Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Uzależniona kobieta – jak jej pomóc? Program przeciwko stygmatyzacji alkoholiczek

Mężczyzna stojący pod sklepem z piwem w niewielu ludziach budzi zdziwienie. Wręcz można powiedzieć, że puszka z piwem wydaje się być naturalnym dopełnieniem standardowego mężczyzny. Szczególnie samca alfa, czyli mężczyzny hiper-męskiego i celebrującego tradycyjne wzorce.

Z kolei uzależniona kobieta wymyka się standardom kulturowym. Jest wręcz objęta tabu. Tymczasem współczesne ośrodki terapii uzależnień są pełne zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Kobieta pije po kryjomu

Upijający się facet jest więc co najwyżej śmieszny. Kobieta pod wpływem alkoholu rzadko jest zabawna. Zdecydowanie częściej jest znieważana i upodlana. Oskarżana o demoralizację i zdeprawowanie. O ile w przypadku mężczyzny, zwłaszcza Polaka, alkoholizm może stanowić część jego człowieczeństwa, picie kobiet nosi łatkę odczłowieczenia. Jest dla większosci ludzi ‚nienaturalne’.

W związku z tym uzależniona kobieta rzadziej niż uzależniony mężczyzna przyzna się do swojego alkoholizmu. Zazwyczaj zaszywa się w czterech ścianach i popija alkohol wieczorami. A rano idzie do pracy i rzadko kto orientuje się, że coś wieczorem piła. Bo jeśli jest na przykład lekarzem, to zna środki oczyszczające organizm z alkoholu. Podobno kobiety bywają mistrzyniami kamuflażu. Potrafią ukryć twarz alkoholiczki pod starannym makijażem albo kremem tuszującym rozszerzone alkoholem naczynka krwionośne.

Specjalny program przeciw stygmatyzacji alkoholiczek

W związku ze specyficznym usytuowaniem kulturowym uzależnionej od alkoholu kobiety powstają specjalne ośrodki terapii uzależnień dedykowane dla kobiet, takie jak nasz. Dysponujemy specjalnym programem przeciw stygmatyzacji płci żeńskiej mającej problemy alkoholowe. Autorski program łączący w sobie elementy terapii zajęciowej, informacyjnej i edukacyjnej uczy kobiety, jak mają radzić sobie ze społeczną krytyką i oceną.

Pacjentki ośrodka odwykowego uczą się tego, z jakich narzędzi społecznych, finansowych, medycznych czy nawet prawnych mogą korzystać i w jakim stopniu. Program przeciw stygmatyzacji uzależnionych kobiet kładzie nacisk na odbudowanie własnej wartości i na samorozwój.

Jak odbudować wiarę w siebie?

Program walczący ze stygmatyzacją uzależnionych kobiet opiera się przede wszystkim na wierze, że razem można więcej. Skierowany jest nie tylko do uzależnionych ale i współuzależnionych pań. Czerpie korzyści z terapii grupowej, w czasie której alkoholiczki otrzymują wsparcie od pozostałych członkiń grupy.

Terapeutyczna jest już sama świadomość, że chora nie jest nie jest na świecie ze swoim problemem sama. Budzi również chęć pomagania innych. Kiedy myślisz, że jesteś sama ze swoim problemem, czujesz się wykluczona ze społeczności, a terapia grupowa daje Ci wiedzę, że jesteś częścią społeczeństwa. Daje także informacje, że uzależniona kobieta nie jest żadnym ewenementem, bo na świecie jest mnóstwo kobiet z problemem alkoholowym. Z czego wiele pań nie zdaje sobie sprawy, siedząc ze swoim alkoholizmem w czterech ścianach. Ośrodki terapii uzależnień kobiet opierające się na terapii grupowej wykorzystują także wspólne rytuały do scalenia grupy w celu pogłębienia więzi i dania kobietom do zrozumienia, że nie są wykluczone.

Program dla całej rodziny

Ośrodki uzależnień dla kobiet dysponują również programami skierowanymi nie tylko do pojedynczej kobiety ale i całej jej rodziny. Na przykład program dla rodzin „najlepsza droga pomocy” jest skierowany do całej rodziny osoby uzależnionej. Bazuje on na świadomości tego, jak bardzo bezradni i zdesperowani są członkowie uzależnionych kobiet i jak bardzo pragną im pomóc. Specjalny program dla rodzin daje narzędzia do efektywnego wspierania alkoholiczki w jej decyzji rozpoczęcia zmian w życiu i rozpoczęcia procesu zdrowienia. Program uczy tego, jak rozmawiać z osobą uzależnioną i jak ją wspierać. Jak ją wspierać, aby to rzeczywiście pomogło a nie zaszkodziło. Aby było to wsparcie jak najskuteczniejsze. Aby to była pomoc skutkująca długotrwałą poprawą. Aby kobieta uzależniona nie wróciła po pół roku do ośrodka. Ale żeby jej wyzdrowienie oraz wyzdrowienie całej jej rodziny było trwałe.

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 7 – pokora

Krok 7 – ,,Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.”

 

 

Pokora u osoby uzależnionej jest to stan, której ona w gruncie rzeczy nie zna. Pomimo swoich niepowodzeń i upadków, uparcie wierzy, że da radę, że poradzi sobie sama.

Literatura AA:

,, W AA, zaczęliśmy patrzeć i słuchać. Usłyszeliśmy wiele opowieści o tym, jak pora przekuwała słabość w siłę. W każdym przypadku ból był ceną wstępu do nowego życia. Ale nagroda za tą cenę przerastała najśmielsze oczekiwania.”

Dwanaście kroków i dwanaście tradycji str. 75

Akceptacja samego siebie, swojego rzeczywistego obrazu, który zobaczyliśmy w 6 kroku, tego że mamy wady i zalety, że możemy je wykorzystywać w dobry, albo niedobry sposób, że zawsze potrzebna jest wnikliwa analiza naszych intencji, naszych motywacji naszego postępowania i świadome wybieranie tego co dobre w życiu i praca nad tym.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Alkoholizm. Grzech czy choroba?

Szczególną rolę w funkcjonowaniu naszego Ośrodka i w podejściu do terapii odgrywają Program 12 kroków i kontakt z Ruchem AA.

Polegają one z jednej strony na zatrudnianiu w charakterze terapeutów osób, które są jednocześnie wieloletnimi uczestnikami Wspólnoty z drugiej zaś na wykorzystywaniu elementów Programu Dwunastu Kroków AA w pracy terapeutycznej. Do tej pory nauka nie znalazła bardziej efektywnej metody walki z uzależnieniem.
Program 12 kroków powstał w USA w 1936 roku i do tej pory jest najbardziej powszechna metodą walki z uzależnieniem. Po raz pierwszy zastosowano go w zamkniętym lecznictwie odwykowym w USA w stanie Minnesota w 1940 roku. Tak powstał „model Minnesota”, obecnie stosowany w wielu krajach. W Polsce elementy modelu Minnesota zaczął wprowadzać jako pierwszy, kierowany przez dr. med. Bohdana Woronowicza, Oddział Odwykowy, a później Ośrodek Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Taką metodę pracy z uzależnionymi rekomendują również największe autorytety polskiego lecznictwa odwykowego, jak prof. Bohdan Woronowicz, śp.Wiktor Osiatyński, czy doktor psychologii Ewa Woydyłło.

Fragment książki „Alkoholizm. Grzech czy choroba” – Wiktor Osiatyński

„(…) Medycyna zaczęła uznawać alkoholizm za chorobę, a nie grzech, gdy lekarze wyciągnęli wnioski z dość oczywistego spostrzeżenia, że przecież nikt nie zaczyna pić po to, by zostać alkoholikiem. Choroba jest rezultatem zachodzących w organizmie procesów, na które chory nie ma wpływu. Procesy te są anomalią, bo przecież nie występują u każdego, kto pije.
Co więcej, nie każdy, kto dużo pije, jest alkoholikiem. Alkoholik najczęściej wcale nie jest wiecznie pijanym „kolesiem” spod budki z piwem czy z rynsztoka. W rzeczywistości zdecydowana większość alkoholików to ludzie bardzo sprawni społecznie; zawodowo bywają oni – do czasu – sprawniejsi od niealkoholików. Alkoholik nie musi też wcale pić denaturatu. Blisko jedna trzecia alkoholików nigdy w życiu nie wypiła mocniejszego trunku niż piwo. Alkoholik nie musi pić codziennie; przeszło połowa pije okresowo: po pijackich ciągach następują –z czasem coraz krótsze – okresy abstynencji.
Ten okresowy charakter picia wprowadza w błąd chorego, jego rodzinę, a często także lekarzy; jest dla nich dowodem panowania nad alkoholem. W istocie jednak przerwa w piciu niczego nie dowodzi. Niemal każdy alkoholik może dotrzymać obietnicy, że przez najbliższe ileś tam miesięcy nie weźmie do ust kropli alkoholu. Żaden alkoholik nie dotrzyma jednak obietnicy, że przez miesiąc będzie codziennie pić tylko dwa kieliszki, nie więcej. Tęgi pijak zdoła sprostać takiemu testowi, alkoholik upije się już po kilku dniach.
Istotą choroby jest bowiem utrata kontroli nad alkoholem. Choroba składa się z dwu elementów, obsesji umysłowej, która sprawia, że alkoholik nie może sobie wyobrazić życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po kieliszek, oraz uczulenia fizjologicznego, które odzywa się natychmiast po wypiciu pierwszej kropli i powoduje utratę kontroli nad ilością wypijanego alkoholu: chory pije aż do upicia się. Obiecuje sobie, że wypije tylko jedno piwko, a wraca do domu pijany.
Mimo że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne, alkoholik ponownie się upija. I znów. I znów. Jak gdyby zupełnie nie potrafił uczyć się na przykrych doświadczeniach. Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego pieca mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych zmysłach tak nie postępuje; alkoholik nie jest przy zdrowych zmysłach.
Ale to nie wszystko. Najdziwniejsze jest, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych objawów sam alkoholik niemal do końca nie wie, że jest chory. Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w języku angielskim jako diseases of denial, czyli „choroby zaprzeczeń”. Podobnie jak w przypadku narkomanii, lekomanii, wszelkich innych uzależnień i niektórych chorób psychicznych – integralną częścią uzależnienia od alkoholu jest mechanizm, który nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
Podejrzenie o alkoholizm to bardzo poważny zarzut. Ma ono bowiem jednoznaczny wydźwięk moralny. Nikt nie przyznaje się łatwo do tego, że jest zepsuty, zwłaszcza gdy czuje się niewinny. A przecież alkoholik nie upija się naumyślnie. On sam nie może zrozumieć, dlaczego się upija. Próbuje więc usprawiedliwić swoje postępowanie, stosując racjonalizację, tzn. stara się je „wytłumaczyć” w sposób racjonalny. Znajduje różne przyczyny: kłopoty w pracy i problemy małżeńskie, podenerwowanie i trudne dzieciństwo. Wydarzenia polityczne. Historia i geografia. Nieświadomie próbuje odwrócić uwagę od alkoholizmu, przerzucić winę na kogoś innego. Najczęściej na najbliższych. Czasem alkoholik, zupełnie podświadomie, szuka sprzeczki, szuka cierpienia, by móc powiedzieć: „piłem, bo…”, albo by znaleźć pretekst do napicia się bez poczucia winy.
Racjonalizacje, cykliczne przerwy w piciu, nadgorliwość w pracy i potulność w domu w okresach niepicia, manipulowanie ludźmi i faktami, selektywna pamięć i wiele innych mechanizmów samooszukiwania się – wszystko to tworzy niezwykle silną strukturę zaprzeczeń, dzięki której alkoholik broni się przed myślą, że jest alkoholikiem. Ta struktura zaprzeczeń ma przede wszystkim intelektualny charakter i jest szczególnie silna u ludzi wykształconych. Podobno najsilniejsze zakłamanie cechuje prawników, którzy są – jak wiadomo – wytrenowani w znajdowaniu logicznych argumentów pasujących do każdej tezy.
Słowem, alkoholik nie wierzy, że jest alkoholikiem. A jednocześnie ma coraz więcej dolegliwych uczuć. Poczucie winy i wyrzuty sumienia. Lęk na dźwięk telefonu i na widok skrzynki na listy. Coraz częstsze zmiany nastrojów. Poczucie odrzucenia przez innych. Agresja i złość. Chorobliwa zazdrość i podejrzliwość. Skłonność do litowania się nad sobą. Poczucie samotności i izolacji. I najbardziej dotkliwe: brak poczucia własnej wartości. Aż w końcu zaczyna budzić się z przekleństwem na ustach; z lękiem, jakie przykrości przyniesie mu nadchodzący dzień. Z marzeniem, by od tego dnia uciec: spać, nie wstać, upić się. Zakłamanie nie pozwala mu dostrzec prawdziwego źródła tych stanów. Alkoholik jest zatem przeświadczony, że przyczyną jego problemów są inni ludzie albo okoliczności, w jakich żyje. Postanawia zmienić te okoliczności. Postanawia gimnastykować się i biegać. Rozwieść się. Wyjechać. Zmienić pracę. Ożenić się. Wrócić. Wszystko na nic. Zmiany nie pomagają, bo alkoholik nie może przecież uciec od siebie i od swojej choroby, która powoduje już tak poważne problemy zdrowotne, rodzinne, zawodowe i prawne, że chory daje za wygraną i idzie do lekarza.
Najczęściej alkoholik pojawia się po raz pierwszy u lekarza na wiele lat przedtem, zanim zdoła wytrzeźwieć. Bo alkoholik idzie do lekarza przede wszystkim po to, by się od niego dowiedzieć, że nie jest alkoholikiem.
Alkoholik nie oszukuje lekarza. Mówi mu to, w co sam wierzy. A lekarz często nie potrafi przebić się przez racjonalizacje i całe zakłamanie alkoholowe. Co więcej, lekarz jest wyuczony operować łańcuchami przyczyn i skutków, które obejmują symptomy choroby, samą chorobę oraz jej przyczyny. Wierzy, że jeśli znajdzie przyczyny choroby, będzie mógł je wyeliminować i uleczyć pacjenta. Często daje się zwieść takim objawom, jak niepokój, bezsenność, problemy seksualne, halucynacje, amnezja i urojenia, i stawia błędną diagnozę nerwicy lub depresji. A jeżeli nawet postawi trafną diagnozę: alkoholizm – niemal każdy lekarz zada choremu pytanie, dlaczego ten pije.
A alkoholik tylko na to czeka. Za odpowiedzi na to pytanie mógłby już dawno uzyskać doktorat. Teraz wspólnie z lekarzem poszukują przyczyn. Najczęściej znajdują je w przeżyciach psychicznych pacjenta. Lekarz zapisuje więc choremu środki uspokajające lub nasenne, wierząc, że kiedy pacjent przyjdzie do siebie, nie będzie musiał pić. Ale ten znowu pije. Tyle że bardzo często jest już podwójnie uzależniony: od alkoholu i od środków uspokajających. Uzależnienie od proszków jest identyczną chorobą jak alkoholizm, dziś leczy się ją w tych samych ośrodkach i w taki sam sposób.
Niezależnie od diagnozy i sposobu leczenia zazwyczaj lekarz i alkoholik wspólnie dochodzą do wniosku, że pacjent pije, ponieważ ma różne przykre przeżycia.
Anonimowi Alkoholicy z własnego doświadczenia wiedzą, że to nieprawda. Wiedzą, że jest akurat odwrotnie. Że mieli dolegliwe przeżycia, ponieważ pili. A dzisiaj w ogóle nie tracą czasu na stawianie pytania, dlaczego alkoholik pije. Wiedzą, że alkoholik pije bez powodu. A dokładniej, wyłącznie z tego powodu, że jest alkoholikiem.(..) ”

OD AUTORA:
„Zebrane w tej książce szkice i rozmowy powstały w latach 1985-1990. Łączy je wspólny temat: zdrowienie z alkoholizmu za pomocą metody Dwunastu Kroków, wypracowanej najpierw przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików, a następnie zastosowanej w wielu profesjonalnych ośrodkach leczenia uzależnień. Właśnie wzajemne stosunki między profesjonalną służbą zdrowia a wspólnotą AA są drugim głównym tematem tej książki.
Anonimowi Alkoholicy zadziwili świat przede wszystkim skutecznością. Znaleźli sposób na beznadziejną i nieuleczalną chorobę. I chociaż dzięki AA alkoholizm nie stał się uleczalny, przestał być śmiertelną chorobą. Okazało się, że można z nią żyć, i to nawet szczęśliwie, pod warunkiem zaakceptowania własnej choroby oraz zmiany sposobu życia.”

Lista wpisów

+48 735 469 430

KROK 6 – wady i zalety

Krok 6 – ,,Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.”

 

 

Jest to krok który wymaga bardzo konkretnej pracy, pracy nad swoim charakterem, pracy nad własnymi wadami.

Literatura AA:

,,Jeśli chcemy naprawdę skorzystać z tego kroku wobec problemów innych niż alkohol, musimy zdobyć się na zupełnie nowy rodzaj otwartości. Musimy skierować wzrok ku doskonałości i przygotować się do drogi w tym kierunku. Nasze potknięcia na tej drodze nie będą miały wielkiego znaczenia. Ważne jest tylko jedno pytanie: Czy jesteśmy gotowi?”

„12 kroków i 12 tradycji” str. 69.

Ważnym punktem tego kroku jest fakt, który należy nieustannie podkreślać, że praca nad własnym charakterem jest procesem. Jest czymś co osoba uzależniona rozpocznie podczas pracy w procesie terapeutycznym, potem na programie 12 kroków ze sponsorem i będzie kontynuowała całe życie. Chodzi tutaj raczej o postęp, a nie o duchowy ideał.

Tak jak w całym życiu, również w tym kroku ważnym jest znalezienie balansu i stanięcie w prawdzie o sobie. Przyznajemy się do wszystkich swoich wad, ale też nie zapominamy o zaletach.

Zdrowe widzenie siebie i budowanie poczucia własnej wartości, polega na realnej ocenie swojej osoby. Nie wyolbrzymiamy swoich zalet ponad rzeczywisty obraz, ale też nie karzemy się za swoje wady, w sposób destrukcyjny, w sposób który nie pozostawia żadnego miejsca na akceptację.

Lista wpisów

+48 735 469 430

Do Matki i Ojca alkoholiczki…

Stosunek rodziców do dziecka stanowi głęboką uczuciową więź. To właśnie oni wydali na świat swoje dziecko, obserwowali jego pierwsze kroki, kochali i prowadzili kiedy dorastało i mieli nadzieję na szczęśliwe dorosłe życie swojej pociechy.

Dlatego ból zdezorientowanych i zatroskanych rodziców alkoholiczki jest szczególnie trudny, bo związany z bezradnością.

Co można zrobić, aby uświadomić matkę, że teraz kiedy dziecko jest dorosłe, nie ma prawa już nim kierować? Wzory zachowania wynikające z przyzwyczajenia, chęć kierowania jakby córka ciągle była dzieckiem, jest rodzicielskim odruchem. Dla rodzica bolesnym jest przeciwstawianie się jego autorytetowi, ignorowanie jego próśb i wyrzutów. Rodzice na przemian przebaczają, usprawiedliwiają, proszą , robią wyrzuty, mając nadzieję, wbrew wszelkiej logice, że to co robią w końcu będzie pomocne.

Często rodzice czują się współwinni piciu córki, zastanawiają się: „co złego zrobiliśmy?”, „gdzie popełniliśmy błąd?”. Niektórzy rodzice posuwają się do tego, że oskarżają męża alkoholiczki, że jest on przyczyną jej picia, albo są nadopiekuńczy bo mają wyidealizowany obraz dziecka. Często miłość lub duma rodzica przeszkadzają w leczeniu z powodu zbyt wielkiej pobłażliwości.

Jak pomóc córce?

Pierwszą rzeczą, jaką należy sobie uzmysłowić jest fakt, że TWOJE DZIECKO JEST CHORE!, że alkoholizm jest chorobą, tak samo rzeczywistą jak cukrzyca czy gruźlica. Nie można nikogo oskarżać za alkoholizm chorej osoby. Ona pije, ponieważ jest chora.

Pomożesz tylko wtedy, gdy nareszcie pogodzisz się z faktem, że ona nie jest w stanie kontrolować swojego picia. Ty, jako rodzic, przez swoje narzekanie, złorzeczenie, życzliwość czy jej brak, nie jesteś w stanie zmusić dorosłej, uzależnionej osoby do zaprzestania picia. Musisz sobie uświadomić, że nie masz już prawa do krytykowania i wymagania trzeźwości od córki bardziej, aniżeli od kogoś obcego. Nie pomagasz jej kiedy nieustannie wyciągasz ją z kłopotów, bierzesz na siebie odpowiedzialność za jej problemy, kiedy usprawiedliwiasz i kiedy traktujesz jak nieporadne, nieodpowiedzialne dziecko..W takim wypadku, to dziecko nigdy nie dorośnie.

Odpowiedzialność?

Ty nie jesteś za to wszystko odpowiedzialna/y. Nikt nie jest. Nie wstydź się za nią, nie ukrywaj problemu, nie sprzeciwiaj się kiedy mąż lub dzieci szukają profesjonalnej pomocy. Często ujawnienie nałogu prowadzi do kryzysu, który powoduje że alkoholiczka zgadza się na przyjęcie pomocy i rozpoczęcie leczenia. Twoja miłość do córki musi być dostatecznie silna, aby pozostawić jej samej decyzję w osiągnięciu punktu zwrotnego w chorobie.

Najlepsze co możesz zrobić to „ZOSTAWIĆ I ODDAĆ BOGU”. Pamiętaj, że Ona jest tak samo dzieckiem Boga jak i Twoim!

Możesz jej w rzeczywiści pomóc, jeśli w odpowiednim dla córki momencie zaproponujesz jej terapię w naszym Ośrodku Terapii Kobiet lub innym ośrodku odwykowym, pomoc specjalisty ds uzależnień, czy miting AA. Moment taki pojawi się, kiedy będzie ona naprawdę zrozpaczona z powodu swojego picia, kiedy boleśnie odczuje konsekwencje nałogu. Jedynie wtedy będzie w stanie przyznać, że nie kontroluje swojego picia i potrzebuje pomocy.

Wreszcie kiedy uda się skierować ją pod opiekę specjalisty i grupy AA, nie staraj się brać udziału w jej wysiłkach w osiągnięciu trzeźwości. Nie załamuj się nawet kiedy ma wpadki. Jej terapeuta, sponsor i przyjaciele w AA wiedzą jak jej pomóc, oni rozumieją jej problem, ponieważ jest on ich własnym problemem. Prawdziwe zainteresowanie i współczucie dla Twojego dziecka możesz okazać przez wewnętrzne odseparowanie się od jej choroby i związanych z nią problemów, oraz poprzez modlitwę w jej intencji. To jest właśnie prawdziwa miłość!

Czy to trudne?

Tak wiemy, że to bardzo trudne dla rodzica… Tymczasem, aby podtrzymać odwagę do działania, znaleźć wytchnienie i spokój, udaj się po pomoc i wsparcie do najbliższej Grupy AL-Anon (grupa członków rodzin alkoholików), lub do specjalisty ds.współuzależnienia w naszej placówce. Otaczamy naszą opieką całe rodziny osób uzależnionych. W przypadku współuzależnienia dochodzi bowiem do destabilizacji funkcjonowania całego systemu rodzinnego. Istnieje jednak punkt zwrotny w tym procesie. Możesz przerwać ciąg kiedy zwrócisz się o pomoc i skonfrontujesz się ze swoim problemem. Pomoc jest w zasięgu ręki ale musisz podjąć decyzję by o nią poprosić. Kontaktując się z nami spotkasz się osobami, które myślały i czuły tak jak Ty i mają doświadczenie w zdrowieniu.

Lista wpisów