przyjaciół alkoholików.
Program 12 Kroków AA, który Św. Jan Paweł II nazwał ” darem od Boga dwudziestego wieku”, ratował i ratuje życie milionów osób uzależnionych i ich rodzin.
W naszym Ośrodku regularnie spotyka się Grupa AA „Teresa” , w każdą środę na mitingach, który każdorazowo jest mitingiem otwarty spikerskim. Zapraszamy wszystkich, którzy szukają pomocy dla siebie lub bliskich.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Alkoholizm. Grzech czy choroba?

Szczególną rolę w funkcjonowaniu naszego Ośrodka i w podejściu do terapii odgrywają Program 12 kroków i kontakt z Ruchem AA.

Polegają one z jednej strony na zatrudnianiu w charakterze terapeutów osób, które są jednocześnie wieloletnimi uczestnikami Wspólnoty z drugiej zaś na wykorzystywaniu elementów Programu Dwunastu Kroków AA w pracy terapeutycznej. Do tej pory nauka nie znalazła bardziej efektywnej metody walki z uzależnieniem.
Program 12 kroków powstał w USA w 1936 roku i do tej pory jest najbardziej powszechna metodą walki z uzależnieniem. Po raz pierwszy zastosowano go w zamkniętym lecznictwie odwykowym w USA w stanie Minnesota w 1940 roku. Tak powstał „model Minnesota”, obecnie stosowany w wielu krajach. W Polsce elementy modelu Minnesota zaczął wprowadzać jako pierwszy, kierowany przez dr. med. Bohdana Woronowicza, Oddział Odwykowy, a później Ośrodek Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Taką metodę pracy z uzależnionymi rekomendują również największe autorytety polskiego lecznictwa odwykowego, jak prof. Bohdan Woronowicz, śp.Wiktor Osiatyński, czy doktor psychologii Ewa Woydyłło.

Fragment książki „Alkoholizm. Grzech czy choroba” – Wiktor Osiatyński

„(…) Medycyna zaczęła uznawać alkoholizm za chorobę, a nie grzech, gdy lekarze wyciągnęli wnioski z dość oczywistego spostrzeżenia, że przecież nikt nie zaczyna pić po to, by zostać alkoholikiem. Choroba jest rezultatem zachodzących w organizmie procesów, na które chory nie ma wpływu. Procesy te są anomalią, bo przecież nie występują u każdego, kto pije.
Co więcej, nie każdy, kto dużo pije, jest alkoholikiem. Alkoholik najczęściej wcale nie jest wiecznie pijanym „kolesiem” spod budki z piwem czy z rynsztoka. W rzeczywistości zdecydowana większość alkoholików to ludzie bardzo sprawni społecznie; zawodowo bywają oni – do czasu – sprawniejsi od niealkoholików. Alkoholik nie musi też wcale pić denaturatu. Blisko jedna trzecia alkoholików nigdy w życiu nie wypiła mocniejszego trunku niż piwo. Alkoholik nie musi pić codziennie; przeszło połowa pije okresowo: po pijackich ciągach następują –z czasem coraz krótsze – okresy abstynencji.
Ten okresowy charakter picia wprowadza w błąd chorego, jego rodzinę, a często także lekarzy; jest dla nich dowodem panowania nad alkoholem. W istocie jednak przerwa w piciu niczego nie dowodzi. Niemal każdy alkoholik może dotrzymać obietnicy, że przez najbliższe ileś tam miesięcy nie weźmie do ust kropli alkoholu. Żaden alkoholik nie dotrzyma jednak obietnicy, że przez miesiąc będzie codziennie pić tylko dwa kieliszki, nie więcej. Tęgi pijak zdoła sprostać takiemu testowi, alkoholik upije się już po kilku dniach.
Istotą choroby jest bowiem utrata kontroli nad alkoholem. Choroba składa się z dwu elementów, obsesji umysłowej, która sprawia, że alkoholik nie może sobie wyobrazić życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po kieliszek, oraz uczulenia fizjologicznego, które odzywa się natychmiast po wypiciu pierwszej kropli i powoduje utratę kontroli nad ilością wypijanego alkoholu: chory pije aż do upicia się. Obiecuje sobie, że wypije tylko jedno piwko, a wraca do domu pijany.
Mimo że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne, alkoholik ponownie się upija. I znów. I znów. Jak gdyby zupełnie nie potrafił uczyć się na przykrych doświadczeniach. Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego pieca mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych zmysłach tak nie postępuje; alkoholik nie jest przy zdrowych zmysłach.
Ale to nie wszystko. Najdziwniejsze jest, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych objawów sam alkoholik niemal do końca nie wie, że jest chory. Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w języku angielskim jako diseases of denial, czyli „choroby zaprzeczeń”. Podobnie jak w przypadku narkomanii, lekomanii, wszelkich innych uzależnień i niektórych chorób psychicznych – integralną częścią uzależnienia od alkoholu jest mechanizm, który nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
Podejrzenie o alkoholizm to bardzo poważny zarzut. Ma ono bowiem jednoznaczny wydźwięk moralny. Nikt nie przyznaje się łatwo do tego, że jest zepsuty, zwłaszcza gdy czuje się niewinny. A przecież alkoholik nie upija się naumyślnie. On sam nie może zrozumieć, dlaczego się upija. Próbuje więc usprawiedliwić swoje postępowanie, stosując racjonalizację, tzn. stara się je „wytłumaczyć” w sposób racjonalny. Znajduje różne przyczyny: kłopoty w pracy i problemy małżeńskie, podenerwowanie i trudne dzieciństwo. Wydarzenia polityczne. Historia i geografia. Nieświadomie próbuje odwrócić uwagę od alkoholizmu, przerzucić winę na kogoś innego. Najczęściej na najbliższych. Czasem alkoholik, zupełnie podświadomie, szuka sprzeczki, szuka cierpienia, by móc powiedzieć: „piłem, bo…”, albo by znaleźć pretekst do napicia się bez poczucia winy.
Racjonalizacje, cykliczne przerwy w piciu, nadgorliwość w pracy i potulność w domu w okresach niepicia, manipulowanie ludźmi i faktami, selektywna pamięć i wiele innych mechanizmów samooszukiwania się – wszystko to tworzy niezwykle silną strukturę zaprzeczeń, dzięki której alkoholik broni się przed myślą, że jest alkoholikiem. Ta struktura zaprzeczeń ma przede wszystkim intelektualny charakter i jest szczególnie silna u ludzi wykształconych. Podobno najsilniejsze zakłamanie cechuje prawników, którzy są – jak wiadomo – wytrenowani w znajdowaniu logicznych argumentów pasujących do każdej tezy.
Słowem, alkoholik nie wierzy, że jest alkoholikiem. A jednocześnie ma coraz więcej dolegliwych uczuć. Poczucie winy i wyrzuty sumienia. Lęk na dźwięk telefonu i na widok skrzynki na listy. Coraz częstsze zmiany nastrojów. Poczucie odrzucenia przez innych. Agresja i złość. Chorobliwa zazdrość i podejrzliwość. Skłonność do litowania się nad sobą. Poczucie samotności i izolacji. I najbardziej dotkliwe: brak poczucia własnej wartości. Aż w końcu zaczyna budzić się z przekleństwem na ustach; z lękiem, jakie przykrości przyniesie mu nadchodzący dzień. Z marzeniem, by od tego dnia uciec: spać, nie wstać, upić się. Zakłamanie nie pozwala mu dostrzec prawdziwego źródła tych stanów. Alkoholik jest zatem przeświadczony, że przyczyną jego problemów są inni ludzie albo okoliczności, w jakich żyje. Postanawia zmienić te okoliczności. Postanawia gimnastykować się i biegać. Rozwieść się. Wyjechać. Zmienić pracę. Ożenić się. Wrócić. Wszystko na nic. Zmiany nie pomagają, bo alkoholik nie może przecież uciec od siebie i od swojej choroby, która powoduje już tak poważne problemy zdrowotne, rodzinne, zawodowe i prawne, że chory daje za wygraną i idzie do lekarza.
Najczęściej alkoholik pojawia się po raz pierwszy u lekarza na wiele lat przedtem, zanim zdoła wytrzeźwieć. Bo alkoholik idzie do lekarza przede wszystkim po to, by się od niego dowiedzieć, że nie jest alkoholikiem.
Alkoholik nie oszukuje lekarza. Mówi mu to, w co sam wierzy. A lekarz często nie potrafi przebić się przez racjonalizacje i całe zakłamanie alkoholowe. Co więcej, lekarz jest wyuczony operować łańcuchami przyczyn i skutków, które obejmują symptomy choroby, samą chorobę oraz jej przyczyny. Wierzy, że jeśli znajdzie przyczyny choroby, będzie mógł je wyeliminować i uleczyć pacjenta. Często daje się zwieść takim objawom, jak niepokój, bezsenność, problemy seksualne, halucynacje, amnezja i urojenia, i stawia błędną diagnozę nerwicy lub depresji. A jeżeli nawet postawi trafną diagnozę: alkoholizm – niemal każdy lekarz zada choremu pytanie, dlaczego ten pije.
A alkoholik tylko na to czeka. Za odpowiedzi na to pytanie mógłby już dawno uzyskać doktorat. Teraz wspólnie z lekarzem poszukują przyczyn. Najczęściej znajdują je w przeżyciach psychicznych pacjenta. Lekarz zapisuje więc choremu środki uspokajające lub nasenne, wierząc, że kiedy pacjent przyjdzie do siebie, nie będzie musiał pić. Ale ten znowu pije. Tyle że bardzo często jest już podwójnie uzależniony: od alkoholu i od środków uspokajających. Uzależnienie od proszków jest identyczną chorobą jak alkoholizm, dziś leczy się ją w tych samych ośrodkach i w taki sam sposób.
Niezależnie od diagnozy i sposobu leczenia zazwyczaj lekarz i alkoholik wspólnie dochodzą do wniosku, że pacjent pije, ponieważ ma różne przykre przeżycia.
Anonimowi Alkoholicy z własnego doświadczenia wiedzą, że to nieprawda. Wiedzą, że jest akurat odwrotnie. Że mieli dolegliwe przeżycia, ponieważ pili. A dzisiaj w ogóle nie tracą czasu na stawianie pytania, dlaczego alkoholik pije. Wiedzą, że alkoholik pije bez powodu. A dokładniej, wyłącznie z tego powodu, że jest alkoholikiem.(..) ”

OD AUTORA:
„Zebrane w tej książce szkice i rozmowy powstały w latach 1985-1990. Łączy je wspólny temat: zdrowienie z alkoholizmu za pomocą metody Dwunastu Kroków, wypracowanej najpierw przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików, a następnie zastosowanej w wielu profesjonalnych ośrodkach leczenia uzależnień. Właśnie wzajemne stosunki między profesjonalną służbą zdrowia a wspólnotą AA są drugim głównym tematem tej książki.
Anonimowi Alkoholicy zadziwili świat przede wszystkim skutecznością. Znaleźli sposób na beznadziejną i nieuleczalną chorobę. I chociaż dzięki AA alkoholizm nie stał się uleczalny, przestał być śmiertelną chorobą. Okazało się, że można z nią żyć, i to nawet szczęśliwie, pod warunkiem zaakceptowania własnej choroby oraz zmiany sposobu życia.”

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 6 – wady i zalety

Krok 6 – ,,Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.”

 

 

Jest to krok który wymaga bardzo konkretnej pracy, pracy nad swoim charakterem, pracy nad własnymi wadami.

Literatura AA:

,,Jeśli chcemy naprawdę skorzystać z tego kroku wobec problemów innych niż alkohol, musimy zdobyć się na zupełnie nowy rodzaj otwartości. Musimy skierować wzrok ku doskonałości i przygotować się do drogi w tym kierunku. Nasze potknięcia na tej drodze nie będą miały wielkiego znaczenia. Ważne jest tylko jedno pytanie: Czy jesteśmy gotowi?”

„12 kroków i 12 tradycji” str. 69.

Ważnym punktem tego kroku jest fakt, który należy nieustannie podkreślać, że praca nad własnym charakterem jest procesem. Jest czymś co osoba uzależniona rozpocznie podczas pracy w procesie terapeutycznym, potem na programie 12 kroków ze sponsorem i będzie kontynuowała całe życie. Chodzi tutaj raczej o postęp, a nie o duchowy ideał.

Tak jak w całym życiu, również w tym kroku ważnym jest znalezienie balansu i stanięcie w prawdzie o sobie. Przyznajemy się do wszystkich swoich wad, ale też nie zapominamy o zaletach.

Zdrowe widzenie siebie i budowanie poczucia własnej wartości, polega na realnej ocenie swojej osoby. Nie wyolbrzymiamy swoich zalet ponad rzeczywisty obraz, ale też nie karzemy się za swoje wady, w sposób destrukcyjny, w sposób który nie pozostawia żadnego miejsca na akceptację.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 5 – istota błędów

,,Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.”

 

 

Osoby na początku procesu terapeutycznego są bardzo zagubione. Z jednej strony nie chcą się poddać procesowi terapeutycznemu, z drugiej strony przygniata je ogromne poczucie winy.

Naszym celem jest przygotowanie ich do pracy na programie 12 kroków ze sponsorem. Jest tu konieczna postawa bezwzględnej uczciwości, przynajmniej wobec jednej osoby, którą będzie sponsor, terapeuta lub osoba duchowna. Krok ten scala w nas wszystkie poprzednie kroki, uczy pokory, odwagi i uczciwości.

Literatura AA:

,,Wydaje się że zasadniczym powodem ich niepowodzenia było to, że nigdy nie uporządkowali gruntownie swoich spraw. Dokonali obrachunku pozostawiając najwstydliwsze sprawy w ciemnym zakątku. Jedynie PRZYPUSZCZALI, że pozbyli się egoizmu i strachu, jedynie WYDAWAŁO IM SIĘ, że się ukorzyli. Dopóki jednak nie zdecydują się opowiedzieć WSZYSTKIEGO drugiemu człowiekowi nie nauczą się dostatecznej pokory, odwagi i uczciwości, koniecznej do zdrowienia”

„Anonimowi Alkoholicy” str. 62-63

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 4 – inwentura samej siebie

Krok 4 – ,,Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny”

 

 

Samo odstawienie substancji nie rozwiązuje problemu, wręcz przeciwnie. Sama abstynencja nie jest jeszcze zdrowieniem, nadal jest to w pełni rozwinięty mechanizm zaprzeczeń, iluzji, nałogowego regulowania uczuć…

Praca terapeutyczna kroku 4 polega na uzmysłowieniu kobiecie uzależnionej, że alkohol nie jest główną przyczyną jej wszystkich problemów, że problem tak na prawdę tkwi w niej jako osobie uzależnionej, w jej wypatrzonym widzeniu rzeczywistości i wypatrzonym obrazie siebie.

Osoba uzależniona ma problemy z nazywaniem swoich uczuć i swoich wartości. Ma problem żeby określić w sposób racjonalny, rzeczywisty swoje mocne strony. Bardzo często może myśleć na wyrost o swoich możliwościach, albo bardzo krytycznie podchodzić do swoich braków. Może mieć nierealny ogląd na otaczającą ją rzeczywistość i swoje możliwości. Może mieć złudne poczucie, że panuje nad czymś nad czym kompletnie nie ma kontroli, bądź na odwrót, że przerasta ją coś z czym rzeczywiście mogłaby sobie poradzić.

Potrzeba pracy żeby przemienić i przewartościować swoje życie na poziomie duchowym, oraz rozbroić mechanizmy uzależnienia na poziomie psychologicznym.

Literatura AA:

,,Nasz obrachunek moralny sporządziliśmy uczciwie. Przede wszystkim odsłoniliśmy nasze wady, które spowodowały wszystkie kolejne niepowodzenia. Przekonawszy się, że to nasz egoizm, przejawiający się na różne sposoby, był przyczyną naszych porażek, dokładnie tę cechę przeanalizowaliśmy. Skłonność do urazy i łatwość popadania w złość to nasz grzech „numer jeden”.

Str. 55 „Anonimowi Alkoholicy”
Osoba uzależniona musi nauczyć się pokory, akceptacji siebie samej. Patrzenia na siebie w pokorze i akceptowania swoich słabości, przez co łatwiej jej będzie zaakceptować słabości i ułomności innych.

Lista wpisów