Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Hazard

Podobnie jak leczenie innych uzależnień, terapia patologicznego hazardu oparta jest na Programie Dwunastu Kroków. Leczenie zaczyna się od podjęcia decyzji o całkowitej abstynencji. W ramach programu pomoc mogą również uzyskać bliscy osób uzależnionych od hazardu.

Z osób grających w gry hazardowe, można wyróżnić co najmniej trzy stopnie zaangażowania w grę. Większość osób traktuje grę jako zabawę, chociaż często bardzo chciałyby wygrać. Osoby takie wyznaczają sobie limit pieniędzy, jakie mogą poświecić na grę, lub określają limit czasu, po którym odstępują od gry, bez względu na to czy wygrywają czy też przegrywają. Osoby grające zaś sporadycznie zakładają prawdopodobieństwo przegrania określonej kwoty pieniędzy i wliczają w to koszty zabawy. Osoby takie można nazwać graczami społecznymi, a gra służy rozrywce bez względu na jej częstotliwość. Nieco inny stosunek do gry mają gracze, których można nazwać ,,profesjonalistami”. Oni kontrolują swoją grę, wymyślają i wykorzystują później różne strategie. Zupełnie innymi motywami kierują się osoby, których granie nabrało cech patologicznego hazardu. Osoby te okresowo podporządkowują grze swoje życie uczuciowe i społeczne.

Siłą napędową patologicznego hazardu jest potrzeba przeżywania silnego napięcia, jakie pojawia się podczas gry. Wygrana zwiększa poczucie mocy i popycha do dalszej gry. Przegrana powoduje spadek szacunku do siebie i zmniejsza poczucie kontroli oraz niejednokrotnie żądzę odzyskania straty, a to z kolei stymuluje do poszukiwania komfortu psychicznego w kolejnych grach. Paradoksalne jest to, że wielu hazardzistów jest bardziej zadowolonych z przegranej niż z wygranej, bowiem przegrana zmusza ich do odgrywania się i pozwala na dalszą grę, a tym samym umożliwia dalsze przeżywanie stanów napięcia. W efekcie osoba grająca, niezależnie od swojego stanu finansowego, nie jest w stanie przerwać gry, bez względu na konsekwencje.

Osoby, które mają w sobie żyłkę hazardzisty, a jednocześnie mają większe poczucie odpowiedzialności, wybierają bardziej bezpieczne namiastki hazardu, takie jak totolotek, konkursy audiotele, tzw. Zdrapki czy niedrogie loterie. Zdarza się jednak, że część z tych osób traci w pewnym momencie kontrolę nad swoimi emocjami, a chęć zysku i dreszczyk związany z ryzykiem biorą górę. Wówczas wydają coraz więcej pieniędzy na kupony totka i loteryjne losy czy dziesiątki razy wykręcają telefoniczne numery telewizyjnych konkursów, kupują dziesiątki egzemplarzy tego samego pisma, żeby ,,wydrapać” obiecany samochód czy przynajmniej odkurzacz. Sygnałem, że sprawy posuwają się zbyt daleko, staje się dopiero niewiarygodnie wysoki rachunek telefoniczny lub podliczenie ogólnej wartości ,,drobnych” kwot wydanych na pojedyncze losy czy kupony.

Fazy uzależnienia od hazardu

W uzależnieniu od hazardu wyróżnia się cztery fazy, na początku granie okazjonalne. Ot taka rozrywka bogatego, młodego człowieka. Częste wygrywanie, a potem „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki – człowiek taki zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze
wygrywać, a w przypadku osiągnięcia “wielkiej wygranej” dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm), coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty. – Żal ma do otoczenia o to, że nikt wtedy nie próbował go powstrzymać. Dopóki będzie miał pieniądze, płaci za wszystkich w barze, szasta pieniędzmi na lewo i prawo i myśli, że jest gość…

Tzw. „faza strat” przychodzi z pozoru niespodziewanie. – Wtedy takiej osobie wydaje się, że nagle straciła fart. Po prostu gra coraz bardziej ryzykownie, zaczyna pożyczać pieniądze. No i taki jest efekt. Przez kilka lat udaje się takiej osobie ukrywać swoje uzależnienie. Przed rodziną udaje, że to załamanie na rynku, od wspólników pożycza pieniądze, od prawie obcych ludzi wyłudza je, mami jakimś rewelacyjnym interesem. – Tak naprawdę interesuje taką osobę tylko jedno: gra!!!

Może nie jeść, nie spać, nie widzieć rodziny, oby tylko mogła obstawiać i grać.Trzecia faza, desperacji, nadchodzi gdy taka osoba zostaje oskarżona o oszustwo. Sprawa w sądzie, wyrok w zawieszeniu. Rozwód. Jeszcze przesiaduje w kasynach, choć ochroniarze patrzą już na taką osobę krzywo. Dużo pije, łykał psychotropy. Nękają go wierzyciele. Czasami myśli, żeby ze sobą skończyć. Kiedy indziej powracają marzenia o wielkiej wygranej. Wszystko skończy się, gdy zostanie zupełnie bez środków do życia. Ale mimo to często nie przestaje grać. Czuje, że jest na dnie, gdy kradnie np. z portfela swojej matki i przegrywa w karty. Wtedy dopiero zdaje sobie sprawę, że to nałóg. Trafia na leczenie, jak większość nałogowych hazardzistów, w fazie utraty nadziei.

Faza zwycięstwa:

Granie okazjonalne, fantazjowanie na temat wielkich wygranych, duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki. Człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać, a w przypadku osiągnięcia wielkiej wygranej dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm), coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty.

Faza strat:

Człowiek stawiając na wysokie zakłady, naraża się na wysokie straty, wysokie pożyczki i próby odgrywania się, a w przypadkach powodzenia wygrane idą na spłatę długów, hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie, unika wierzycieli i cały czas wierzy, że wkrótce nastąpi kolejna wielka wygrana.

Faza desperacji:

Osoba w tej fazie separuje się od rodziny i przyjaciół, traci pracę, a narastające długi powodują panikę, presja wierzycieli popycha często do popełniania przestępstw, te obciążenia prowadzą z kolei do psychicznego wyczerpania, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja.

Faza utraty nadziei:

Często dochodzi do rozwodów, pojawia się poczucie beznadziejności, myśli, a nawet próby samobójcze, zostają wówczas cztery wyjścia: ucieczka w uzależnienie od alkoholu, leków bądź narkotyków, więzienie,
śmierć (samobójstwo lub morderstwo z ręki wierzycieli), albo zwrócenie się o pomoc.

Leczenie uzależnienia od hazardu

Leczenie patologicznego hazardu opiera się na bardzo podobnych zasadach, co leczenie innych uzależnień. W Polsce powstają, na wzór pierwszej zawiązanej w 1957 roku w Kalifornii (USA), grupy Anonimowych Hazardzistów oparte na Programie 12 Kroków. W ramach tego programu mogą też uzyskać pomoc bliscy hazardzistów wgrupach Gam-Anon. W wielu ośrodkach osoby leczone z powodu hazardu uczestniczą w tym samym programie psychoterapii uzależnień z tym, że mają oddzielne zajęcia poświęcone problemom specyficznym dla tego uzależnienia.

Ważne

Leczenie uzależnienia od hazardu, jak wszystkich innych uzależnień, zaczyna się od decyzji o utrzymywaniu całkowitej abstynencji. Od gier zarówno hazardowych, jak i towarzyskich. A zatem żadnego ping-ponga ani gry w bierki! Abstynencja oznacza również nieuczestniczenie w graniu w roli obserwatora. Wykluczone jest więc oglądanie w telewizji programów typu teleturnieje. Wszystko po to, żeby zatrzymać codzienny trening nałogowego myślenia i uwolnić się od koncentracji uwagi na jakichkolwiek aspektach grania. Hazardzistom poleca się również zachowywanie abstynencji od alkoholu, co ma zapobiegać nawrotom.

Najtrudniejszy jest początek. Trzeba stanąć twarzą w twarz z innymi ludźmi. Trzeba zacząć mówić o sobie, o swoim nałogowym zachowaniu. Trzeba uznać swoją porażkę. A uznanie porażki jest dla hazardzisty najtrudniejsze. Dopiero, gdy spadnie na samo dno, zacznie walczyć. Podejmie terapię.