Niższa cena terapii
+48 735 469 430

Moje serce jest pełne wdzięczności

 

Moje serce jest pełne wdzięczności i miłości dla ludzi, którzy stanęli na mojej drodze. Na drodze po trzeźwość. Moi bliscy przywieźli mnie do ośrodka z nadzieją na mój powrót do zdrowia. Pracowałam tutaj ze wspaniałymi terapeutami, którzy z powołaniem i własnym doświadczeniem pomogli mi zobaczyć siebie w prawdzie. Nie zapomnę ich cennych słów i wskazówek jak żyć w trzeźwości i szczęśliwie. Pobyt w ośrodku był dla mnie prawdziwym darem od Pana Boga – mojej siły wyższej. Okazano mi ogromne wsparcie oraz troskę.

Magdalena

Alkoholiczka i narkomanka

10.12.2020

Przychodząc tu byłam zagubiona

Przychodząc tu byłam zagubiona, wystraszona, bezradna i bez chęci do życia. Tutaj odnalazłam swoją drogę pełną nadziei, wiary i miłości.
Przyjeżdżając tutaj nie miałam już nadziei

Przyjeżdżając tutaj nie miałam już żadnej nadziei. Byłam zbuntowana i nieufna. Dzięki pobytowi w ośrodku skonfrontowałam się z prawdą o sobie i dzięki temu byłam gotowa przyjąć, że pomóc mi mogą tylko inni ludzie.
Przyjeżdżając w to miejsce byłam zła na Boga, że tak się podziało w moim życiu

Perfekcyjnie dbałam o dzieci, siebie i o dom. Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się dopracowane…
W ośrodku odnalazłam to, czego mi brakowało

W ośrodku odnalazłam to, czego brakowało mi przez całe moje życie: „dom”, spokój, bezpieczeństwo, poczucie jedności, ogrom ciepła, mądrości i wsparcia od Gabrysi, Agnieszki, Doroty, Władzi, Mariana.
Dziękuję za opiekę i domową atmosferę

Dziękuję za opiekę i domową atmosferę. Dostałam dużo więcej niż oczekiwałam Pełna nadziei, wiary i pogody ducha wracam do trzeźwego życia.
Dziękuję Wam za opiekę

Wszystkim terapeutom: Gabrysi, Agnieszce, Władzi, Dorocie, Kasi, Iwonce, Marianowi oraz Bartoszowi jestem wdzięczna za ich trud w pokazaniu mi drogi do trzeźwości.
Czułam się zdezorientowana

Gdy przyjechałam do ośrodka czułam wielką dezorientację, strach i obawę. Długo zaprzeczałam, że jestem alkoholiczką.
Moje serce jest pełne wdzięczności

Moje serce jest pełne wdzięczności i miłości dla ludzi, którzy stanęli na mojej drodze. Na drodze po trzeźwość.
Trafiłam tu jako kobieta zlękniona, zagubiona

Trafiłam do Ośrodka w Międzyrzeczu jako zalękniona i zagubiona kobieta. Tu uznałam swoją bezsilność wobec nałogu i zaufałam Bogu.
Z całego serca dziękuję

Z całego serca dziękuję Dorotce, Gabrysi, Agnieszce, Marianowi, Władzi, którzy pokazali mi drogę do trzeźwości.
Kiedy tu przyjechałam, byłam obrażona na cały świat

Kiedy tu przyjechałam byłam obrażona na cały świat. Obwiniałam wszystkich dookoła za swoje niepowodzenia i pławiłam się w poczuciu krzywdy i żalu.
Przyjechałam tu w totalnym obłędzie

Przyjechałam tu do tego domu w totalnym obłędzie, całkowicie zagubiona i znienawidzona przez siebie...
Przyjechałam tu pełna obaw

Przyjechałam tu pełna obaw, zatracona w swoim chorym świecie. Moje życie od kilku lat było wegetacją.
Człowiek żyje, pracuje, tworzy, cierpi

„Człowiek żyje, pracuje, tworzy, cierpi, walczy, kocha, nienawidzi, wątpi, upada… i podnosi się we wspólnocie z innymi” Tak było również ze mną.
Dziękuję za pracę, naukę, życzliwość

Dziękuję za pracę, naukę, życzliwość, opiekę, dobroć, wsparcie, zaangażowanie, uśmiech, dobre słowo i szczerość. Za pokazanie mi tych ważnych rzeczy.
Pobyt tutaj był początkiem mojej trzeźwości

Pobyt tutaj był początkiem mojej miłości - do życia, trzeźwości i samej siebie. Przede mną długa droga...
Zdałam sobie sprawę z powagi choroby

Dzięki pobytowi tutaj mogłam zdać sobie sprawę z powagi choroby i stanąć w całkowitej prawdzie ze sobą. Dostrzec to, czego nigdy bym nie dostrzegła i otworzyć serce na prawdę względem Boga, siebie i innych.
Przyjeżdżając tutaj byłam pełna lęku

Przyjeżdżając tutaj byłam pełna lęku i obaw, do jakiego miejsca trafię. Zostałam przyjęta z otwartymi rękami i poczułam się bezpiecznie. W ośrodku odzyskałam moją duchowość, ponieważ długo nie było w moim życiu Boga.
Przez całe życie wsiadałam do przypadkowych pociągów

Przez całe życie wsiadałam do przypadkowych pociągów W poszukiwaniu szczęścia, miłości, siebie…
Dziękuję Wam za to, że jesteście

Dziękuję Panu Bogu I ludziom pracującym w Ośrodku za to, że udało mi się uznać bezsilność wobec alkoholu i poznać swoje uczucia i emocje, aby móc pracować nad nimi.
Dziękuję Panu Bogu

„Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa.
Zrób to co możesz, a Bóg zrobi to czego nie możesz

Przez długi czas w życiu szłam pod prąd, próbując udowodnić sobie i całemu światu, że DAM RADĘ SAMA.
Aby przeżyć piękno, trzeba być gotowym na otwarcie się na innych

Do ośrodka trafiłam dzięki mężowi i synowi. Jestem uzależniona od alkoholu i tak będzie do końca życia.
Aby przeżyć piękno, trzeba być gotowym na otwarcie się na innych

Do ośrodka trafiłam dzięki mężowi i synowi. Jestem uzależniona od alkoholu i tak będzie do końca życia.
Mam na imię Monika i jestem Alkoholiczką

Wiele lat byłam sama i przebywałam tysiące kilometrów uciekając przed alkoholem i przed sobą samą. Tutaj w Ośrodku w końcu znalazłam pomoc.
Cześć, nazywam się Alina, jestem Alkoholiczką.

Trafiłam do ośrodka po wielu latach samotnego zmagania się z nałogiem. Pogrążona w bólu, cierpieniu do jakich doprowadzić może tylko nałóg.
Do Ośrodka trafiłam po długich staraniach mojej rodziny

W życiu ważne są trzy rzeczy: wybór, szansa i zmiana. Musisz dokonać wyboru, skorzystać z szansy jeśli chcesz coś w życiu zmienić
Dzisiaj mogę śmiało stwierdzić, iż nic nie zdarza się przypadkiem

Dojrzałość to rozwój świadomości, że nie jestem ani wspaniała ani bezradna – ta świadomość leczy
Od dzieciństwa nie potrafię sobie radzić ze sobą i swoimi wadami

Myślałam, że znalazłam rozwiązanie na wszystkie moje problemy w tej uldze, którą mi narkotyki i leki dawały
Mam na imię Monika i jestem Alkoholiczką

Wiele lat byłam sama. Tutaj w Ośrodku w końcu znalazłam pomoc i poczułam się rozumiana.
Alkohol zastępował mi jedzenie i przysłonił każdą minutę mojego życia

sama już wiedziałam, że sobie nie poradzę bo umrę ze względu na to że jestem alkoholiczką, bulimiczką i anorektyczką
Picie alkoholu sprawiało mi przyjemność

Wszystko zaczęło się tak niewinnie… Picie alkoholu sprawiało mi przyjemność, dodawało odwagi, pomagało się odprężyć
Trafiłam do ośrodka wyczerpana psychicznie i fizycznie

Tutaj otrzymałam wsparcie duchowe, profesjonalną pomoc i odzyskałam wiarę w siebie. Odzyskałam też wiarę w Boga. Pan Bóg zawsze ze mną był, ale to ja Go opuściłam.
Chodź chwile bólu mnie tutaj przywiodły.

Mam na imię Ewelina, a moje uzależnienie określono już na pierwszej terapii jako krzyżowe. Narkotyki i alkohol. A to moja trzecia terapia.
Danuta współuzależniona

Dziękuję Bogu, że moja córka znalazła wspaniały ośrodek. Myślałam, że jadę tu, aby wyleczyć się z długoletniej nerwicy. Okazało się, że będę uczestniczyć w terapii dla osób współuzależnionych.
Ja, alkoholiczka, spotkałam się ze zrozumieniem

Gabrysia i Monika poświęciły mi wiele czasu, razem z terapeutami sprawiły, że poczułam się silniejsza i mogę stawić czoła mojej chorobie
Za szybko biegnę przez życie...

Mam na imię Ewa. Kiedy wysiadłam z pociągu na peronie w Bielsku miałam ochotę uciec. Byłam pełna obaw, rozdarta, przestraszona samej siebie, nie wierzyłam że zdołam coś jeszcze naprawić w sobie
W pracy wewnętrznej wakacji nie ma.

Kiedy tu przyjechałam, byłam totalnie zbuntowana, moja motywacja była praktycznie zerowa, a lęk towarzyszył mi nieprzerwanie. Do tego dochodziły męczące głody, które z dnia na dzień były coraz to silniejsze...
Miłość i pokora są to dwa skrzydła, konieczne do lotu w krainę życia wiecznego.

Jestem wdzięczna za piękny czas, który spędziłam w ośrodku. Czas, który starałam się wykorzystać najlepiej jak potrafiłam.
SZCZĘŚCIE CZY PECH?…


Mój najlepszy kumpel, płynna trucizna, zapanował nad moim życiem. Wszystko kręciło się wokół niego. Leciałam, traciłam energię i cenny czas, przestałam widzieć i czuć, chciałam jedynie zniknąć..
Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.

Odkrycie i zaakceptowanie uczucia bezsilności to przełom w moim życiu. Jest to jedno z najważniejszych uczuć w trzezwym, prawdziwym i szczęśliwym życiu Magdaleny alkoholiczki.
Nie liczy się co robimy, ani ile robimy, lecz to ile miłości wkładamy w działanie.

Uznając bezsilność wobec alkoholu uświadomiłam sobie, że stając do walki z tym przeciwnikiem przegrywam za każdym razem.
Oczami naszej Jadzi:)

Alkohol zaburzył moją duchowość, chciał mi odebrać wiarę. W ostatnie dni picia czułam się bardzo samotna, niezrozumiana, wręcz załamana. W Ośrodku im. Matki Teresy z Kalkuty odnalazłam swój drugi dom.
To działa jeśli działasz, więc działaj – bo jesteś tego wart.

Mam na imię Violetta, jestem alkoholiczką, mam dwie KOCHANE córki, w styczniu tego roku pochowałam męża Gdy przyjechałam do Ośrodka nic nie wiedziałam o tej chorobie, wiedziałam, że chce przestać pić!
Jestem anorektyczką, lekomanką i alkoholiczką...

Do tutejszego Ośrodka przyjechałam zalękniona, przestraszona, pełna obaw. Była to najlepsza i najbardziej odpowiedzialna decyzja w moim życiu, którą podjęłam sama i jestem z tego bardzo dumna!!!
„Pewna historia …. Wróbel, alkoholiczka i Bóg

Nie wszyscy rzecz jasna tacy są , ale większość. Picie u nas – stanie pod sklepem to taki naturalny stan … ale nie o tym chciałam pisać.
"List do Alkoholu" – Kasia alkoholiczka


Dokładnie pamiętam kiedy poznaliśmy się po raz pierwszy. Towarzyszyły mi dziwne, nieznane mi wcześniej doznania. Wtedy wydawały mi się ekscytującymi emocjami...
Podziękowania .....Kasia alkoholiczka


Dzięki temu miejscu i ludziom, których tu spotkałam, poznałam drogę prawdy, drogę do Boga. Postanowiłam nią podążać, ponieważ sama byłam bezradna, zagubiona i nie mogłam już Nic!
Świadectwo Gosi

Daję radę i jestem TRZEŹWA!!!!! Zwycięstwo nad piątkowym głodem również zawdzięczam Wam! Dzięki wprowadzeniu mnie na program Dwunastu Kroków z nadzieją patrzę na lepszą przyszłość.
"Istnieje różnica między znajomością drogi a podążaniu nią"

Mam na imię Milena i jestem alkoholiczką. Byłam wystraszona i bardzo zagubiona. Mój pobyt w tym Ośrodku pomagał mi powoli odnajdywać siebie. Moje drugie, trzeźwe "Ja".
Danusia "Stokrotka":)


Duchowość jest tutaj parasolem ochronnym nad Ośrodkiem i osobami tutaj się leczącymi. Cudowna domowa atmosfera, wspaniali terapeuci z ogromną wiedzą i doświadczeniem.
„ I dam Wam życie nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza”-

Brzmi jak obietnica, pragnienie czegoś pięknego i nieskończenie dobrego… I właśnie taki jest ten DOM i ludzie którzy w nim mieszkają, uczą, przebywają, ziemskie anioły nieskończenie dobre Dziękuję!
Przyjeżdżając tutaj byłam pełna obaw i lęku…

Chcę bardzo podziękować całej kadrze, a także koleżankom, za poświęcony czas, zawsparcie w trudnych chwilach, za domową atmosferę, która towarzyszyła mi przez cały mój pobyt w Ośrodku.
"Jestem bowiem świadomy zamiarów jakie zamyślam,co do was- Wyrocznia Pana- zamiarów pełnych pokoju a nie zguby"

Wychodzę z wiedzą przekazaną mi przez wspaniałych specjalistów i wskazówkami na świadome, trzeźwe życie. Dziękuję Wam.
ŚWIETNE MIEJSCE..


Wierzę, że dzięki terapii wskazującej drogę do dalszego działania w kierunku zdrowienia, uda mi się dokonywać właściwych wyborów.
Mam na imię Agnieszka i jestem lekomanką i alkoholiczką…

Moja przemiana duchowa i droga 12 KROKÓW to dla mnie niebywałe odkrycie. Zmiana która się we mnie dokonała i nadal dokonuje, nie byłaby możliwa gdyby nie Bóg i nie ten Ośrodek.
Świadectwo Basi „znad morza”…naszej podopiecznej

Nie wstydzę się już mówić, że jestem piękna Gabrysiu , ze swoimi zaletami i wadami – jestem przecież stworzeniem Najwyższego
„ I dam Wam życie nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza”-

Brzmi jak obietnica, pragnienie czegoś pięknego i nieskończenie dobrego… I właśnie taki jest ten DOM i ludzie którzy w nim mieszkają, uczą, przebywają, ziemskie anioły nieskończenie dobre Dziękuję!
Jestem wdzięczna Bogu, że jestem w odpowiednim miejscu

Na marmurowej czas wyrył płycie odwieczne prawdy dla ludzkości nie ma nic piękniejszego ponad życie, a w nim ponad czas trzeźwości