Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

ŚWIADECTWO BASI Z NAD MORZA

Dzień dobry

Minął mi trzeci miesiąc trzeźwości

Trzy miesiące dziewczyny !… a dwóch dni nie mogłam wytrzymać bez
alkoholu.

A teraz najważniejsze : nie walczę, nie męczę się ze sobą, nie
cierpię, ból nie rozrywa mnie w kawałeczki , ciało nie krzyczy –
nie błaga o wódę. Nie zamykam się w pokoju, nie płaczę,
zniknęła mgła w głowie, która nie pozwalała jasno myśleć. Nie
mam natrętnych myśli, silnych głodów.

Ja żyję !

Wstaję zdrowa rano , pracuję „czystą głową”, wracam do
domu, gotuję pyszności dla kochanych mi osób; bez uników i
strachu, że coś wyczują przytulam dzieci i męża. Kocham !!! Może
to i wariactwo, ale tulę również rozkwitające kwiaty, sieję,
sadzę, zachwycam się … Zmieniam swoje życie, ale i
przyzwyczajenia na zdrowsze, wreszcie daję radę 
Mój fundament, który u Was powstał – jest naprawdę solidny. Ja
„powstaję”. W całym słowa znaczeniu … , nie boję się
lustra, nareszcie dbam o siebie.
Nie mogę kłamać, że wyszłam z ośrodka i świat rzucił mi się
do stóp a wszystko dzieje się za pstryknięciem palców. No nie …
ja robię tylko to, co mi zaleciliście. Najważniejsze: pamiętam
kim jestem, rozmawiam z ludźmi, którzy mają ten sam problem,
przepracowuję kroki, medytuję …

Wczoraj zdarzyło mi się coś niesamowitego, dziewczyna poprosiła
mnie o przeprowadzenie przez 12 kroków. Ja wiem, że jeszcze nie
jestem gotowa, aby już pomagać, ale już zarażam „pięknem”.
Pytają mnie skąd mam tak silną wiarę?, w jaki sposób żyję, że
promienieję ?skąd spokój, który we mnie mieszka ? ….

Ty wiesz Gabrysiu skąd, prawda? Podzieliłaś się ze mną
największym skarbem świata, mam GO w sercu i najfajniejsze jest to,
że nikt nie jest w stanie mi tego odebrać.

Co jeden człowiek może dać drugiemu, panie Sławku ?

– TO CO MA


Kłaniam się całej kadrze z ośrodka , ślę pozdrowienia i
dziękuję

A… i będę się odzywać , opowiadać jak dosięgam tęczy i gwiazd, czego i Wam życzę

Basia

pobyt w Ośrodku: 05.02-18.02.2018

SZCZĘŚCIE CZY PECH?…

Mój najlepszy kumpel, płynna trucizna, zapanował nad moim życiem. Wszystko kręciło się wokół niego. Leciałam, traciłam energię i cenny czas, przestałam widzieć i czuć, chciałam jedynie zniknąć..
Mam na imię Agnieszka i jestem lekomanką i alkoholiczką…

Moja przemiana duchowa i droga 12 KROKÓW to dla mnie niebywałe odkrycie. Zmiana która się we mnie dokonała i nadal dokonuje, nie byłaby możliwa gdyby nie Bóg i nie ten Ośrodek.
Przyjeżdżając tutaj byłam pełna obaw i lęku…

Chcę bardzo podziękować całej kadrze, a także koleżankom, za poświęcony czas, zawsparcie w trudnych chwilach, za domową atmosferę, która towarzyszyła mi przez cały mój pobyt w Ośrodku.
Oczami naszej Jadzi:)

Alkohol zaburzył moją duchowość, chciał mi odebrać wiarę. W ostatnie dni picia czułam się bardzo samotna, niezrozumiana, wręcz załamana. W Ośrodku im. Matki Teresy z Kalkuty odnalazłam swój drugi dom.
ŚWIETNE MIEJSCE..

Wierzę, że dzięki terapii wskazującej drogę do dalszego działania w kierunku zdrowienia, uda mi się dokonywać właściwych wyborów.
„ I dam Wam życie nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza”-

Brzmi jak obietnica, pragnienie czegoś pięknego i nieskończenie dobrego… I właśnie taki jest ten DOM i ludzie którzy w nim mieszkają, uczą, przebywają, ziemskie anioły nieskończenie dobre Dziękuję!
Świadectwo Gosi


Daję radę i jestem TRZEŹWA!!!!! Zwycięstwo nad piątkowym głodem również zawdzięczam Wam! Dzięki wprowadzeniu mnie na program Dwunastu Kroków z nadzieją patrzę na lepszą przyszłość.
„Pewna historia …. Wróbel, alkoholiczka i Bóg

Nie wszyscy rzecz jasna tacy są , ale większość. Picie u nas – stanie pod sklepem to taki naturalny stan … ale nie o tym chciałam pisać.
Świadectwo Basi „znad morza”…naszej podopiecznej

Nie wstydzę się już mówić, że jestem piękna Gabrysiu , ze swoimi zaletami i wadami – jestem przecież stworzeniem Najwyższego