Przekaż darowniznę
+48 735 469 430

Alkohol

Alkoholizm kobiet – dlaczego kobiety piją?

Gdy mówimy o alkoholizmie, najczęściej myślimy o pijących mężczyznach. Tymczasem kobiety też piją, chociaż częściej skutecznie ukrywają swój nałóg. Czy picie kobiet różni się od picia mężczyzn? Dlaczego i jak piją kobiety?

Z jednej strony nasuwa się odpowiedź, że nie – przecież mowa jest o organizmie ludzkim, o człowieku, więc po co rozgraniczać płeć. Z drugiej jednak strony kobiecy organizm różni się od męskiego choćby ilością wody w nim zawartej, metabolizmem czy cyklem pracy hormonów.

Stygmatyzacja pijących kobiet.

Warto pamiętać o roli społeczeństwa i stygmatyzacji w kwestii kobiecego alkoholizmu. W naszym społeczeństwie nie ma przyzwolenia społecznego picie kobiet. Nadużywanie środków psychoaktywnych urąga wizerunkowi matki-Polki, jest napiętnowane społecznie bez względu na ewentualną przyczynę powstania uzależnienia. Mężczyzna pijący to „gość”, kobieta pijąca jest postrzegana jako rozwiązła, przypisuje się jej szereg epitetów stygmatyzujących.

Dlaczego kobiety piją?

Kobiety piją z tego samego powodu, co mężczyźni: nie radzą sobie ze sobą, z własnymi emocjami,lękami, przepracowaniem, stresem, obciążeniem obowiązkami. Piją bo są nieszczęśliwe, niezadowolone z siebie, bo nie dają rady. U kobiet często też, gdzieś na dnie, jest silna trauma z przeszłości np. przeżyty gwałt, śmierć kogoś ważnego, porażka np. związana z dziećmi, czy po prostu moment, gdy dzieci odeszły, dorosły. Nierzadko uzależnienie jest ceną, jaką płaci żona pijącego męża. Gdy pije wraz z nim, żeby zatrzymać go w domu, żeby nie szukał towarzystwa, żeby wypił mniej….

Jak piją kobiety?

Najczęściej piją w samotności, w zaciszu domowym, po wypełnieniu podstawowych obowiązków związanych z rolą pracownika, matki, żony. Piją więc często w ukryciu, kiedy domownicy śpią a one już wszystko wysprzątały, poprasowały i zrobiły obiad na drugi dzień; kiedy mają gotowy wykład, przygotowały prezentacje. Piją po powrocie do domu, w samotności, a rano biorą prysznic i wyperfumowane biegną do pracy, na dyżur w szpitalu albo do biura. Piją w pracy, w damskiej torebce zawsze zmieści się przecież piersiówka, którą można wyciągnąć w toalecie… Piją też na imprezach, oficjalnie, bo to styl życia związany z zawodem – po pracy wszyscy chodzą na drinka… Tylko, że kobietom szybko jeden drink przestaje wystarczać, stąd domowe kryjówki – w pralce, za szafą, pod bielizną, za łóżkiem…

Kobiety potrafią utrzymywać bardzo długo swoje picie w dyskrecji, w cieniu wizerunku kobiety aktywnej, pracowitej, odpornej na stres. Alkohol staje się antidotum na rozładowanie napięcia, poprawienie humoru, uzyskanie odprężenia, sposobem na sen.

Kobiety częściej niż mężczyźni piją regularnie i na tzw. „dawce podtrzymującej” – długo nie upijają się do utraty przytomności, nie wszczynają awantur, nie są głośne i absorbujące… ale piją codziennie lub prawie codziennie (szczególnie we wczesnym stadium rozwoju choroby).

Później pojawiają się urwane filmy, próby walki z pojawiającą się depresją, leki uspakajające, leki antydepresyjne, często dołączają też narkotyki. To stadium rozwoju choroby wymyka się już spod kontroli, zaczyna powodować widoczne dla wszystkich straty i upokorzenie.

Kobiece trzeźwienie jest trudniejsze. Kobiety szybciej się uzależniają, ciężej chorują i dłużej wychodzą z nałogu, o ile zdecydują się na leczenie. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka.

Po pierwsze fizjologia. W ciele kobiet jest więcej tłuszczu a mniej wody. U mężczyzn – odwrotnie. Zaraz po wypiciu stężenie alkoholu we krwi kobiety będzie wyższe, bo alkohol rozpuszcza się w wodzie a nie rozpuszcza się w tłuszczu. Do mózgu kobiety, w związku z tym, trafi więcej alkoholu. Poza tym kobiety mają mniej niż mężczyźni enzymu rozkładającego alkohol w wątrobie. Efekt taki sam: kobieta upije się silniej tą samą ilością alkoholu niż mężczyzna. Badania wykazują, że kobieta może się uzależnić już po kilku tygodniach, mężczyzna po latach systematycznego picia. Kobiece trzeźwienie często skazane jest na samotność, brak akceptacji otoczenia, najbliższych, rodziny.

Na terapię trafiają zwykle osoby, którym skumulują się kryzysy a alkohol już nie zadziała, rozpadnie się związek, kolejny raz zawalimy coś w pracy, dojdzie do aktów przemocy, ktoś wezwie do nas policję albo własne dziecko wykrzyczy, co myśli o pijanej mamie… I wtedy dopiero pęka bańka mydlana z przekonaniem, że „piję, ale wszystko działa”. Istotą tej choroby jest wyparcie i dopóki nie zdarzy się coś dramatycznego, np. jazda samochodem pod wpływem alkoholu, poważny błąd, kompromitacja w pracy, uzależnieni mówią, że nad wszystkim panują. To może być początek drogi, wiele osób właśnie tak zaczyna zdrowienie. Mówią np. będę pić 3 razy w tygodniu a nie codziennie, jak do tej pory. Jednak szybko sami dochodzą do wniosku, że to mydlenie sobie i innym oczu.

W naszym ośrodku czekają profesjonaliści z własnym doświadczeniem uzależnienia. Każdy, kto tylko zechce, znajdzie pomoc. Wspieramy najbliższe osoby kobiet uzależnionych. Oferta jest bardzo szeroka, trzeba pokonać opór, wstyd, obawy i zaryzykować powrót do zdrowia.

Problemy z piciem – test
Alkoholizm – grzech czy choroba?